Ayn Rand i amerykańska “biblia” libertarianizmu (cz.II). Greenspan i duchowa przewodniczka.

0
437

Song Hongbing, Wojna o pieniądz, t.II.str. 299.

Mistrzowie myśli, których tak bardzo podziwiasz i naśladujesz, nauczali niegdyś, że ziemia jest płaska, a najmniejszą częścią materii jest atom. Cała historia nauki to proces nieustannego prezentowania nonsensownych teorii, nie zaś osiąganie czegokolwiek. jedynie zupełni ignoranci wciąż’ ufają przestarzałym wyjaśnieniom dotyczącym postrzeganych przez nich rzeczy. We wszystko, co widzisz, najpierw musisz zwątpić‘. Ayn Rand.

Jeśli ktoś nie zna imienia Ayn Rand, z pewnością nie może być uznany za znawcę Ameryki. Jej prace od lat pięćdziesiątych XX w. wywierają wielki wpływ na ten kraj i na poglądy całej zachodnie elity.

Urodziła się w ZSRR, w rodzinie o żydowskich korzeniach. W młodości wyemigrowała do USA. Utrzymywała bardzo bliskie i szczególne kontakty z eu- ropejskimi i amerykańskimi bankierami. Najbardziej znana książka Rand, zatytułowana Atlas zbuntowany (Atlas Shrugged) (licząca 1168 stron), opublikowana została w 1957 roku i od tego czasu jej wznowienia osiągnęły łączny nakład prawie osiemdziesięciu milionów egzemplarzy, zajmując pod tym względem w świecie Zachodu drugą pozycję, tuż za Biblią. Ktoś powiedział, że gdyby położyć tę książkę na torach, przejeżdżający pociąg z pewnością wykoleiłby się. Przed jej wydaniem redaktor z Random House zasugerował autorce wykreślenie części tekstu, na co ona zapytała „Czy ośmieliłbyś się skracać Pismo Święte?”. W rezultacie powieść ukazała się bez przeróbek.

Wśród amerykańskich intelektualistów wywołała duchową burzę. Przez ponad pięćdziesiąt lat recenzowano ją niezliczoną ilość razy, wyrażając skrajne opinie. W 1952 roku do „kręgu Ayn Rand” wstąpił, zarekomendowany przez przyjaciół, niesamowicie utalentowany, zaledwie dwudziestosześcioletni, lecz znany już w całym kraju, Greenspan. Ten niezwykle poważny człowiek, jeśli chodzi o sposób bycia nieco nawet nudny, już od pierwszej chwili okazywał czarującej, urodziwej pisarce swój podziw i uwielbienie. W ciągu następnych ośmiu lat praktycznie w każdy weekend odwiedzał Rand w jej mieszkaniu, by prowadzić z nią ożywione dyskusje. Postronnym obserwatorom trudno było to zrozumieć. Skupione wokół tej autorki towarzystwo interesowało się i rozmawiało przede wszystkim o problemach filozoficznych, o ideach, tymczasem Greenspan, znakomity ekspert w dziedzinie modeli matematycznych i danych statystycznych, sam przyznawał, że nie miał w zwyczaju rozmyślać zbyt dużo o abstrakcjach i nie zajmował się zgłębianiem teorii, pochłaniało go bowiem przede wszystkim praktyczne wykorzystanie wiedzy i rozwiązywanie konkretnych problemów. Czemu więc przejawiał tak wielkie zainteresowanie małym salonem Rand?

Rzecz jasna wszędzie znajdą się ludzie kochający piękno, lecz on akurat nie był człowiekiem, którego przyciągnęłaby sama uroda; zresztą kochankiem pisarki został ostatecznie [również] dawny przyjaciel Greenspana, ten, który go jej przedstawił. Nietrudno sobie wyobrazić, że uczestniczenie przez osiem lat w cotygodniowych kilkugodzinnych dyskusjach stanowiło dla tego bardzo zajętego człowieka rzecz niełatwą. Dla zdecydowanej większości ludzi, nawet mniej zapracowanych i mieszkających w tej samej miejscowości, byłoby to niewykonalne. Greenspan nie zajmował się działalnością literacką, ani tym bardziej filozoficzną, nie pociągały go też teorie. Jego regularne odwiedziny świadczyły o tym, że Rand posiadała niezwykły magnetyzm, który go przyciągał. W rzeczywistości jednak tym, co naprawdę go urzekło, były jej idee i poglądy na świat szczególne niespotykane, naruszające granice jego dotychczasowego świata, rzucające nowe światło na mechanizm funkcjonowania światowej gospodarki.

Szczyt popularności Rand przypadł na czas publikacji „Atlasa zbuntowanego”. Książka ta nie tylko wywołała w umyśle Greenspana gwałtowną burzę, lecz także uczyniła z pisarki jego dożywotnią nauczycielkę i duchową przewodniczkę. Tytułowy Atlas to mityczny tytan dźwigający na swych barkach sklepienie nieba; chroni życie i dobrobyt żyjących, mimo to ludzie korzystający z jego pomocy nie okazują mu należytej wdzięczności i nie szanują go.

Centralne miejsce w książce Rand zajmuje teza, że tym podtrzymującym nieboskłon boskim siłaczem, motorem wszelkiego rozwoju i postępu jest stanowiąca mniejszość elita. I podobnie jak Atlas, grupa ta spotyka się z niesprawiedliwym traktowaniem ze strony społeczeństwa które nie chce powierzyć jej pełni władzy. Skoro jednak zdecydowana większość zwykłych ludzi, pozbawionych zdaniem autorki przemyśleń i duszy, może w każdym momencie odmówić wykonywania pracy, to rodzi się pytanie, jak zmieni się świat, gdy pewnego dnia zastrajkują ci najlepsi. Rand postawiła zagadnienie: kto jest główną siłą sprawczą w dziejach. W toczącej się na ten temat od wieków dbacie raz przeważał pogląd, że ogół społeczeństwa drugi raz, że nieliczni wybrańcy.

W książce „Atlas zbuntowany” wyraźnie wyartykułowana została myśl, że zasadniczy motyw i cel wszystkich przemian oraz procesów społecznych stanowią pieniądze. Wokół nich obraca się cała polityka, gospodarka, sprawy militarne, nauka, kultura. Według autorki, żaden system etyczny nie ma większego znaczenia jedynym rzeczywistym miernikiem moralności jest umiejętność osiągania zysków. Zdolność wytwarzania majątku wyróżnia tytanów spośród reszty ludzi. Rand uważała, że jeśli społeczeństwo pragnie osiągnąć postęp, musi zachęcać siłaczy i nie może współczuć słabym.

Powyższy pogląd odpowiadał dążeniom tych, którym zależy na wprowadzeniu władzy pieniądza. Gdyby plan ten udał się, międzynarodowi bankierzy zostaliby gospodarzami świata, a także wzorem i wcieleniem moralności.

Książka Rand zyskała wielkie uznanie wśród przedstawicieli wyższej warstwy amerykańskiego społeczeństwa, gdyż zgodna była z ich ukrytymi na dnie serca przekonaniami. Jej wielka popularność i szybka sprzedaż stanowiły rezultat wspólnych działań i wysiłków światowej elity, która zamierzała wykorzystać ją do przeprowadzenia totalnej moralnej indoktrynacji (prania mózgu) całych społeczeństw.

W Chinach wydano „Atlasa zbuntowanego” w 2007 roku, jednak wielu czytelników w tym kraju wciąż nie za bardzo rozumie duchową zawartość tej książki. Większość uważa ją za rozprawę filozoficzną, niektórzy za powieść, pewna część odbiorców przyjmuje, że przedstawia ona ideę rewolucji, i że tak należy ją czytać. W rzeczywistości głównym jej zadaniem jest ukazanie, w sposób żywy i wiarygodny świata duchowego grupy sprawującej rządy. Dzięki tej lekturze czytelnik może zetknął się z zadziwiającą swą energią, młodą duszą anglo- amerykańskiego establishmentu.

Kto jest ręką Boga?

Na świecie żyje bardzo wielu ludzi, jednak ostatecznie wszystkich podzielić można na zaledwie dwie grupy: pierwsi kierują pracą innych, drudzy tę pracę wykonują. Sens jest prosty: albo jesteś gospodarzem, albo dajesz się wykorzystywać. powiedzenie ludowe

Młody Greenspan był przekonany, że opracowany przez niego model ekonomiczny obejmuje wszystkie reguły rządzące światową działalnością gospodarczą i może mieć tak szerokie zastosowanie jak klasyczna mechanika Newtona. Uważał, że aby otrzymać wiarygodny, zgodny z rzeczywistością wynik, wystarczy przyjąć właściwe zmienne początkowe. Problemem było tylko, kto ma te zmienne ustalić. Greenspan nigdy za bardzo nad tym nie rozmyślał. Newton mówił, że to Bóg porusza świat, natomiast jego [Newtona] wzory służyć mogą jedynie do wyliczenia tego ruchu.

Komu jednak przypadła boska rola w globalnej gospodarce? Czyja ręka jest w stanie zdynamizować system ekonomiczny? Kto dzierży kluczyk do tej maszynerii? Po spotkaniu z Rand Greenspan po raz pierwszy zadał sobie te pytania i jednocześnie poczuł się zmuszony do poszukania na nie odpowiedzi. Później napisał w swych pamiętnikach, że przed poznaniem jej nie uświadamiał sobie, jak duże znaczenie mają ludzie w procesach rynkowych. Kiedy jego relacje z pisarką stawały się coraz bliższe i głębsze, nagle doszedł do wniosku, że najważniejszym przedmiotem badań z dziedziny ekonomii są osoby utalentowane”? Rzecz jasna nie miał na myśli starszej pani sprzedającej lody na patyku ani na przykład mężczyzn ćwiczących na ulicy tai-chi; chodziło mu o docenioną przez Rand warstwę elity rządzącej. To właśnie ta grupa decydowała o kierunku aktywności gospodarczej i to ona poruszała ekonomiczny mechanizm. Wcześniej Greenspan dostrzegał jedynie efekty tej działalności, i dobrze je opisywał. Nie interesował się decydentami. jednak zrodzone nagle W jego głowie pytania zmusiły go do składania urodziwej pisarce cotygodniowych wizyt oraz do podążania jej drogą, nieprzerwanie przez osiem lat. Nie chodziło o filozofię czy pisanie powieści. Greenspan coraz bardziej chciał dowiedzieć się, w jaki sposób przejawia się boska moc. Rand stała się dla niego rzucającą światło latarnią, skłoniła go do zmiany postawy życiowej i wyboru innej drogi, umożliwiając mu wyzwolenie się z ograniczeń matematycznych modeli i danych statystycznych. W tym kierunku rozwijał dalej swą karierę.

za: dakowski.pl

fot. zerohedge.com