Niemcy: Wielkie Oczekiwanie. Psychogram straumatyzowanego społeczeństwa.

0
143

Tatjana Festerling

Znacie państwo film “Wielkie żarcie”?  Czterech sytych, znudzonych życiem facetów spotyka się na zamku, gotują i żrą, aż wysiadają im narządy wewnętrzne i jeden po drugim umierają z obżarstwa. Ciągle dalej gotują, wpychają w siebie, jedzą coraz więcej tego samego, chociaż przeczy to rozsądkowi. Jest to samobójstwo na raty, samobójstwo z zapowiedzią. Ten film stanowi analogię dla sytuacji narodu w Niemczech. Nie pomoże tu nic, że nasza mądra głowa Einstein kiedyś powiedział: coraz więcej tego samego… cytat.

Interesy naszych samozwańczych politycznych i medialnych elit stoją w wyraźnej sprzeczności z rozbudzonym, oświeconym i patriotycznym, związanym z ojczyzną społeczeństwem i z tym co nazywamy demokracją.

Spisek polityki i mediów nie dopuszcza, prawdziwego, otwartego kształtowania woli demokratycznej.  Jest to świadome przynajmniej tej części jeszcze nie zaślepionej ludności, która ma pewne wymagania odnośnie demokracji. Być może nie zawsze intelektualne ale zakorzenione w głębokim poczuciu, że w Niemczech coś się nie zgadza.

“Damy radę” – pycha samozwańczej elity.

Przede wszystkim równoczesne terrorystyczne zamachy seksualne dokonane przez muzułmanów podczas nocy sylwestrowej w Kolonii i wielu innych niemieckich i europejskich dużych miastach stanowią przełom w debacie na temat polityki azylowej i islamu.

Ofiarami były przede wszystkim kobiety, jednakże upokorzeni zostali także mężczyźni, którzy nie potrafili ochronić swoich kobiet i przez to została obnażona słabość całego niemieckiego społeczeństwa. Przy tym także Kościoła, ponieważ katedra kolońska została umyślnie ostrzelana rakietami – nie było tutaj żadnego oburzenia, obrony czy potępienia. Jeśli ktoś sądzi, że niemiecka “kultura powitalna” została wytłumiona, ten myli się. Ani zieloni, lewicowcy czy feministki, ani protagoniści gender czy klan wokół Merkel nie zaakceptowali obaw, troski i zastrzeżeń niemieckiej ludności odnośnie dalszej, niekontrolowanej inwazji muzułmańskich mężczyzn. Zamiast tego trzyma się w rozpaczliwy sposób ogłoszonego przez Merkel hasła “damy radę”, pomimo że jest oczywiste, że “my” czyli Niemcy, nie damy rady. Aby uniknąć narcystycznych urazów, tłumione jest w zarodku uzasadnione pytanie dotyczące tzw. “górnego limitu przyjmowania”.

Liczby, dane, fakty.

Rząd federalny kanclerz Merkel gwałci na bieżąco prawo i lamie europejskie umowy i traktaty.  Ponieważ według  obecnie obowiązującego prawa (Art.16a,ust.2,paragraf 1 konst. I załącznik 1 do Art.26a konstytucyjnego prawa do azylu wszystkie graniczące z Niemcami państwa są uważane za bezpieczne, to każdy wjeżdżający  drogą lądową do Republiki Federalnej Niemiec cudzoziemiec, jest wykluczony z możliwości powołania się na Art.16, ustęp 1 konstytucji, również wtedy, gdy jego trasa podróży nie jest znana szczegółowo. W ten sposób wjazd ze wszystkich krajów sąsiednich jest nielegalny i nie jest uzasadniony chęcią uzyskania azylu. Jest przy tym karalny. Pomimo to, wjazdy także odbywają się na skalę masową i są wręcz stymulowane. (Prof. dr. K.A. Schachtschneider).

Aktualne liczby (2015/2016) – dane statystyczne.

Europa jest dotknięta katastrofą o epokowym wymiarze. Było i jest więcej niż niedbalstwem, nie rozgraniczać między prawdziwymi uchodźcami według Art.1 konwencji genewskiej, tymczasowymi uchodźcami oraz ogromnym naporem motywowanych gospodarczo, nielegalnymi inwazorami. To, co wyczyniają obecnie politycy niemieccy, nie ma absolutnie nic wspólnego z przysięgą którą złożyli : tworzyć politykę dla dobra narodu niemieckiego.

Ci politycy zmieniają Republikę Federalną Niemiec trwale i nieodwracalnie, likwidują naród niemiecki, zastępując go społeczeństwem “wielokulturowym”. Ustanawiają państwo wielonarodowe na ziemi niemieckiej – to można spokojnie nazwać zdradą!

 

Dalsza część artykułu dostępna w nr.12 Polityki Polskiej.