PYŁ. Tom-Oliver Regenauer

0
25
[bsa_pro_ad_space id=5]

 

[bsa_pro_ad_space id=8]

Wystarczy pył, by rządzić wszystkimi.

O autorze:

Tom-Oliver Regenauer ur. 1978 w Bühl, Badenia-Wirtembergia. Jest niemieckim* menedżerem, przedsiębiorcą, producentem muzycznym, autorem, publicystą i działaczem pokojowym. Od 2009 roku mieszka w Szwajcarii. Regularnie publikuje artykuły dotyczące filozofii, zagadnień społeczno-politycznych, geopolityki i przestępczości zorganizowanej.

Nanoboty mogą wchodzić w interakcje z systemami żywymi. Masowy nadzór i kontrola zachowań osiągnęłyby zatem nowy poziom technologiczny.

Rozwój Internetu Bio-Nano Things (IoBNT), połączenie życia biologicznego ze sferą cyfrową, postępuje szybko. Tam, na poziomie komórkowym, toczy się ostatnia bitwa naszego gatunku. Na poziomie, który uchyla się od naszej percepcji i który, zwłaszcza na tym tle, stanowi zagrożenie egzystencjalne.

Tom-Oliver Regener | 13.06.2026

Z biologicznego punktu widzenia komórka jest najmniejszą żywą jednostką wszystkich organizmów. W polityce termin ten odnosi się do małych, zazwyczaj antypaństwowych grup – patrz „komórka terrorystyczna” – a w systemie karnym to pięcioliterowe słowo opisuje niewielką, zaledwie trzy metry kwadratowe przestrzeń życiową więźnia.

Chociaż na pierwszy rzut oka te trzy zastosowania tego słowa wydają się niepowiązane, obecnie są one bardziej ze sobą powiązane, niż mogłoby się wydawać. Ale więcej o tym później.

Przede wszystkim należy zauważyć, że rozmiar jednostki odniesienia nie mówi nic o jej znaczeniu ani skuteczności, nie tylko w biologii ewolucyjnej, ponieważ nawet najbardziej masywny organizm żywy jest w istocie niczym więcej niż skupiskiem komórek. Dla celów niniejszej dyskusji szczególnie interesujące jest jednak wewnętrzne funkcjonowanie „celluli”, jak Rzymianie nazywaliby ten budulec życia. Komórki zawierają dwa rodzaje materiału genetycznego: kwas deoksyrybonukleinowy (DNA) i kwas rybonukleinowy (RNA). Krótko mówiąc, DNA jest wykorzystywane przez organizmy do przechowywania informacji przez dłuższy czas, podczas gdy RNA często służy do transportu informacji (mRNA) i katalizowania reakcji enzymatycznych (rRNA). Nie bez powodu niektórzy czytelnicy niewątpliwie zgłębili już ten temat w ostatnich latach.

W tym kontekście zbyt mało uwagi poświęca się jednak faktowi, że DNA może być manipulowane nie tylko poprzez podanie podskórne, czyli zastrzyki. Sugerował to już w 2016 roku wyciek selfish ledger z Google, wewnętrzny film wyprodukowany przez ówczesnego szefa ds. projektowania Nicka Fostera, w którym wykorzystano XIX-wieczną teorię Lamarckizmu – nazwaną tak od nazwiska jej twórcy, Jeana-Baptiste’a de Lamarcka – głoszącą, że organizmy mogą przekazywać potomstwu cechy nabyte w ciągu życia, transgeneracyjny zbiór danych i jego epigenetyczne skutki.

Film Google’a opisuje świat, w którym dane służą do definiowania celów, które system chce osiągnąć poprzez nękanie i manipulację użytkownikami. System dokumentuje ludzkie zachowania na przestrzeni pokoleń, aby stać się coraz bardziej precyzyjnym, rzekomo po to, by nowi użytkownicy mogli korzystać z doświadczeń swoich poprzedników. W rzeczywistości jednak taki system służy do prowadzenia wojny poznawczej i istnieje od dziesięcioleci. Internet, smartfony, algorytmy, sztuczna inteligencja – jakby tego wszystkiego było mało, wszechobecna mieszanka degeneracyjnych sił mutuje teraz w „Internet Bio-Nanorzeczy” (IoBNT) – połączenie ludzi i maszyn. IoBNT to siedlisko tej transhumanistycznej istoty, którą ma nam przynieść  „biocyfrowa zbieżność Czwartej Rewolucji Przemysłowej.

Choć teoria Lamarcka została niegdyś wyparta przez darwinizm i uznana za „naukowo przestarzałą”, media masowe i cyfrowe jednocześnie dostarczyły dowodów na to, że Lamarck wcale się nie mylił. Dlaczego inaczej średni czas koncentracji uwagi człowieka miałby się skrócić z 15 do 18 sekund do 11 do 8,2 sekundy od 2000 roku?

„Trudne czasy kształtują silnych mężczyzn. Silni mężczyźni tworzą dobre czasy. Dobre czasy kształtują słabych mężczyzn — a słabi mężczyźni tworzą trudne czasy” (G. Michael Hopf, Ci, którzy pozostali, 2016 (Those Who Remain)).

Wydaje się, że znajdujemy się w końcowej fazie tego cyklu, który był już wielokrotnie opisywany w historii cywilizacji, a ostatnio spopularyzowany przez G. Michaela Hopfa. Z każdym dniem, gdy stajemy w obliczu rozbitej „masy” kudzkiej w ośrodkach miejskich, staje się coraz bardziej oczywiste, że podstępny system stworzony przez monopol platformowy szybko osiąga swoje epigenetyczne cele.

Od eugeniki i darwinizmu po epigenetykę, Juliana Huxleysa Transhumanizm, bioetykę i badania biospołeczne – pomimo nowych nazw dla starych teorii, cel klasy rządzącej pozostał ten sam: zoptymalizowana hodowla. „Zoptymalizowana” to jednak przymiotnik trafny tylko z perspektywy „superklasy”, która niczego nie boi się bardziej niż wykształconych, silnych i samostanowionych jednostek – dlatego program jej czwartej rewolucji przemysłowej charakteryzuje się diametralnie sprzecznymi celami rozwojowymi. Na końcu tej błędnej ścieżki oświetlonej diodami LED i wyświetlaczami Retina, zwanej biocyfrową konwergencją, leży nie ulepszony człowiek, lecz krematorium naszego gatunku.

Rząd Kanady zdaje się jednak uważać ten proces za zbyt czasochłonny. Dlatego pod rządami prezydenta Chatham House, Marka Carneya, uciekają się już do sprawdzonych metod, ponownie nazywając eutanazję świadczeniem socjalnym. Świadczenie to, jak argumentują, powinno być wykorzystywane do „zapewnienia godnego zakończenia życia osób niegodnych”. Nawet Magazyn Forbes  nie uniknął określenia kolonii Brytyjskiej Wspólnoty Narodów w 2022 roku jako „echa epoki nazistowskiej”.

Program, o którym mowa, nosi nazwę MAID Medical Assistance in Dying i został wprowadzony w obecnej formie w 2016 roku. Od tego czasu ułatwił, przyspieszył i obniżył koszty samobójstwa z pomocą państwa w porównaniu z poradnictwem, zatrudnieniem, terapią czy zakwaterowaniem socjalnym. W ciągu dziesięciu lat 76,884 zdesperowanych osób odebrało sobie życie w ten sposób. Wielu z nich można było pomóc lub dać im drugą szansę, stosując proste środki.

Natomiast w Kanadzie ludzie przechodzą teraz badanie lekarskie na parkingu przed kawiarnią, a po dwóch godzinach ten sam lekarz podaje im zastrzyk do zaświatów.

W innym przypadku MAID, lekarz nie podał  jednego z trzech leków wymaganych do popełnienia samobójstwa – konkretnie leku paraliżującego mięśnie. W rezultacie „pacjent” w końcu zaczął oddychać, mimo że został już uznany za zmarłego, a licencjonowany zabójca dawno odszedł. Ponad cztery procent zgonów w Kanadzie każdego roku przypisuje się MAID. I ta tendencja rośnie.

Tak, biznes masowego rażenia kwitnie. To nie przypadek, że Niemieckie Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją (DFKI) również pracuje nad IoBNT. Obecny projekt  DFKI potrwa do 31 grudnia 2026 roku i koncentruje się między innymi na badaniach nad „komunikacyjnymi nanorobotami, czyli mobilnymi nanourządzeniami”, które „patrolują ludzkie naczynia krwionośne w celach medycznych” oraz na tworzeniu „powietrznych systemów komunikacji molekularnej i czujników”. „Większość obecnych systemów komunikacji bezprzewodowej opiera się na falach radiowych o wysokiej częstotliwości (RF). Chociaż doskonale nadają się do wielu zadań telekomunikacyjnych, węzły komunikacyjne w skali nano lub mikro, które na przykład oddziałują z komórkami biologicznymi w ludzkim ciele i/lub działają w trudnych warunkach, takich jak ciecze, muszą opierać się na alternatywnych paradygmatach i technologiach komunikacji” – wyjaśnia DFKI na swojej stronie internetowej.

Oznacza to wykorzystanie sieci kratowych i inteligentnego pyłu do przyspieszenia integracji ludzi i maszyn, nawiązując do podejścia dużego amerykańskiego banku Wells Fargo, który 7 czerwca 2022 r. złożył wniosek patentowy Stanów Zjednoczonych nr 11 354 666 B1, opisujący „systemy i metody uwierzytelniania użytkownika w płatnościach z wykorzystaniem mikrosystemów elektromechanicznych (MEMS) i urządzeń (na przykład inteligentnego pyłu)”. Zgodnie z tym patentem, klienci wdychaliby nanoboty, aby zostać zidentyfikowanymi biometrycznie i uzyskać dostęp do swoich pieniędzy. Badania nad inteligentnym pyłem, finansowane przez DARPA (Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obronie Stanów Zjednoczonych), rozpoczęły się już w latach 90. XX wieku. Kristofer Pister, ówczesny profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, założył firmę Sieci pyłowe  (Dust Networks) w 2002 roku dzięki finansowaniu DARPA. Dust Networks zostało przejęte przez Linear Technology w 2011 roku i obecnie jest oddziałem Analog Devices znanym jako Dust Cloud.

Każdy, kto wciąż nie do końca wyobraża sobie, jak ma być wykorzystywany inteligentny pył, może przeczytać artykuł w magazynie Forbes z 16 września 2018 roku, w którym wyjaśniono, że „inteligentny pył nie potrzebuje polityki prywatności”, mimo że „możliwości mikrosystemów elektromechanicznych (MEMS) znacznie przewyższają możliwości smartfonów, urządzeń noszonych, Facebooka i Google’a”. Czujniki neuronowe mają zostać umieszczone w ludzkiej czaszce, aby mierzyć i wpływać na aktywność mózgu. Raport Gartner Cykl Hype 2018 przewidywał, że inteligentny pył stanie się centralnym elementem rozwoju inteligentnych miast. Badanie opublikowane w serwisie ResearchGate w marcu 2020 roku wyjaśnia to szerzej:

„W niniejszym rozdziale przedstawiono różne perspektywy dotyczące inteligentnej sieci Smart Dust Mesh Network (SDMN) w kontekście Internetu Rzeczy i Miejsc (IoEE). Monitorowanie inteligentnych sieci SDMN jest stosowane w sektorach wojskowym i bezpieczeństwa (monitorowanie ludzi i produktów), w celu poprawy interakcji ze środowiskiem (…), w monitorowaniu e-zdrowia oraz w monitorowaniu środowiska pod kątem temperatury, natężenia światła, dźwięku, ciśnienia, cząstek stałych (PM0,1–10), wilgotności, zanieczyszczeń, wibracji oraz pól magnetycznych i elektrycznych. Celem jest zbadanie zmian klimatu, aktywności sejsmicznej, emisji do powietrza i zanieczyszczenia wody, szczególnie w kopalniach lub miastach silnie uprzemysłowionych. Jednak jego zastosowanie w Internecie Rzeczy (IoT) inteligentnych miast jest również interesujące. Monitorowanie za pomocą inteligentnych sieci Smart Dust Networks ma również wady, takie jak obawy dotyczące prywatności danych, nakłady na kontrolę i konserwację oraz wysokie koszty. Urządzenia składają się z klastrów inteligentnych, połączonych w sieć komponentów mikro- i nanorozmiarowych (MEMS, memrystory), co zwiększa koszty. System sieciowy powinien być lekki i zasilany pasywnymi generatorami energii, które wykorzystują światło, wibracje i ciepło.”

Jest to logiczna kontynuacja „nowej biologii” opisanej przez autorkę Lily E. Kay w jej książce z 1993 roku „Molekularna wizja życia”, która dokumentowała odpowiednie programy Fundacji Rockefellera w tamtym czasie. W 2010 roku magazyn „Harvard Magazine” doniósł, że nanotranzystory chemika Charlesa Liebera „mogą przenikać        komórki bez ich uszkadzania”. W 2017 roku „Seek”, publikacja Uniwersytetu Rockefellera, wyjaśniła, że naukowcom udało się zdalnie kontrolować metabolizm glukozy i poziom głodu u myszy poprzez wpływ na neurony w ich mózgach. We współczesnym przemyśle inteligentny pył od dawna cieszy się centralnym zainteresowaniem, na przykład w kontekście „predykcyjnego utrzymania ruchu” zakładów produkcyjnych. Nie wspominając o zainteresowaniu NATO wykorzystaniem tej technologii w wojnie poznawczej.

Wszystko to opisałem już w poprzednich tekstach. Dlaczego więc powracam do tych szczegółów w tym artykule? Po prostu dlatego, że dostępne badania sugerują, że zbliżamy się do punktu zwrotnego: powszechnego wdrożenia tej technologii – o której wykorzystaniu, jak to często bywa, prawdopodobnie dowiemy się dopiero z oficjalnych źródeł po ustaleniu faktów. Na przykład, oprócz wspomnianego Niemieckiego Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją (DFKI), Federalny Instytut Badań i Testowania Materiałów (BAM) oraz Uniwersytet Humboldta w Berlinie pracują nad „lokalizacją niebezpiecznych substancji chemicznych z wykorzystaniem dronów z wykorzystaniem pasywnego, inteligentnego pyłu”. Artykuł poświęcony „mapowaniu chemicznemu” został opublikowany przez Advanced 25 marca 2025 roku. Stwierdzono w nim między innymi:

„Inteligentny pył, charakteryzujący się autonomicznymi platformami czujników o skali submilimetrowej, oferuje bezprecedensowe możliwości mapowania substancji chemicznych w czasie rzeczywistym i w przestrzeni w szerokim zakresie środowisk. (…) Wykorzystując innowacje w miniaturyzacji, komunikacji bezprzewodowej, analizie danych opartej na sztucznej inteligencji oraz zrównoważonych materiałach, niniejszy artykuł podkreśla potencjał inteligentnego pyłu w zakresie rozwiązywania kluczowych wyzwań w monitorowaniu środowiska, opiece zdrowotnej, rolnictwie i obronności. W tym kontekście artykuł przedstawia strategiczną mapę drogową rozwoju inteligentnego pyłu – od koncepcji do praktycznego zastosowania”.

Program SHIELD agencji DARPA bada obecnie wojskowe zastosowania inteligentnego pyłu, „łącząc szyfrowanie, czujniki, zasilanie bliskiego zasięgu i komunikację na poziomie NSA w mikroskopijnym chipie, który można osadzić w obudowie układu scalonego. 100-mikrometrowy „dwudzielny” układ o wymiarach 100 x 100 mikrometrów działa jako zaufany punkt zaczepienia sprzętowego i wykrywa wszelkie próby dostępu do niego lub inżynierii wstecznej”. To, co dwadzieścia lat temu nie powiodło się z powodu braku mocy obliczeniowej, staje się możliwe dzięki sztucznej inteligencji, technologii 5G/6G i rosnącej sieci centrów danych. W samych Niemczech istnieje obecnie 522 centra danych – i liczba ta stale rośnie – a Niemcy zajmują już trzecie miejsce na świecie po Stanach Zjednoczonych (3960) i Wielkiej Brytanii (498) – to tylko oficjalne dane.

Co więcej, prognozuje się, że wartość rynku „inteligentnych czujników pyłu do monitorowania budynków”, szacowana na 190,2 mln dolarów w listopadzie 2025 r., wzrośnie o 28,1% do prawie 1,4 mld dolarów do 2032 r. Artykuł w „Futurism” z września 2025 r. opisuje, jak „naukowcy pracują nad inteligentnym pyłem”, który rozprzestrzenia się w budynkach, aby „monitorować przestrzenie”. Izraelska firma Stardust Solutions wywołała poruszenie na początku ubiegłego roku, ogłaszając zamiar dystrybucji do atmosfery odmiany inteligentnego pyłu w celach geoinżynieryjnych.

Już w 2003 roku platformy mikrosensorów, takie jak „MICA” firmy Crossbow Technology Inc. i „Spec” z Uniwersytetu Kalifornijskiego Berkeley, z powodzeniem wykrywały szeroki zakres zmiennych w skali milimetrowej, rejestrując w ten sposób zmiany wilgotności, światła i temperatury. W ciągu ostatniej dekady rozwój rozszerzył możliwości tych czujników, umożliwiając im również pomiar różnych poziomów dźwięku. Obecnie trwają prace nad opracowaniem czujników, które będą mogły analizować skład chemiczny powietrza. Czujniki te mogą być używane indywidualnie do rejestrowania zmian w ciele człowieka (pył neuronowy) lub w rojach *(zbiorach) do identyfikacji związków biologicznych.

W najgorszym, a zatem prawdopodobnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszu, takie nanoboty – przetestowane już w 2017 roku – zostaną zhakowane przez „biohakerów”, aby „zakodować złośliwe oprogramowanie w niciach DNA”. Artykuł opublikowany 15 lutego 2019 roku w Narodowej Bibliotece Medycznej NIH szczegółowo opisuje to ryzyko:

„Aerozolowane nanoboty mogłyby zostać wykorzystane do obejścia obowiązujących zakazów Konwencji o Broni Biologicznej (BWC) i Konwencji o Broni Chemicznej (CWC). Właściwości tych urządzeń, umożliwiające ich stabilną aerozolizację, dają im również możliwość pozostawania w zawieszeniu w różnych środowiskach przez dłuższy czas. Mogą działać częściowo lub całkowicie autonomicznie i przechowywać informacje, które potencjalnie mogłyby zostać wykorzystane do identyfikacji lub oddziaływania na określone cele biologiczne. Mogą poruszać się niezależnie na odległość do 60 cm w różnych kierunkach w przestrzeniach zamkniętych i mogą być rozsiewane na znacznie większe odległości za pomocą mechanizmów rozpylających lub innych materiałów pędnych. Ich rozmiar (i programowalność) pozwala im z łatwością przenikać przez nieosłonięte obszary ciała i przechodzić przez sprzęt ochronny”.

W tym samym roku NIH opublikował artykuł poświęcony »Obowiązkowemu biowzmocnieniu moralnemu« – z obowiązkową optymalizacją moralną człowieka poprzez biohacking. Argumentacja autora, Parkera Crutchfielda, może wymagać kilkukrotnego przeczytania ze względu na kafkowską formę.

„Niektórzy teoretycy twierdzą, że biohacking moralny powinien być obowiązkowy. Ja idę o krok dalej i twierdzę, że jeśli biohacking moralny ma być obowiązkowy, taki program powinien być tajny, a nie publiczny. Innymi słowy, moralnie korzystniejsze jest przeprowadzanie obowiązkowego biohackingu moralnego bez wiedzy osób, których dotyczy. (…) Twierdzę, że tajne wdrożenie obowiązkowego programu biohackingu moralnego jest bardziej zgodne z etycznymi zasadami zdrowia publicznego niż publiczny program obowiązkowy. W szczególności tajny program obowiązkowy promuje wartości takie jak wolność, użyteczność, równość i autonomia lepiej niż program jawny”.

W tym momencie nie ma już wątpliwości, czy w życiu codziennym będziemy mieli do czynienia z inteligentnym pyłem. Pytanie brzmi: kiedy, gdzie, w jakiej formie i – co najważniejsze – w jakim celu to nastąpi.

Ponieważ nanoboty, inteligentny pył i pył neuronowy nie muszą być już podawane wyłącznie w formie iniekcji, ale teraz również drogą oddechową, a wdrażane obecnie sieci 5G i 6G, które nawiasem mówiąc powodują drastyczny wzrost i tak już niepokojąco wysokiego poziomu pól elektromagnetycznych, są praktycznie predestynowane do tworzenia i kontrolowania pól promieniowania. Te z kolei mogą być wykorzystane – patrz: radiogenetyka i magnetogenetyka – do genetycznej manipulacji życiem biologicznym, jak opisano w patencie USA nr 10.765.878 B2 Uniwersytetu Rockefellera z dnia 8 września 2020 r. Zarys:

„Niniejszy wynalazek dotyczy metod i kompozycji do zdalnego sterowania funkcjami komórek za pomocą pola magnetycznego w celu wzbudzenia nanocząstek paramagnetycznych, które oddziałują na określone typy komórek. Dany typ komórki posiada kanał jonowy, którego wzbudzenie przez nanocząstki paramagnetyczne powoduje zmianę fizyczną, która przekształca się w odpowiedź komórkową. Te odpowiedzi komórkowe mogą na przykład obejmować zwiększoną ekspresję genów, prowadzącą do produkcji jednego lub więcej fizjologicznie aktywnych białek.”

„Najprostszym sposobem, aby dowiedzieć się, co system robi (…), jest przełączenie przełącznika i zobaczenie, co się stanie. Nowa technologia zdalnego sterowania może zaoferować biologom skuteczne narzędzie do tego celu z komórkami i genami. Zespół z Uniwersytetu Rockefellera i Instytutu Politechnicznego Rensselaer opracowuje system, który umożliwiłby zdalne sterowanie celami biologicznymi u żywych zwierząt — szybko, bez przewodów, implantów i leków” (Uniwersytet Rockefellera, 15 grudnia 2015 r.).

„Magnetogenetyka to rozwijająca się technologia, która umożliwia nieinwazyjne, zdalne sterowanie aktywnością komórek za pomocą pól magnetycznych” (Pharma’s Almanac ).

Już 24 marca 2016 roku brytyjski Guardian opublikował artykuł zatytułowany: „Genetycznie zmodyfikowane białko „Magneto” zdalnie steruje mózgiem i zachowaniem”. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na wypowiedź Donalda Trumpa, który w grudniu 2025, zapytany o to, co zrobi 5G/6G, odpowiedział: „Co to da? Da nam nieco głębszy wgląd w osobowość człowieka?”. Choć media głównego nurtu interpretują to stwierdzenie jako dowód ignorancji Trumpa, równie dobrze mogłoby ono być przyznaniem się do winy podyktowanym jego rażącym narcyzmem. Nie wiemy.

Jasne jest jednak, że fanatyczny syndykat przestępczy ponadnarodowej oligarchii, w trakcie czwartej rewolucji przemysłowej, robi wszystko, co w jego mocy, aby osiągnąć tradycyjny, główny cel eugeniki: wyhodowanie posłusznej, bezwolnej i bezmyślnej rasy służalczych „epsilonów”, nieświadomych swojego zniewolenia.

Współczesnym narzędziem do osiągnięcia tego celu jest neuronalny pył, który gromadzi się w mózgu i może być aktywowany zewnętrznie. Pozwala to na krótkoterminową manipulację emocjami i biorytmami, a w dłuższej perspektywie – genetyczną ewolucję gatunku. Być może zatem teorię epigenetyki Lamarcka należy traktować nieco poważniej.

Oprócz fal radiowych i pól magnetycznych, światło może być również wykorzystywane jako przekaźnik sygnału dla odpowiednich reakcji. Nieprzypadkowo program DARPA, realizowany od 2025 roku, koncentruje się na »generatywnej optogenetyce«.

„Możemy kontrolować mózg. (…) Możemy zaprogramować cyfrowego bliźniaka, aby go kontrolował. Następnie możemy przenieść te same wzorce neuronowe do rzeczywistego mózgu, aby go kontrolować. (…) Udało nam się odczytać myśli myszy za pomocą sztucznej inteligencji. Byliśmy w stanie bezpośrednio obserwować aktywność neuronową w mózgu myszy i dekodować to, co postrzegała. (…) Możemy jednak pójść jeszcze dalej i zapisać w umyśle myszy. Starannie programując wzorce aktywności neuronowej, możemy sprawić, że mysz będzie miała halucynacje dotyczące konkretnych percepcji” (Surya Ganguli, India AI Impact Summit, luty 2026).

Postępy naukowe w neurogenetyce bywają zdumiewające i alarmujące. To ostatnie jest szczególnie prawdziwe, ponieważ liczne badania w ostatnich latach koncentrowały się na podejściach z zakresu optogenetyki i ukierunkowanej terapii genowej, tłumienia rozpoznawania RNA, efektów modyfikacji nukleozydów oraz magnetogenetyki opartej na ferrytynie. Co więcej, Science Direct niedawno wyjaśnił, w jaki sposób IoBNT „umożliwia bezprecedensowe funkcjonalności w opiece zdrowotnej, monitorowaniu środowiska, rolnictwie i bezpieczeństwie żywności poprzez różnorodne kanały komunikacji – w tym komunikację molekularną, elektromagnetyczną nanokomunikację w paśmie THz, akustyczną nanokomunikację i nanokomunikację opartą na FRET”.

 

Można założyć, że inteligentny pył i jego pochodne zostaną początkowo wdrożone w obszarach metropolitalnych, tj. w miastach C40, takich jak Berlin i Heidelberg,(w przypadku Polski Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław przyp.red) lub w „inteligentnych miastach”, takich jak Hamburg, który w 2024 roku zajął drugie miejsce wśród „najbardziej cyfrowych miast w Niemczech”. Życie na obszarach wiejskich powinno zatem przynieść przynajmniej tymczasową ulgę – przynajmniej do czasu, aż technologia ta znajdzie zastosowanie również w węzłach komunikacyjnych, takich jak lotniska, automaty vendingowe, banki i budynki publiczne. Należy jednak za wszelką cenę powstrzymać powszechne wdrażanie tych rozwiązań. Ponieważ do tej pory nie znam żadnych metod „detoksykacji”, tj. usuwania nanocząsteczek gromadzących się w organizmie – a przemysłowe wykorzystanie takiej technologii, podobnie jak cała koncepcja IoBNT, oznacza nic innego jak unicestwienie gatunku ludzkiego.

Niepokojące jest, że temat ten nie otrzymuje ani należnej mu uwagi w mediach głównego nurtu, ani w mediach alternatywnych, biorąc pod uwagę jego znaczenie. Ten rozwój prawdopodobnie zostanie zatrzymany tylko wtedy, gdy więcej osób uświadomi sobie nadchodzące zagrożenia.

W tym momencie powinno być również jasne, co łączy różne zastosowania słowa „komórka”. Chociaż inteligentne miasta C40 mogą w przyszłości zapewnić swoim mieszkańcom ponad dziewięć metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej, nadal pozostaną one komórkami, podczas gdy „Inteligentny Pył” przekształca ten cyfrowy gułag w inwazyjne, biometrycznie kontrolowane więzienie o zaostrzonym rygorze, w którym nanoboty manipulują naszym materiałem genetycznym.

A każdy, kto myśli, że może przeciwdziałać temu programowi, tworząc „komórkę terrorystyczną”, pomija fakt, że jest już uwięziony w wieży komórkowej. W niewidzialnym więzieniu złożonym z wież transmisyjnych, algorytmów i pól elektromagnetycznych. W panoptikonie kontrolowanym przez najbardziej bezwzględną ze wszystkich „komórek terrorystycznych”. Jednak celem tego ośrodka o zaostrzonym rygorze, obserwowanego przez Smart Dust, nie jest uwięzienie jednostek. One już same to sobie zrobiły.

 

Głównym celem IoBNT jest stworzenie nowej, służalczej rasy istot hybrydowych. Z tego powodu walka o wolność, ostateczna bitwa o przetrwanie naszego gatunku, nie toczy się w parlamentach, na ulicach ani w internecie, ale na poziomie komórkowym. Na poziomie niewidocznym gołym okiem i naszym mózgiem. I właśnie to sprawia, że Czwarta Rewolucja Przemysłowa jest tak niewiarygodnie niebezpieczna w porównaniu z poprzednimi.

 

*
(przyp.red) Pragnę Państwu zwrócić uwagę na fakt, że większość wiadomości na temat kryminalnych poczynań niemieckiej oligarchii pochodzi ze źródeł niemieckich. Ale narracja, którą najczęściej stosujemy (bo tak nas wytresowano) nie uwzględnia podziału W KAŻDYM NARODZIE na ludzi złych i dobrych. Tak długo jak długo będziemy się dawać napuszczać na siebie, tak długo te kręgi, które na tym „zarabiają”, będą, śmiejąc się z naszej głupoty dalej z tego korzystać. NASZYM KOSZTEM.
*
Cytat z wywiadu z panią dr Magdaleną Ziętek–Wielomską: „my jakby projektujemy na Niemcy tą ideę państwa narodowego, a to jest państwo, które nigdy nie było państwem narodowym i tam jest kwestia elit, które mają swoje własne interesy. I niemieckie elity zawsze pasożytowały na mieszkańcach Niemiec.”
*
Ilustracja:wykonanie AI, pomysł własny
*

Jeśli są Państwo zainteresowani tekstami źródłowymi, z których korzystał autor, to proszę kliknąć w tekście na niebiesko oznaczone, aktywne terminy lub w tekście oryginalnym (link poniżej) w odpowiednio zaznaczony przez podkreślenie termin.

Link do oryginału: https://www.regenauer.press/zell-stoff

[bsa_pro_ad_space id=4]