Obserwując obecne paroksyzmy związane z walką z zagrożeniem klimatycznym nie sposób zadać sobie pytania skąd to się wzięło i jaka jest tego istota. Wielu zwraca uwagę, że tego rodzaju nagłe wybuchy społecznego aktywizmu, graniczące wprost z histerią, i obejmujące głownie ludzi młodych, wręcz dzieci, zdarzały się już w historii. Tu wspomina się średniowieczną tzw. krucjatę dziecięcą, kiedy to dwunastoletni pastuszek, Stefan z Cloyes, przekonany, że tylko dzieci są w stanie wyzwolić Ziemię Świętą, zgromadził wokół siebie tysiące dzieci i poprowadził je na wyprawę, przed którą morze miało się rozstąpić i umożliwiać dotarcie suchą stopą do Palestyny. To silne przekonanie się jednak nie zmaterializowało i ostatecznie uczestnicy poginęli, albo zostali sprzedani w niewolę Saracenom. Kogo należy uznać za winnego tych smutnych wydarzeń? Oczywiście dorosłych, którzy, przez głupotę lub niegodziwość, na to pozwolili.

Należy także wskazać na inne, bliższe obecnym czasom, przykłady wykorzystywania dzieci w akcji ideologicznej i wywrotowej. Takim prototypem może być ruch Czerwonych Khmerów, gdzie także bazowano na wykorzystywaniu ludzi młodych i nastolatków, nie będących w stanie właściwie rozeznać ani skutków swoich czynów, ani ocenić ich pod względem moralnym, ani także uniknąć i obronić się przed manipulacją, jakiej zostali poddani przez wytrawnych i świadomych swoich celów przywódców, z których najważniejsi zostali wyedukowani na paryskiej Sorbonie. Ktoś mógłby się na to obruszyć mówiąc , że przecież ci walczący z klimatem chcą zbawić planetę, a Czerwoni Khmerzy spowodowali straszną tragedię i zagładę milionów. Ale czy Khmerzy także nie chcieli naprawienia świata i uczynienia go lepszym, usuwając z niego to, co uważali za złe, czyli miast i przemysłu i zwracając się w stronę gospodarki naturalnej?

Wszystko to razem skłania mnie do nazwania tego ruchu Zielonymi Khmerami. Do czego oni będą zdolni, jeszcze nie wiadomo. Jakie szkody, i czy tylko materialne, spowoduje ta ich żarliwość w walce o klimat, także trudno ocenić. Być może wypali się to wszystko w tych napadach szaleństwa i głupoty. Być może straty poniosą tylko te kraje, gdzie to jest to promowane przez władze. Nie zmienia to oczywiście faktu, że ekologia to jest ważna kwestia i należy dbać o zasoby Ziemi, szanować je i oszczędzać. Ale trzeba to czynić rozumnie i przezornie, gdyż inaczej można bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Stanisław Lewicki
Za: konserwatyzm.pl
Rys. germanwatch.org
MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESUJE:




![Relacja z konferencji [cz.I]: Depopulacja Polski – jak przeciwdziałać? Szanse i zagrożenia dla przyszłych pokoleń Polaków](https://politykapolska.eu/wp-content/uploads/2026/04/depopulacja-Polski-plakat-1-FB-INSTA-324x160.png)









![Relacja z konferencji [cz.I]: Depopulacja Polski – jak przeciwdziałać? Szanse i zagrożenia dla przyszłych pokoleń Polaków](https://politykapolska.eu/wp-content/uploads/2026/04/depopulacja-Polski-plakat-1-FB-INSTA-100x70.png)




