“Zero Carbon”: Gigantyczny i kryminalny spisek

0
464

F. William Engdahl, luty 2021  

Globalistyczne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos głosi konieczność osiągnięcia – do roku 2050 – światowego celu, którym jest “zerowa emisja dwutlenku węgla”. Większość ludzi uważa, iż odnosi się to do bardzo odległej przyszłości, więc z tego powodu informacja ta jest w dużej mierze ignorowana. Jednakże przemiany zachodzące w Niemczech, USA i w wielu innych państwach stwarzają warunki do powstania czegoś, co w latach 70′ nazwane zostało Nowym Międzynarodowym Porządkiem Gospodarczym.

W rzeczywistości chodzi o projekt globalnego, technokratycznego totalitaryzmu korporacyjnego, który z założenia zapowiada ogromne bezrobocie, deindustrializację krajów i załamanie gospodarcze.

Przyjrzyjmy się nieco tłu kwestii.

"Zero Carbon": Gigantyczny i kryminalny spisek wef resetŚwiatowe Forum Ekonomiczne (WEF) Klausa Schwaba promuje obecnie swój ulubiony temat – Wielki Reset gospodarki światowej. Kluczem do wszystkiego jest zrozumienie tego, co globaliści mają na myśli mówiąc o «Net Zero Carbon» – do roku 2050. UE jest liderem w tymże wyścigu – wyróżniając się zuchwałym planem stania się do roku 2050 pierwszym na świecie kontynentem “neutralnym węglowo”, redukującym – do roku 2030 – emisję CO2 o co najmniej 55%.

W sierpniu 2020 roku, w poście na swoim blogu, Bill Gates, samozwańczy, globalny car szczepionkowy napisał o nadchodzącym kryzysie klimatycznym:

“O ile ta pandemia jest straszna, o tyle zmiany klimatyczne mogą być jeszcze gorsze… Stosunkowo niewielki spadek emisji w tym roku uświadamia jedną rzecz: nie możemy osiągnąć zerowej emisji po prostu – lub przede wszystkim – dzięki temu, że będziemy mniej latać i mniej jeździć samochodem”.

Posiadając wirtualny monopol na media głównego nurtu, jak również media społecznościowe, lobby globalnego ocieplenia zdołało doprowadzić większość mieszkańców świata do przekonania, że najlepszym rozwiązaniem dla ludzkości jest wyeliminowanie do roku 2050 węglowodorów, w tym ropy naftowej, gazu ziemnego, węgla, a nawet “wolnej od węgla” energii elektrycznej pochodzącej z elektrowni jądrowych – co ma pozwolić na zahamowanie wzrostu o 1,5 do 2 stopni Celsjusza, jak chodzi o średnią temperaturę na  świecie.

Niestety, wiąże się z tym jeden tylko problem. Jest to przykrywka dla zbrodniczej – zakamuflowanej agendy.

Skąd się wzięło “globalne ocieplenie”?

Wielu zapomniało o pierwotnej tezie naukowej wysuniętej w celu uzasadnienia radykalnej zmiany naszych źródeł energii. Nie były to “zmiany klimatyczne”. Klimat Ziemi ulega ciągłym zmianom, skorelowanym ze zmianami w emisji rozbłysków słonecznych lub cyklami plam słonecznych wpływających na klimat Ziemi.

Na przełomie tysiąclecia, kiedy poprzedni cykl ocieplenia pod wpływem Słońca nie był już tak widoczny, Al Gore i inni – za pomocą sztuczki językowej – przesunęli narrację z “globalnego ocieplenia” na “zmiany klimatyczne”. Obecnie narracja grozy stała się tak absurdalna, że każde nietypowe zjawisko pogodowe jest traktowane jako “kryzys klimatyczny”. Każdy huragan czy burza zimowa są traktowane jako dowód na to, że Bogowie Klimatu karzą nas, grzesznych ludzi emitujących CO2.

Ale chwileczkę. Powodem do przejścia na alternatywne źródła energii, takie jak energia słoneczna czy wiatrowa oraz do porzucenia źródeł energii opartych na węglu, jest ich twierdzenie, że CO2 jest gazem cieplarnianym, który w jakiś sposób wznosi się do atmosfery, gdzie tworzy koc, który rzekomo ogrzewa Ziemię znajdującą się pod nim – to właśnie ma być “Globalne Ocieplenie”. Emisje gazów cieplarnianych według amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska pochodzą głównie z CO2. Stąd fokus kieruje się na “ślad węglowy”.

Jednak o czym prawie nigdy nie mówi się, to fakt, iż CO2 pochodzący ze spalin samochodowych, elektrowni węglowych lub innych źródeł zrealizowanych przez człowieka nie może wznieść się do atmosfery. Dwutlenek węgla nie jest węglem ani sadzą. To niewidzialny, bezwonny gaz niezbędny do fotosyntezy roślin i dla wszystkich form życia na ziemi – w tym nas, ludzi. CO2 ma masę cząsteczkową nieco ponad 44, podczas gdy powietrze (głównie tlen i azot) ma masę cząsteczkową jedynie 29. Ciężar właściwy CO2 jest około 1,5 raza większy niż powietrza. To sugerowałoby, że CO2 z gazów spalinowych pojazdów lub elektrowni nie wznosi się do atmosfery – czyli na wysokość około 12 mil lub więcej nad Ziemię – tworząc ów przerażający efekt cieplarniany.

Maurice Strong

Aby zrozumieć, jak bardzo zbrodniczą działalność prowadzą dziś Gates, Schwab i inni zwolennicy rzekomo “zrównoważonej” gospodarki światowej, musimy cofnąć się do roku 1968, kiedy to David Rockefeller i jego przyjaciele stworzyli ruch wokół idei twierdzącej, że konsumowanie dóbr przez ludzi oraz wzrost populacji ludzkiej są głównym problemem świata.

Rockefeller, którego bogactwo oparte było na ropie naftowej, stworzył neomaltuzjański Klub Rzymski, co miało miejsce w jego willi – w Bellagio, we Włoszech. Ich pierwszym projektem było sfinansowanie w roku 1972, śmieciowego studium na MIT, noszącego nazwę «Limits to Growth».

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Limits_to_Growth

Głównym organizatorem rockefellerowskiego programu “zerowego wzrostu” – na początku lat 70′ – był wieloletni przyjaciel, Rockefellera, kanadyjski nafciarz Maurice Strong – również on należący do Klubu Rzymskiego. W roku 1971, Strong został podsekretarzem ONZ oraz sekretarzem generalnym konferencji z okazji «Dnia Ziemi», która odbyła się w Sztokholmie w czerwcu 1972 roku. Był także mężem zaufania Fundacji Rockefellera.

https://en.wikipedia.org/wiki/Maurice_Strong

Maurice Strong był jednym z głównych propagatorów nieuzasadnionej naukowo teorii, twierdzącej, że emisje pochodzące z pojazdów transportowych, elektrowni węglowych i rolnictwa – tj. będące wytworem ludzi – powodują dramatyczny i postępujący wzrost temperatury na świecie, zagrażający cywilizacji – czyli globalne ocieplenie. To Strong wymyślił elastyczny termin: “zrównoważony rozwój”.

Jako przewodniczący Konferencji Sztokholmskiej ONZ z okazji «Dnia Ziemi», jaka odbyła się w roku 1972, Strong – w celu “ratowania środowiska” – wylansował redukcję populacji ludzkiej oraz obniżenie standardów życia na całym świecie.

Kilka lat później ten sam Strong zapytał:

“Czy nie jest tak, że jedyną nadzieją dla planety jest upadek uprzemysłowionych cywilizacji? I czy odpowiedzialność za doprowadzenie do tego nie spoczywa na nas?”.

https://timesofindia.indiatimes.com/blogs/toi-edit-page/looking-behind-the-scenes-of-the-well-orchestrated-climate-hysteria/

To właśnie jest agenda znana dziś jako Wielki Reset lub Agenda ONZ 2030. Strong kontynuował swoją działalność tworząc Międzyrządowy Panel ONZ ds. Zmian Klimatu (IPCC) – organ polityczny, który popiera nieudowodnione twierdzenie, że spowodowane przez człowieka emisje CO2 doprowadzą wkrótce świat do nieodwracalnej katastrofy ekologicznej.

Kilka lat później, dr. Alexander King, współzałożyciel Klubu Rzymskiego, w swojej książce “The First Global Revolution” («Pierwsza globalna rewolucja»), przyznał się, że ich program środowiskowy był wyłącznie oszustwem. Stwierdził wtedy:

https://en.wikipedia.org/wiki/Alexander_King_(scientist)

«Szukając nowego wroga, który by nas zjednoczył, wpadliśmy na pomysł, że zanieczyszczenie środowiska, groźba globalnego ocieplenia, niedoborów wody, głód i temu podobne problemy będą nam pasować… Wszystkie te zagrożenia są spowodowane działalnością człowieka i tylko dzięki zmianie postaw i zachowań można je przezwyciężyć. Prawdziwym wrogiem jest więc sama ludzkość».

King przyznał więc, że “groźba globalnego ocieplenia” była jedynie sztuczką mającą usprawiedliwić atak na “samą ludzkość”. Dziś jest to wałkowane jako Wielki Reset i jako fortel “Net Zero Carbon”.

Klęska alternatywnych źródeł energii

W roku 2011, działając za radą Joachima Schnellnhubera z Potsdam Institute for Climate Impact Research (PIK), Angela Merkel i rząd niemiecki wprowadzili całkowity zakaz korzystania z energii jądrowej – do roku 2022, co jest częścią strategii rządowej z roku 2001, zwanej Energiewende (Przemiana Energetyczna), zakładającej bazowanie na energii słonecznej, wiatrowej i innych “odnawialnych źródłach energii”. Jej celem było uczynienie z Niemiec pierwszego kraju przemysłowego, który stałby się “neutralny jak chodzi o emisję dwutlenku węgla”.

https://en.wikipedia.org/wiki/Hans_Joachim_Schellnhuber

Strategia ta okazała się katastrofą ekonomiczną. Z kraju posiadającego jedną z najbardziej stabilnych, tanich i niezawodnych sieci wytwarzania energii elektrycznej w świecie przemysłowym, Niemcy stały się dziś najdroższym na świecie producentem energii elektrycznej. Według niemieckiego stowarzyszenia przemysłu energetycznego BDEW, najpóźniej do 2023 roku, kiedy zamknięta zostanie ostatnia elektrownia atomowa, Niemcy staną w obliczu niedoboru energii elektrycznej. W tym samym czasie węgiel, największe źródło energii elektrycznej, jest stopniowo wycofywany, tak aby osiągnąć zerowy poziom emisji dwutlenku węgla. Tradycyjne, energochłonne gałęzie przemysłu, takie jak produkcja stali, szkła, podstawowych chemikaliów, papieru i cementu, stoją w obliczu gwałtownie rosnących kosztów i są zamykane lub przenoszone za granicę, a miliony wykwalifikowanych pracowników tracą pracę. Nieefektywny energetycznie wiatr i energia słoneczna kosztują dziś około 7 do 9 razy więcej niż gaz.

https://stopthesethings.com/2020/07/27/simply-staggering-what-weather-dependent-wind-solar-really-costs/

Niemcy mają mało słońca w porównaniu z krajami tropikalnymi, więc wiatr jest postrzegany jako główne źródło zielonej energii. Do produkcji farm słonecznych i wiatrowych potrzeba ogromnych ilości betonu i aluminium. Do ich produkcji zatem potrzebna jest tania energia – gaz, węgiel lub energia jądrowa. W miarę jej wycofywania, koszty (produkcji) stają się zaporowe – nawet bez dodatkowych “podatków węglowych”.

Niemcy posiadają już dziś około 30 000 turbin wiatrowych – jest ich tam więcej niż gdziekolwiek indziej w UE. Gigantyczne turbiny wiatrowe stwarzają poważne problemy związane z hałasem i infradźwiękami zagrażającymi zdrowiu osób zamieszkujących w pobliżu ogromnych konstrukcji. Szacuje się, że do roku 2025, 25% funkcjonujących, niemieckich wiatraków będzie wymagało wymiany, a utylizacja odpadów stanowi kolosalny problem. Firmy są pozywane do sądu, ponieważ obywatele zdają sobie sprawę z tego, jak wielką katastrofą są wiatraki.

Aby osiągnąć cele do roku 2030, Deutsche Bank przyznał ostatnio, że państwo będzie musiało stworzyć “eko-dyktaturę”.

POR. Deutsche Bank: Europejskiego Zielonego Ładu nie uda się wdrożyć bez “eko-dyktatury”

Jednocześnie, niemieckie dążenie do likwidacji transportu benzynowego lub wysokoprężnego do roku 2035 na rzecz pojazdów elektrycznych jest na najlepszej drodze do zniszczenia największego i najbardziej dochodowego przemysłu Niemiec, tj. sektora samochodowego oraz likwidacji milionów miejsc pracy.

Gdy uwzględni się skutki wydobycia litu i produkcji wszystkich potrzebnych komponentów, okazuje się, że pojazdy napędzane bateriami litowo-jonowymi mają łączny “ślad węglowy” gorszy niż samochody z silnikiem diesla.

Natomiast ilość dodatkowej energii elektrycznej potrzebnej państwu niemieckiemu o zerowej emisji dwutlenku węgla w roku 2050 powinna być o wiele większa niż obecnie, ponieważ miliony ładowarek akumulatorów będą potrzebowały niezawodnej sieci elektrycznej. Obecnie, Niemcy i UE zaczynają nakładać nowe “podatki węglowe”, rzekomo w celu sfinansowania przejścia na zerową emisję dwutlenku węgla. Podatki te spowodują jedynie, że prąd elektryczny i energetyka staną się jeszcze droższe, co przyczyni się do jeszcze szybszego upadku przemysłu niemieckiego.

Depopulacja

Według zwolenników agendy zero-emisyjnej, odbywa się dokładnie to, czego oni pragną, tj. deindustrializacja najbardziej zaawansowanych gospodarek – obliczona na dziesięciolecia strategia – którą zapowiedział Maurice Strong – mająca na celu doprowadzenie cywilizacji uprzemysłowionych do całkowitej zapaści.

Przekształcenie obecnej światowej gospodarki przemysłowej w dystopię opartą na spalaniu drewna i na wiatrakach – w której przerwy w dostawach prądu stają się normą – jak ma to miejsce obecnie w Kalifornii – jest kluczową częścią transformacji o nazwie Wielki Reset – w ramach dokumentu «Agenda 2030: UN Global Compact for Sustainability».

W roku 2015, (wspomniany wcześniej) Joachim Schnellnhuber, ateista, doradca Merkel ds. klimatu, przestawił radykalnie ekologiczną agendę papieża Franciszka, czyli encyklikę «Laudato Si’» – jako nominat Bergoglia do Papieskiej Akademii Nauk. Doradzał też UE w sprawie jej zielonej agendy.

W wywiadzie z roku 2015, Schnellnhuber oświadczył, że “nauka” ustaliła obecnie, że dopuszczalna, maksymalna liczebność “zrównoważonej” populacji ludzkiej wynosi około sześciu miliardów ludzi mniej niż obecnie:

“Na bardzo cyniczny sposób, jest to triumf nauki, ponieważ w końcu coś ustaliliśmy – mam na myśli prognozy dotyczące obciążalności planety, czyli poniżej 1 miliarda ludzi.””.

https://voiceofthefamily.com/professor-schellnhuber-climate-science-and-the-population-problem/

Aby to osiągnąć, świat uprzemysłowiony musi zostać zdemontowany.

Christiana Figueres, World Economic Forum Agenda Contributor i była sekretarz wykonawczy UN’s Framework Convention on Climate Change, ujawniła prawdziwy cel agendy klimatycznej ONZ w lutym 2015 roku, podczas konferencji prasowej w Brukseli, gdzie stwierdziła:

“Po raz pierwszy w historii ludzkości stawiamy sobie zadanie celowej zmiany modelu rozwoju gospodarczego, który panował od czasów rewolucji przemysłowej.”

https://www.americanthinker.com/blog/2018/10/the_hidden_agenda_behind_climate_change.html

Uwagi Figueres z roku 2015 zostały dziś powtórzone przez francuskiego prezydenta Macrona w trakcie trwania “Agendy Davos” Światowego Forum Ekonomicznego, obradującego w styczniu 2021, kiedy stwierdził, że

“w obecnych okolicznościach model kapitalistyczny i otwarta gospodarka nie są już więcej możliwe do realizacji”.

Macron, były bankier Rothschildów, dodał, że

“jedynym sposobem na wyjście z tej epidemii jest stworzenie gospodarki, która byłaby bardziej skoncentrowana na eliminacji przepaści dzielącej bogatych i biednych.”

Merkel, Macron, Gates, Schwab i ich znajomi dokonają tego poprzez obniżenie standardów życia w Niemczech i krajach członkowskich OECD (Organization for Economic Co-operation and Development) do poziomu Etiopii lub Sudanu. Tak wygląda ich zero-emisyjna dystopia. Poważne ograniczenie podróży lotniczych, samochodowych, przemieszczania się ludzi, zamknięcie “zanieczyszczającego” przemysłu, wszystko po to, aby zredukować CO2. To niesamowite, jak pandemia koronawirusa w sposób niezwykle dogodny ustawia scenę dla Wielkiego Resetu i ONZ-owskiej Agendy 2030 Net Zero Carbon.

  »»$««

PS.  Ciekawostka na temat Klausa Schwaba, prezydenta World Economic Forum:

Religion has role at economic forum

(…) ”W rzeczywistości, w momencie gdy dwa odrzutowce uderzyły w World Trade Center, Klaus Schwab, założyciel i prezes Światowego Forum Ekonomicznego, jadł śniadanie z rabinem Arthurem Schneierem w jego synagodze Park East w Nowym Jorku. Schneier, który stoi na czele Fundacji “Apel Sumienia” – koalicji biznesmenów i przywódców religijnych z Nowego Jorku – zamierzał przedyskutować zwiększenie udziału przywódców religijnych w Forum Ekonomicznym. Po zamachu, pomysł ten wydał się jeszcze bardziej naglący. Z pomocą Schneiera, Schwab postanowił uczcić światową katastrofę, przenosząc swoje Forum – tradycyjnie odbywające się w szwajcarskim, narciarskim kurorcie Davos – do Nowego Jorku. Podwoił też liczbę przywódców religijnych do 40, włącznie z ósemką Żydów. Podczas gdy zachodnie narody w ostatnich dekadach zdystansowały się od religii w życiu publicznym, nowa linia Forum ma na celu akceptację religii, zrozumienie jej tradycji oraz czerpanie z jej mądrości” (…)

za: GlobalResearch, imperium babilońskie


POWIĄZANE:

“Prawdziwe pieniądze” stojące za “Nowym Zielonym Ładem”

Extinction rebellion [pol. Rebelia zagłady]. Tytuły prasowe i wideo pokazujące prawdę o ruchu [English]

Red. Wojciech Turek: Zielony konserwatyzm – naturalny sojusz, skuteczna polityka [WIDEO]