USA: Facebook i Twitter ukrywają artykuł New York Post o Bidenach. W tle Ukraina. Szefowie firm technologicznych wezwani do Senatu USA

0
380

Facebook i Twitter ograniczyły w środę (15.10 – red.) wyświetlanie artykułu New York Post wymierzonego w kandydata na prezydenta z ramienia Demokratów Joe Bidena i jego syna. Redakcja twierdzi, że dotarła do e-maili Huntera Bidena potwierdzających zaangażowanie jego ojca w nielegalne działania na Ukrainie – podaje CNBC.

Rzecznik Facebooka Andy Stone napisał, że do czasu sprawdzenia faktów podawanych przez nowojorską gazetę przez partnerów Facebooka zajmujących się weryfikacją faktów, dystrybucja linku do artykułu o Bidenach na Facebooku będzie „zredukowana”.

Także Twitter zdecydował się na ograniczenie zasięgów artykułu New York Post. Firma wprost stwierdziła, nie wiadomo na jakiej podstawie, że gazeta rozpowszechnia treści „uzyskane w wyniku zhakowania”, co jest niezgodne z jej zasadami.

New York Post napisał w swoim artykule, że dotarł do e-maili Huntera Bidena znalezionych na twardym dysku komputera, który trafił do zakładu naprawy komputerów w Delaware, a następnie został zajęty przez FBI. Właściciel zakładu przekazał treść e-maili prawnikowi Trumpa Rudy’emu Giulianiemu, a ten gazecie.

Z treści korespondencji ma wynikać, że doradca zarządu ukraińskiej spółki Burisma Wadym Pożarski w kwietniu 2015 roku dziękował Hunterowi Bidenowi za umożliwienie spotkania z jego ojcem, w tym czasie wiceprezydentem USA. We wcześniejszym e-mailu, z maja 2014 roku Pożarski prosił Huntera Bidena o poradę, jak można wykorzystać jego wpływy na korzyść firmy. Chodziło o ochronę przed „politycznie motywowanymi akcjami” ze strony ukraińskich organów ścigania. Jak twierdzi New York Post, korespondencja przeczy zapewnieniom Joe Bidena, że ​​nigdy nie rozmawiał ze swoim synem o jego zagranicznych interesach. Gazeta przypomniała, że zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Pożarski dziękował Hunterowi Bidenowi, jego ojciec doprowadził do zwolnienia prokuratora generalnego Ukrainy Wiktora Szokina.

Według nowojorskiej gazety na dysku komputera Huntera Bidena znajdowały się również inne kompromitujące go materiały.

Andrew Bates, rzecznik kampanii Bidena, odrzucił zarzuty New York Post wskazując, że poprzednie dochodzenia w Kongresie nie wykazały żadnych nieprawidłowości w działaniach Joe Bidena. Wskazał, że materiały pochodzą od Rudy’ego Giulianiego „którego zdyskredytowane teorie spiskowe i sojusz z postaciami związanymi z rosyjskim wywiadem były szeroko raportowane”. Bates zapewniał też, ze sprawdzono oficjalny kalendarz Joe Bidena z tego czasu i spotkanie, o którym pisał New York Post, „nigdy się nie odbyło”.

Donald Trump skrytykował w środę na Twitterze decyzje obu gigantów internetowych o ograniczeniu rozpowszechniania artykułu New York Post.

 

W ubiegłym roku Ukraina znalazła się w centrum afery politycznej w USA związanej z próbami Donalda Trumpa i jego otoczenia zmierzającymi do podkopania reputacji byłego wiceprezydenta Joe Bidena, wówczas możliwego rywala Trumpa kampanii prezydenckiej, przy pomocy ukraińskich władz. Afera doprowadziła do wszczęcia przez Demokratów śledztwa w sprawie impeachmentu prezydenta. Z kolei Trump i jego zwolennicy kontratakowali eksponując temat rzekomo korupcyjnych powiązań Bidenów z Ukrainą, gdzie w radzie nadzorczej naftowej spółki Burisma podejrzewanej m.in. o pranie brudnych pieniędzy na kwotę ponad 33 mln. dol., zasiadał Hunter Biden oraz nacisków Joe Bidena na zwolnienie  Wiktora Szokina w 2016 roku. Sam Biden twierdził, że zabiegał o zwolnienie ukraińskiego prokuratora generalnego, ponieważ ten nie walczył z korupcją. Tymczasem Trump i jego otoczenie uważają, że Szokin został zwolniony, ponieważ chciał kontynuować śledztwo wobec spółki Burisma.

Tymczasem jak donoszą media amerykańskie w ostatni czwartek, po wielodniowych wahaniach senacka komisja zdecydowała o wezwaniu szefa Facebooka Marka Zuckerberga oraz CEO Twitter Jacka Dorsey’a do stawienia się przed sądem w celu złożenia zeznań w tej sprawie. Jak wynika z raportu podanego przez LifeSite giganci technologiczni (firmy Big Tech), jak również osoby związane z tymi firmami, do których zalicza się, oprócz powyższych dwóch, również Google (należy do koncernu Alphabet powiązanego również z Wielką Farmacją-Big Pharma), sponsorują w zdecydowanej większości polityków z Partii Demokratycznej (zob. rysunek poniżej):

Image

Nic dziwnego zatem, że firmy Big Tech są obecnie największym cenzorem na świecie, szkodząc debacie publicznej i wolności słowa i, można powiedzieć, ustawiają wybory manipulując świadomością ludzi. Więcej na ten temat wraz z nazwiskami poszczególnych senatorów i kwotami wpłacanymi na ich działalność polityczną pod linkiem LIFESITE.

za: Kresy.pl / cnbc.com, lifesitenews.com


MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESUJE:

Jak B. Gates kontroluje globalne informacje i cenzurę ? Fundacja Gatesów jest największym sponsorem tzw. “FactCheckerów” w internecie [English]

Czy wyszukiwarka ludu Google popadła w konflikt interesów względem przemysłu farmaceutycznego ?

Epidemia strachu gorsza niż epidemia koronawirusa. Strach sprawia, że przestajemy rozsądnie myśleć [WIDEO]

Wielka Farmacja (Big Pharma) i doniesienia z rynku szczepionek z ostatnich tygodni