Stanisław Srokowski o skazaniu ocalonego z Rzezi Wołyńskiej: Prokuratorze, mnie też zamknij!

0
493

Stanisław Srokowski, polski pisarz, poeta, nauczyciel akademicki i publicysta urodzony w Hnilczach, które dzisiaj znajdują się na Ukrainie, mocno skrytykował wyrok polskiego sądu, który skazał ocalonego z Rzezi Wołyńskiej Pana Zbigniewa na 8 miesięcy w zawieszeniu za zamieszczone w sieci komentarze krytykujące banderyzm na Ukrainie.

Jak poinformowaliśmy na naszym portalu [kresy.pl], ocalony z ukraińskiego ludobójstwa, pochodzący z Wołynia 78-letni pan Zbigniew, został prawomocnie skazany na 8 miesięcy w zawieszeniu za zamieszczone w sieci komentarze krytykujące banderyzm na Ukrainie oraz działania kontrowersyjnego ukraińskiego działacza i dziennikarza, Ihora Isajewa. Jak twierdzi, został „podstępnie zwiedziony” przez prowadzącego sprawę prok. Młynarczyka, który działając w porozumieniu m.in. z Isajewem dążył do uzyskania maksymalnego wyroku.

Ocaleniec z rzezi wołyńskiej, pochodzący z Wołynia pan Zbigniew [nazwisko do wiadomości redakcji], został jakiś czas temu skazany na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Powodem były jego komentarze zamieszczane w sieci, krytykujące banderyzm na Ukrainie oraz działania kontrowersyjnego ukraińskiego działacza i dziennikarza, Ihora Isajewa. Wyrok jest prawomocny.

Sytuację skrytykował Stanisław Srokowski, pochodzący z dawnych polskich ziem pisarz i publicysta.

Proszę Państwa, to brzmi groźnie. Obce Polsce siły pragną zamknąć nam, Polakom, usta, byśmy nie przypominali straszliwych zbrodni ukraińskiego ludobójstwa, morderstw dokonywanych przez Ukraińców, OUN i UPA na Polakach w latach 1939-1947. Chcą, byśmy zapomnieli o nożach, siekierach i widłach, którymi nas mordowali. Byśmy nie wspominali dzieci wbijanych na pal, starców z wydłubanymi oczami i kobiet z odciętymi piersiami.

Zdaniem pisarza jest to działanie, które ma zastraszyć Polaków, Kresowian, którzy mówią o swojej krzywdzie, o wielkiej tragedii. Zwracam się do prokuratorów: Zamknijcie i mnie! – dodał.

Ja krytykuję już od kilkudziesięciu lat banderyzm i ukraińskie ludobójstwo. Podaję fakty, byście mogli łatwiej przygotować zarzuty. Pierwszą książkę poświęconą ukraińskim zbrodniom wydałem w 1985 r. a jej tytuł brzmiał „Duchy dzieciństwa”. A już w nowej rzeczywistości tematyce tej poświęciłem trylogię „Ukraiński kochanek”, „Zdrada”, „Ślepcy idą do nieba”, dwa tomy opowiadań „Nienawiść” i „Strach”, a także książki dokumentalne, oraz liczną publicystykę w „Warszawskiej Gazecie”, w „Magna Polonia” i w innych mediach. Jestem również współtwórcą filmu „Wołyń”. Macie dowody! Identyfikuję się z tymi, którzy są karani za krytykę banderyzmu i ukraińskich zbrodni. To są ludzie prawi, odważni i straszliwie doświadczeni. Skandalem jest, żeby w wolnej Polsce ścigać ich i karać za mówienie prawdy. Czekam prokuratorze na twoich wysłanników. Równocześnie przypominam, że wciąż nie mamy ustawy penalizującej ukraińskie zbrodnie. Strachem i przemocą nie złamiecie ducha polskiego narodu! Proszę o wsparcie.

Niedawno na naszych łamach []kresy.pl] opisywaliśmy sprawę działacza kresowego, pana Antoniego Dąbrowskiego, cudem ocalonego od śmierci w czasie ukraińskiego ludobójstwa, który jest ścigany przez Prokuraturę Rejonową Praga-Północ za „mowę nienawiści” i obrażanie narodu ukraińskiego.

za: Kresy.pl


MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESUJE:

Stanisław Srokowski “Dramat polskich Kresów, a współczesne problemy polsko-ukraińskie” [WIDEO]

Kresowiacy. Najwięksi polscy pisarze i uczeni.

Kresy – skąd przyszliśmy?