Unikanie opodatkowania jako źródło sukcesu. To dlatego kongresmeni USA naciskają na Polskę ws. podatku miedziowego

0
139
Wiele korporacji o zasięgu globalnym nie miałoby szans na osiągnięcie sukcesu, gdyby nie proceder unikania opodatkowania. Najbogatsze firmy zatrudniają całe sztaby ludzi, których zadaniem jest znalezienie sposobów na przechytrzenie fiskusa poprzez generowanie sztucznych kosztów czy wyszukiwanie luk w prawie. To świetnie sprawdza się w przypadku podatków dochodowych (CIT). Gorzej w przypadku podatków dedykowanych (takich jak np. podatek miedziowy w Polsce), których nie da się obejść. Wtedy do gry wchodzą politycy, którzy zaczynają wywierać naciski.

W jaki sposób największe korporacje pomnażają swoje kapitały? Czy sukces i przewaga nad konkurencją to każdorazowo konsekwencja świetnego pomysłu biznesowego, wdrażanych regularnie innowacji oraz dobrego marketingu? Co do zasady tak. Czasami jednak jedną ze składowych sukcesu są… podatki. A dokładnie brak przymusu ich płacenia spowodowany przeprowadzaną w białych rękawiczkach “optymalizacją”.

Wiele dużych firm posiada całe zespoły pracowników / prawników / ekspertów, którzy są odpowiedzialni za szukanie skutecznych form ograniczania, czy wręcz unikania opodatkowania podatkiem dochodowym. Generowanie kosztów, wykorzystywanie wszelakich ulg czy luk w prawie może dać niesamowite efekty. Przykładem może być amerykański Amazon. Jak donoszą media w 2018 roku firma ta osiągnęła zysk w wysokości 11,2 miliarda dolarów. Jednak dzięki zastosowaniu szerokiego spektrum ulg podatkowych, luk prawnych i zwolnień ten gigant handlowy nie zapłacił ani 1 dolara z tytułu federalnych podatków dochodowych.

O ile optymalizacje są możliwe w przypadku podatku dochodowego (CIT), to zupełnie inaczej wygląda to w przypadku podatków dedykowanych (celowych), przed którymi praktycznie nie sposób uciec. Takim podatkiem jest np. pobierany w Polsce od 18 kwietnia 2012 r. tzw. podatek miedziowy. Podatek ten jest pobierany od wydobycia miedzi oraz srebra i stanowi dochód budżetu państwa. Jedynym płatnikiem tego podatku jest obecnie kontrolowany przez Skarb Państwa koncern KGHM, który żadnymi sztuczkami księgowo-optymalizacyjnymi nie jest w stanie od niego uciec.

Niebawem płatników tego podatku może być jednak więcej. Okazuje się bowiem, że w Polsce swoją własną kopalnie miedzi chciałaby otworzyć grupa Electrum, czyli jeden z większych wydobywców miedzi na świecie. To, co ją blokuje, to m.in. wspomniany podatek miedziowy, przed którym nie ma jak się uchronić (nie ma opcji, aby go zoptymalizować). Innymi słowy – zyski Electrum nie byłyby dość wysokie, bowiem ich część musiałaby iść na zabezpieczający interesy Polski podatek od wydobycia miedzi.

W takich okolicznościach do gry wkraczają lobbyści oraz… politycy. Dwaj amerykańscy kongresmeni właśnie napisali list do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie obniżenia podatku miedziowego! Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, aby stwierdzić, że list ma bezpośredni związek z planowaną inwestycją Electrum, a amerykańscy politycy chcą aby amerykański koncern wydobywczy zarabiał więcej (kosztem Polski). Powstaje pytanie – co zrobi rząd Morawieckiego? Czy znowu ugnie się, tak jak to miało miejsce w przypadku podatku cyfrowego? Czy też uzna, że zabezpieczenie interesów naszego kraju jest ważniejsze od zabezpieczenia interesów amerykańskiej firmy wydobywczej?

Źródła informacji:
> Ali Erfan: “Polska od 50 lat nie otworzyła kopalni miedzi. Podatki blokują inwestycje” (Wp.pl)
> Kongresmani piszą do premiera Morawieckiego (Twitter.com)

Za: niewygodne.info.pl