Wiec z udziałem mięsa armatniego marksistów w Warszawie pełen kłamstw i prowokacji

0
515

Po raz kolejny, animatorzy antykultury, współcześni marksiści wyciągnęli na ulicę, pod szyldem LHBTQ, swój agresywny proletariat, aby miotać oskarżenia pod adresem ludzi normalnych i epatować komunistyczną wizją świata. Podczas warszawskiego wiecu padło wiele wymyślonych słów, które nie figurują w słownikach, a są wykorzystywane, aby robić przysłowiową wodę z mózgu mniej bystrym słuchaczom. Użyto niezliczoną ilość razy słowa homofobia. Warto wiedzieć, że słowo homofobia, czyli odruch moralnej dezaprobaty nie jest żadną fobią.

Odraza etyczna i estetyczna jaka się budzi w ogromnej części polskiego społeczeństwa dotyczy bowiem zjawiska, które jest obrzydliwe.

Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.( Kpł 20:13)

Bóg mówi w Biblii o homoseksualizmie, że jest to obrzydliwość (Kpł 18,22; 20,13), bezwstyd i zboczenie (Rz 1,27), bezeceństwo i zło (Sdz 19,23), grzech przeciwny naturze (Mdr 14,26; Rz 1,26), a ci którzy się takich czynów dopuszczają plugawią się (Kpł 18,24) i będą wyłączeni spośród swego ludu (Kpł 18,29), a będą ukarani śmiercią (Kpł 20,13) i nie posiądą Królestwa Bożego (1 Kor 6,9)

Natrętni mieszkańcy współczesnej Sodomy

mówili o homofobii nawet w odniesieniu do osobnika, któremu nie podobał się negatywny napis o pedofilii. Osobnik ten pierwszy sprowokował bójkę, stając się ofiarą pobicia.

Uczestnicy wiecu mówili również o normach wynikających z kultury określając je mianem faszyzmu.

Za: ekspedyt.org

Fot: Fotorzepa, Magdalena Zapart