Prof. Zapałowski dla Kresy.pl: powoli następuje reset z Rosją

0
45

Wszystko pokazuje, że reset z Rosją powoli następuje. Dziwne w tym wszystkim jest to, że albo polski rząd próbuje robić dobrą minę do złej gry, albo tak naprawdę nikt ich wcześniej nie poinformował, że będą aż tak głębokie zmiany w zakresie relacji z Rosją – mówi portalowi Kresy.pl prof. Andrzej Zapałowski.

Ostatnio polscy parlamentarzyści w zasadzie sprzeciwili się przywróceniu Rosji prawa głosu w Radzie Europy, jednak miesiąc wcześniej podczas zebrania Komitetu Ministrów Rady Europy w Helsinkach, polski rząd najwyraźniej poparł deklarację umożliwiającą takie działania na rzecz Moskwy. Zdaniem mediów, odbiór takiej informacji był taki, że Polska, w tym szef MSZ Jacek Czaputowicz, popiera przywrócenie Rosji pełni praw w ramach RE, a ukraińscy dyplomacji byli takimi działaniami rozczarowani. Jednocześnie, podczas głosowania w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy, praktycznie wszyscy polscy posłowie zagłosowali przeciwko rezolucji przywracającej Rosji pełnię praw. Zdecydowana większość przedstawicieli krajów Zachodu było jednak „za”.

Czytaj także: „Zachowaliśmy się bardzo konstruktywnie” – premier o poparciu przez Polskę deklaracji przywracającej Rosji prawo głosu w RE

– Przede wszystkim od dawna było wiadomo, że wszystko zmierza w stronę resetu rosyjsko-amerykańskiego. Dlatego, że Amerykanie nie mogą sobie pozwolić na konflikt z Chinami, Iranem i utrzymywanie napięcia z Rosją – komentuje w rozmowie z portalem Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, ekspert ds. geopolityki i bezpieczeństwa.

– Pierwszym symptomem tego, że coś się zmienia, było to, że z większości agend rozmów na najwyższym szczeblu wypadły kwestie Krymu i Donbasu. Widzimy więc tutaj element podobnego „zamrożenia” sytuacji, jak ponad 20 lat temu w kwestii Naddniestrza, a potem Osetii Południowej i Abchazji. To samo będzie działo się z Krymem. Natomiast sprawa Donbasu najpewniej rozstrzygnie się dopiero po wyborach parlamentarnych na Ukrainie. Tu należy oczekiwać wielu wariantów sytuacji, włącznie z próbą federalizacji kraju, bo trudno powiedzieć, czy to by się udało – zaznacza ekspert.

Odnosząc się do kwestii dotyczących ostatnich wydarzeń wokół Rady Europy i przywrócenia Rosji pełnych praw członkowskich w jej ramach, prof. Zapałowski uważa, że już od dłuższego czasu mieliśmy do czynienia z działaniami na rzecz odbudowy relacji z Rosjanami.

– Dotyczy to przede wszystkim poszczególnych landów niemieckich, głównie Bawarii, które udawały się do Rosji w celu odbudowy wpływów i współpracy gospodarczej. Zwłaszcza ostatnie spotkanie na forum w Petersburgu było bardzo wyraźnym czynnikiem. Po drugie, także Francuzi poprzez to, że dążą do wyhamowania Amerykanów i Izraela w kwestii działań przeciwko Iranowi, cały czas podtrzymują rozmowy z Rosją, by ona ze swojej strony studziła zapędy Iranu, ponieważ nikt nie chce konfrontacji. To są duże straty gospodarcze, a Niemcy i Francja są w trudnej sytuacji, zwłaszcza, że część krajów europejskich jak Włochy czy Austrią też chcą już stabilizacji. Sytuacja wokół Ukrainy, która przez ostatnie kilka lat była kością niezgody na tym polu, nie może trwać w nieskończoność. W związku z tym mamy decyzje krajów Zachodu o dopuszczeniu Rosji do Rady Europy i przywróceniu jej prawa głosu.

Profesor zwraca też uwagę, że prezydent Francji Emmanuel Macron przyjął zaproszenie do Moskwy na rocznicę wygrania wojny. – Możliwe, że Donald Trump też zgodzi się przyjechać; nie wiadomo, jak delegacja niemiecka. To wszystko pokazuje, że ten reset powoli następuje. Dziwne w tym wszystkim jest to, że albo polski rząd próbuje robić dobrą minę do złej gry, albo tak naprawdę nikt ich wcześniej nie poinformował, że będą aż tak głębokie zmiany w zakresie relacji z Rosją.

Przeczytaj: Waszczykowski sugeruje, że rząd PiS mógł zmienić politykę wobec Rosji w tajemnicy przed swoimi posłami

– Nikt już nie może pozwolić sobie na to, żeby w dalszym ciągu utrzymywać bardzo napięte stosunki z Rosją. Dlatego, że bez niej nic się nie unormuje – ani sytuacji Chin, ani Iranu, ani Bliskiego Wschodu. Mamy Wenezuelę, gdzie klęska próby przewrotu pokazała niemoc Stanów Zjednoczonych. W związku z tym po prostu przystępuje się do rozmów, tutaj nie ma innego wyjścia – podsumowuje ekspert.

Za: Kresy.pl


MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESUJE:

PiS w podwójnej pułapce własnej polityki zagranicznej