Słowo na 14. niedzielę: Z piekła na ziemi wydostać się można, z wiecznego – nie. [ks. Stanisław]

0
49

W pierwszy piątek miesiąca 5 lipca czcimy Serce Jezusa, a przez cały lipiec Krew Zbawiciela przelaną na krzyżu. Wspominamy w tym dniu również św. Marię Goretti – dziewicę i męczennicę zabitą w wieku 12 lat wskutek ciosów noża przez dwudziestoletniego sąsiada Aleksandra, gdy obie zaprzyjaźnione ze sobą rodziny zajęte były zbieraniem bobu. Aleksander udał się do domu, wciągnął Marię do kuchni i usiłował ją wykorzystać, a gdy ona się broniła, ranił ją czternastoma ciosami noża, słysząc „co robisz Aleksandrze? Pójdziesz do piekła!”. Dziewczynka zmarła następnego dnia 6 lipca 1902 r. w szpitalu zaopatrzona świętymi Sakramentami, przebaczająca zabójcy i modląca się, aby nawrócony poszedł do nieba; w roku 1947 beatyfikowana, a trzy lata później kanonizowana przez papieża Piusa XII. Aleksander skazany na 30 lat więzienia po 27 latach wyszedł na wolność i wstąpił do kapucynów przyjęty jako pokutujący brat zakonny. Zmarł w wieku 88 lat w roku 1970; w testamencie napisał: „Maria Goretti teraz jest świętą, była jakby dobrym aniołem dla mnie, przysłanym przez Opatrzność Bożą, aby mnie ratować. Jeszcze teraz słyszę w sercu moim słowa jej przebaczenia. Modliła się za mnie, orędowała za swoim zabójcą”.

Umierający na krzyżu Chrystus modlił się za swoich prześladowców: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Słowa w testamencie Aleksandra „Trzeba strzec się zła, a zawsze szukać dobra i to już od dzieciństwa” odnoszą się do współczesnych dzieciobójców popierających cielesne zabijanie dzieci poczętych w łonach matek, a moralnie – niszczenie macierzyństwa i ojcostwa i duchowe uśmiercanie dzieci w latach ich wczesnego wzrastania i rozwoju, w wieku przedszkolnym i szkolnym.

Wspólnota świętych dzieci w niebie modli się za prześladowców, życząc im nawrócenia i pokuty oraz uniknięcia piekła istniejącego wiecznie niezależnie od fałszywych poglądów. Z piekła na ziemi wydostać się można, z wiecznego – nie. Unieważnić Boga i szatana, zbawienie i potępienie wolno tylko w myślach i postępowaniu, ale nie w rzeczywistości. Stwórcza i zbawcza myśl i wola Boga nieskończenie przewyższa siłę ludzkich wyborów i potępień. Ci, którzy potępiają samych siebie, chcą potępiać innych sądząc, że lepiej im będzie w towarzystwie wielu potępionych. Jest w tym myśleniu zawarty błąd, bo im więcej dręczycieli, tym większa udręka.

W słowie Bożym czytanym w Mszy św. niedzielnej 7 lipca słyszymy o radości, którą daje w miejsce smutku Nowa Jerozolima, miasto Bożego pokoju, Kościół w niebie. Chwałą ludzi i narodów jest pokój darowany przez Boga. Sam z siebie człowiek trwałego pokoju na ziemi, a tym bardziej w niebie, osiągnąć nie zdoła. Drogą do pokoju między ludźmi jest pokój z Bogiem i od Boga. Wojna z Bogiem i Jego obecnością na ziemi prowadzona przez duchowych samobójców w Polsce i na świecie, czyniona przez morderców szukających wspólników i ofiary zanim ich samobójstwo stanie się wiecznie skuteczne, jest wewnętrznie sprzeczna: po co walczyć z czymś, co uznaje się za nicość.

Jeżeli ludzkie życie zmierza ku nicości, to wszystko, co dzieje się w czasie, jest tylko namiastką nieba albo piekła. Tymczasem w świetle wiary ta „namiastka” jest drogą do ostatecznych decyzji i wyborów. Niewierzący powie: „wystarczy mi to, co jest teraz, nie obchodzi mnie to, co będzie, gdy mnie nie będzie”, czyli niewiara jest drogą do relatywizmu i nihilizmu poprzedzonymi żałosnymi ekscesami ulicznych manifestantów. Ale „ręka Pana da się poznać Jego sługom” (Iz 66,14). A tym, którzy Bogu służyć nie chcą, da się poznać inna ręka.

W drugiej niedzielnej lekcji św. Paweł pisze o chlubie swojej i chrześcijan, którą jest krzyż jako droga zstąpienia pokoju miłosierdzia i wstąpienia do wiecznej ojczyzny. Pokój królestwa Bożego jak każdy dar, może być przyjęty albo odrzucony. Ewangelia Bożego królestwa dana jest królestwom ludzkim i nieludzkim, pomaga odróżnić jedne od drugich, pierwsze naprawić, drugie – odrzucić.

Niedzielna Ewangelia (Łk 10,1-12, 16-20) zapewnia nas, że przyjmujący i głoszący Boży pokój, pokoju nie tracą bez względu na to, czy spotkają się z przyjęciem, czy z odrzuceniem. Ci wszyscy, których imiona zapisane są w niebie (zob. w. 20), mają trwały powód do radości i nadziei.

Jak Boży pokój nieba wprowadzać do wspólnot ziemskich – uczy św. Benedykt, patron Europy, obecny w znaku swojego święta 11 lipca. Ewangelia w tym dniu wskazuje drogę i sposób osiągnięcia życia wiecznego i stokrotnych darów poprzez opuszczenie tego, co utrudnia lub uniemożliwia pójście za Jezusem (zob. Mt 19,27-29). Dar od Boga przewyższa dary od ludzi i bywa zależny od przyjmowania jednych darów, a nieprzyjmowania innych („Na Mszę św., czasem chodzę, ale modlę się rzadko, bo nie mam czasu”). Dawca darów może być dobrym pośrednikiem i pomocnikiem, ale nie musi, dobrze gdy sam chce być darem, naśladując Chrystusa.

Ks. Stanisław Małkowski

Rys. radiowarszawa.com.pl

Fot. forum.gazeta.pl