Nowa kobiecość

0
691

Dr Marta Cywińska

„Manifest kobiecjonizmu” po raz pierwszy opublikowałam na łamach portalu prawy.pl -izmu jak wszystkie -izmy burzliwe rozedrganych awangard lat 20-tych i 30-tych minionego wieku. „Kobiecjonizm” to więcej niż kobiecość – oznacza bowiem postawę zaangażowaną.

Co rusz pojawiające się w Internecie manifesty, odezwy, listy otwarte, petycje, znów odezwy oraz manifesty – jak każdy nadmiar choćby tworzony w dobrej wierze napotyka na spłycenie emocjonalne – od którego tylko krok do obojętności.

Na szczęście „Manifest kobiecjonizmu” już trafił do ideologicznego krwiobiegu. Cięgi zebrałam – szczególnie z „prawa” za wprowadzenie pojęcia „kobiecjonizmu” – idąc tym tropem cięgi powinna sięgać do samego dna archetypu, czyli znaczenia pojęcia „kobieta”, zaś wprowadzenie jednoczesne ”-izmu” – jako pokłosia awangardy i nurtu neosurrealizmu, w który wpisuje się część mojej twórczości nie dla wszystkich okazała się zrozumiała.

Uzupełniam go o kolejne wątki, by niedługo już ogłosić „Manifest kobiecjonizmu -bis”. Wierni Czytelnicy domyślają się, że to tylko zapowiedź zdarzeń (po „Manifest” to tylko iskra), które otwierają kolejne półwiecze mego życia:

Niemodne feministki, zasuszone genderystki próbują epatować powierzchowną wiedzą oraz zabierać głos tam, gdzie ich kobiecość jeszcze bardziej więdnie. Nam trzeba elit, prawdziwych elit w duchu narodowym, które przywrócą również godne miejsce kobiecie!

Kobiecjonistki są intelektualistkami emanującymi kobiecością w kruchej oprawie fizycznej, ale silne duchem! – w dalszym ciągu jednak brakuje silnej więzi między licznymi kobietami prawicy spełniających się w rożnych powołaniach i sferach zawodowych.

Nieodzownym elementem kobiecości jest intelekt i błyskotliwość, ale w proporcjach takich, by nie skłaniały nawet w najmniejszym stopniu do pokus egoistycznych. Granica egoizmu zaczyna jawić się jako niebezpieczna, gdy celebracja dbania o fizyczne piękno przesłania dbałość o piękno duchowe. Jesteśmy piękne duchem, bo spełniamy się w naszej ziemskiej misji kobiecości, nie po to by deklarować „sztukę dla sztuki” lub dla kokieterii jak Róża w ,,Małym Księciu”, ale by pokornie służyć innym i przyczynić się do odrodzenia wizerunku szlachetnej Polki.

Bóg, Honor, Ojczyzna wpisane mamy w sercu od pokoleń – i tak już na zawsze pozostanie. I niechaj taka ziemia z wiersza Tadeusza Gajcego „Czas” będzie jej bliska:

Ten obszar pełen głosów to ojczyzna ludzka
i nad nią jest granica z księżyca i chmur.
Rozwarte chodzą gwiazdy, powietrze jak z piór
pod niebem danym ustom jak niebieskie płuca
granice, co z obłoków dokładnie wypełnia
i kraj zaludnia chłodny farbami marzenia.
I chociaż bije ziemia skalista i srebrna
pod tobą jest ojczyzna z drżącego płomienia.

W pierwszej połowie XX wieku w Europie pojawiło się wiele nurtów w literaturze i sztuce zwanych powszechnie -izmami. W każdym z nich artyści oraz artystki okazywali swe burzliwe emocje, dojmujące poczucie zagrożenia i lęk przed jutrem. Kobiecjonistki łączą naturę artystyczną ze sferą pogłębionego intelektu, wypełniając przy tym codzienne, wynikające z misji oraz roli kobiety obowiązki.

Impresjonizm też ma swój wpływ na kobiecjonizm – swą zamaszystością uczuć. Symbolizm – poprzez przywołanie i reinterpretację symboliki kobiecości. Fowizm, który dotychczas kojarzył się odbiorcom z żywiołową kolorystyką dzieł sztuki niechaj będzie kobiecjonistyczną metaforą walki o dobro prześladowanych, krzywdzonych, poniżonych z racji przekonań, wychowywanych oraz wychowujących ku wartościom i przywiązaniu do wzorców paseistycznych. Z ducha romantyczne kobiecjonistki mają zmysł praktyczny pozytywistek w wykonywaniu obowiązków codziennych oraz powinności wobec Ojczyzny.

Jako zadeklarowana badaczka neosurrealizmu w sztuce i literaturze dodałabym doń nowego znaczenia „kobiecości onirycznej XXI wieku”, którą wypełnia permanentna niezgoda na wszelkie przejawy trywialności oraz dyletanctwa w otaczającym ją świecie.

Kobiecjonizm to nowa epoka, nowa kobieta i początek upadku feminizmu. Oby temu zjawisku towarzyszyło odrodzenie męskości.