
Oczywiście, ów duchowny nie myślał o takiej sytuacji. Nie myślał w ogóle o żadnej sytuacji, w której jego apel mógłby przejść życiową próbę. A dokładniej biorąc – nie myślał kompletnie. Aby oddać mu sprawiedliwość, jestem pewien, że gdyby doszło do takiej próby, złamałby własną przysięgę równie bez zastanowienia, jak ją złożył. Lecz ani jeden postępek, ani drugi, jak powiedziałby chiński filozof, nie jest godny dostojnego ludzkiego intelektu.
To nieprawda, że ludzie, którzy tak działają, są nazbyt idealistyczni. Oni po prostu nie zadają sobie trudu, żeby zrozumieć swoje własne ideały, czy też swoje własne idee. I właśnie dlatego przez nasz kraj co chwila przelewają się niszczycielskie fale ich bezmyślnego, mdławego sentymentalizmu.
Esej ukazał się w tomiku pt. „Obrona rozumu”, wyd. Fronda 2014.
Poprzedni odcinek:



















