Szpital na Narodowym, kostnica na Stegnach, krematorium w PKiN – POPiS. PiS buduje słomianego misia.

0
195

Matka Kurka

Działania PiS związane z „pandemią” opisuję dosadnie i zdania nie zmieniam, to jest planowane ludobójstwo, planowane nie po to, żeby zabijać, ale w przekonaniu o własnej wielkości i przenikliwości uchodzić za bohaterską władzę. Rząd mając do dyspozycji wszystkie dane i rzeczy widoczne gołym okiem, krok po kroku powtarza największe błędy z Lombardii i im bardziej nie udaje się powstrzymać „pandemii”, tym więcej idiotycznej strategii się dokłada. W marcu jeszcze można było wybaczyć tak dosadny brak rozumu, ale po siedmiu miesiącach od wybuchu tego całego cyrku, nie ma żadnego usprawiedliwienia.

Trzeba sobie powiedzieć wprost, że doradca Tuska przerósł mistrza i to, co w tej chwili robi Morawiecki jest typową dla PO kuriozalną propagandą. Swego czasu Tusk zaniepokojony postępem przy budowie autostrad, które miały być gotowe na Euro 2012, wsiadł do śmigłowca i obleciał autostrady. Po tej śmieszności na parę tygodni ściągnięto z Czech firmę, która błyskawicznie oddawała kolejne odcinki drogi i w efekcie, tuż przed inauguracją mistrzostw, prace zakończono. Wielki sukces, tyle tylko, że prawie nikt tą autostradą na Euro 2012 nie dojechał i w nawigacji też jej nie było widać.

Przypomniałem to kabaretowe przedsięwzięcie, bo idea przekształcenia Stadionu Narodowego na szpital polowy, została spłodzona przez takie same „światłe umysły”. Pomysł tak durny, jak tylko może być, ale przepięknie wygląda, oto rząd troszczy się o Polaków i zrobi wszystko, abyśmy nie poumierali. Naturalnie kto krytykuje kompletny debilizm, natychmiast stanie się mordercą seniorów i niech sam coś zrobi, jak taki mądry. Rzecz w tym, że nic nie trzeba robić, wręcz przeciwnie trzeba przestać robić głupoty i wszystko wróci do normy.

Normalny człowiek, gdy ma jakiś problem do rozwiązania, na przykład brakuje mu miejsca w samochodzie dla całej rodziny, to nie zaczyna od budowania garażu, ale wymienia samochód lub kupuje następny i odsyła dorosłe dzieci na kurs prawa jazdy.

Rząd PiS z normalnych ludzi się nie składa i dlatego zamiast rozwiązywać problemy tworzy kolejne. Zakładając, że 80% „zachorowań” i stanów ciężkich jest w Warszawie, rzeczywiście można by sięgnąć po tak nadzwyczajne rozwiązanie, pod warunkiem, że się wcześniej nie mówiło o ogromnym zapasie łóżek i respiratorów „pandemicznych”. Wszyscy jednak wiemy, że nie Warszawa, tylko odległy o 300 km Kraków jest stolicą polskiej „pandemii” i to pierwsza oczywista przesłanka, która każe się puknąć w czoło. Nie tak dawno rząd rozwiązał tak zwane szpitale jednoimienne, co też było średnio mądre, ale przynajmniej rozłożone na całą Polskę. Dziecko wie, że przy ratowaniu życia kluczowy jest czas, w którym człowiek trafi do szpitala, tymczasem w całej Polsce od Jeleniej Góry po Augustów karetki stoją przed szpitalami. Jaki pożytek ciężko chory z Jeleniej Góry będzie miał ze szpitala na Stadionie Narodowym?

Dlatego rodzi się nowa “koncepcja”, czytaj nowa głupota, aby po warszawskim “sukcesie” budować takie same “szpitale” w innych dużych miastach.

Przy tej propagandowej hucpie będzie musiało pracować mnóstwo ludzi, w tym medyków, przecież potrzebne jest dopasowanie odpowiedniego sprzętu, zapewnienie sterylności pomieszczeń i tak dalej i tak dalej. Wreszcie potrzebni będą sami ludzie, lekarze, pielęgniarki, których wszędzie brakuje i nie kupi się w sklepie z lekarzami i pielęgniarkami, mało tego rząd odsyła personel medyczny na kwarantannę.

Wszystko to razem wzięte i jeszcze mnóstwo dodatkowych nie wymienionych idiotyzmów, każe stwierdzić, że PiS buduje słomianego misia i jeśli on w ogóle powstanie, to tylko w tym celu, aby spisać protokół zniszczenia. Kuriozum goni kuriozum, za chwilę będziemy mieli prosektorium na Stegnach i krematorium w Pałacu Kultury, co podkręca atmosferę paranoi, ale też grozy.

Zamiast uporządkować pracę szpitali i personelu w jedyny możliwy sposób, czyli chorzy mają trafiać na oddziały zgodnie z tym, co im dolega, a nie na zakaźny ze złamaną nogą i pozytywnym testem, to doradcy i uczniowie Tuska budują zamki na piasku. Nie ma nadziei, ta ekipa jest już kompletnie wypalona, niczego mądrego nie zrobią, za to będą produkować coraz większe idiotyzmy wciągając w nie, przy pomocy szantażu emocjonalnego, całe społeczeństwo.

Słowem planowane ludobójstwo.

za: kontrowersje.net