Mailem z Waszyngtonu… Zamknięcie musi się skończyć!

0
500

Zakończenie lata zbiegło się w Stanach Zjednoczonych z kilkoma zdarzeniami, o których mówi większość Amerykanów i które komentuje prasa, radio i stacje telewizyjne.

Pierwsze dwa wydarzenia to konwencje Partii Demokratycznej i Partii Republikańskiej, trzydniowe spotkania, na których oficjalnie nominowano do ubiegania się o prezydenturę w listopadzie tego roku przywódców obu partii – Joe Bidena i Kamalę Harrris i Donalda Trumpa i Mike’a Pence’a. O ile na spotkaniu demokratów wiało nudą, to spotkanie republikanów zorganizował w formie politycznego show sam prezydent Trump i jego najbliższe otoczenie, zaskakując Amerykanów faktem, iż odbywało się ono na terenach wokół Białego Domu po raz pierwszy od czterdziestu lat.

Kolejnym wydarzeniem szeroko komentowanym nie było to, co się działo na konwencjach, bo stacje telewizyjne transmitowały ich przebieg, a to, co się stało po konwencji GOP (jak potocznie Amerykanie nazywają Partię Republikańska “Grand Old Party“). Po zakończeniu konwencji do położonych w pobliżu Białego Domu hoteli wracało piechotą wielu uczestników spotkania. Po przejściu przez kordon policji, na przechodzących nagle wypadła około stuosobowa grupa członków “Black Lives Matter“ i zaatakowała senatora Randa Paula, jego żonę i towarzyszące im osoby. Stało się groźnie i niebezpiecznie i gdyby nie nadbiegli policjanci, którzy odepchnęli napastników, to nie wiadomo jakby się to całe zdarzenie skończyło. Senator Paul w specjalnym przesłaniu podziękował policji i w wielu telewizyjnych wywiadach opowiadał o tym zdarzeniu, o bezpieczeństwie, a właściwie jego braku w Waszyngtonie, o tym, co by się mogło z nim i jego żoną stać gdyby nie policja, którą chcą zlikwidować demokraci po przejęciu rządów. Po tym zdarzeniu notowania Partii Demokratycznej spadły i nie było już nikogo w programach telewizyjnych, kto broniłby tej akcji Black Lives Matter.

Czwartym wydarzeniem było mianowanie przez prezydenta Trumpa specjalnego doradcy do spraw zdrowia i medycznej ekspertyzy dr Scotta Atlasa, starszego pracownika naukowego w Hoover Institut Uniwersytetu Stanford. Jest on znanym w całym medycznym świecie członkiem think tanku imienia Roberta Wessona, jest także wykładowcą w wielu instytucjach medycznych w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach, autorem ponad stu medycznych artykułów i twórcą medycznego podręcznika na temat magnetycznego rezonansu mózgu i kręgosłupa, (który zmienił sposób interpretacji NMR, radiologicznego prześwietlenia i skanów CT przez wielu lekarzy na świecie).

Dr Scott Atlas służył swoją radą i doświadczeniem kilku kandydatom na prezydentów (m.in. Mittowi Romney’owi) i wielokrotnie występował jako konsultant do spraw związanych ze zdrowiem przed Kongresem Stanów Zjednoczonych. Jest znanym i szanowanym lekarzem, który nie waha się wyrażać swoich opinii i zastrzeżeń.

3 sierpnia dr Atlas wystąpił w dyskusji telewizyjnej na kanale TV Fox, na temat szkół, zdrowia i uczenia dzieci. Potwierdził raz jeszcze to, o czym mówił od kilku miesięcy, że dzieci nie posiadają ryzyka związanego z przekazaniem poważnych chorób i że nie są nosicielami poważnych infekcji. Powtórzył także przed rozpoczęciem roku szkolnego, że nie ma żadnej potrzeby, aby zamykać szkoły, college i uniwersytety, bo statystycznie i naukowo, jak wskazują dane z całego świata, dzieci i młodzież do 19 roku życia tylko w 0,01% są przekazicielami poważnej choroby.

Dr Atlas stwierdził także, że

“ludzie mówią głupstwa jeśli wierzą, że testy mają jakąkolwiek wartość i skrytykował kwarantanny dla ludzi mających pozytywne testy, bo studia wykazały, że wirus może być przekazany również przez osoby nie posiadające żadnych symptomów”.

Tak jak Donald Trump, dr Atlas uważa, że programy sportowe, takie jak amerykański futbol powinny wrócić na boiska sportowe szkół i uniwersytetów.

Zdaniem dr Atlasa nie powinno się zamykać żadnych szkół tylko dlatego, bo nauczyciele mogą się zaliczać do kategorii podwyższonego ryzyka. Nauczyciel przecież wie, że w każdej sytuacji może nałożyć maseczkę i jest świadomy, że w razie ryzyka powinien utrzymać odległość 6 stóp (ok. 2 metrów) między sobą a uczniem. Ponadto, jeśli jest obawa przekazania wirusa, to nauczyciel może uczyć z domu, a dzieci powinny być w szkole.

“Okazuje się, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy na czym polega uczenie i że szkoła uczy nie tylko ważnych rzeczy, które są w książkach, ale także nawiązywania kontaktów miedzy dziećmi, rozwiązywania konfliktów, rozładowywania agresji, aktywności w grupach, działania zbiorowego.

W czasie zamknięcia szkół często okazuje się, że w domu nie jest tak bezpiecznie, jak to by się mogło wydawać, wzrasta procent zabójstw wśród młodocianych, o 300% wzrosła przestępczość, częściej zdarzają się samobójstwa. Wszystkie kraje europejskie otwierają szkoły dla dzieci. W Kanadzie, w szpitalu dziecięcym w Toronto dyskutuje się obecnie, że dzieci nie tylko nie powinny nosić maseczek, ale także nie powinny utrzymywać społecznego dystansu miedzy sobą. Przypominam, że w okresie od listopada do kwietnia, w czasie sezonu grypowego, umiera od 15 do 19 tysięcy osób z powodu grypy. Czy mamy w tym czasie chronić nauczycieli i zamykać szkoły ? Moim zdaniem i nie tylko moim, uczniowie powinni iść do szkół bez żadnych zmian, wzorem poprzednich lat, a pomysły zmniejszania klas do 12 uczniów (Nowy Jork- propozycja gubernatora de Blasio) są absurdalne, bo nie ma takich danych które popierałyby te decyzje.

“Gdy w przyszłości spojrzymy na decyzje zamykania szkól, to będą to najgorsze decyzje w tych trudnych czasach, bardzo krzywdzące. Jeśli my krzywdzimy nasze dzieci i jeśli dzieci nie są podstawą Stanów Zjednoczonych, to jest coś bardzo złego z tym krajem.“

– stwierdził dr Atlas na zakończenie.

Donald Trump zapewne znał poglądy dr Scotta Atlasa i fakt, że są zgodne z jego własnymi poglądami, bo 12 sierpnia dr Atlas został zaproszony na konferencję prasową do Białego Domu, a po konwencji Partii Demokratycznej, gdy Joe Biden stwierdził, że zamknąłby amerykańska ekonomię, gdyby to było potrzebne i czekał na szczepionkę, bo najpierw trzeba zwalczyć wirusa a potem otwierać biznesy, dr Scott Atlas został specjalnym doradcą prezydenta do spraw zdrowia.

Jego wypowiedzi dla prasy i telewizji bardzo się różniły od wypowiedzi byłych doradców prezydenta do spraw zdrowia, Fauciego i Birx [Por. Mailem z Waszyngtonu… Walka o powrót do życia i pracy w USA].

Dr Atlas stwierdził, że

“teraz ludzie reprezentujący naukę wiedzą dobrze, że przedłużające się zamkniecie jest szkodliwe dla ludzi, że tak naprawdę zabija ludzi i nie oznacza to tylko braku opieki zdrowotnej.

Mówił o samobójstwach osób nie mogących znaleźć zatrudnienia, a ostatnie dane mówią o masowym wzroście osób z psychiatrycznymi problemami, o strachu wywołanym izolacją i depresji młodego pokolenia 18-25 latków, z których 25% zastanawia się nad samobójstwem. Wiemy że prezydent ma opracowaną strategię, aby chronić tych młodych, najbardziej narażonych na stres, poprzez otwarcie ekonomii i otwarcie szkół, ponieważ życie w Ameryce jest niszczone, zaburzone, tak jak w innych krajach na świecie. Zamknięcie musi się skończyć ! Jest to niewłaściwe podejście do problemu, do teraz powinniśmy się tego nauczyć, bo jest to po prostu dla ludzi groźne!”

Zapytany czy sądzi, że choroba się teraz wycisza i czy jest możliwe nadejście nowej fali
spowodowanej przez grypę, odpowiedział:

“Możemy powiedzieć w oparciu o dane, że umieralność w USA spadła o 90% w porównaniu z marcem i kwietniem. Część z tego zawdzięczamy dużo lepszemu sposobowi leczenia pacjentów, teraz pacjenci spędzają w szpitalu jedną trzecią czasu w porównaniu do kwietnia. Wiemy już, że młodzi ludzie nie powinni zachorować i że ich możliwość zachorowania jest dużo mniejsza od sezonowej grypy. Musimy zawsze patrzeć na to, co mówi nam nauka i doświadczenie, wiec nikt nie wie, czy czeka nas druga fala na jesieni. Ta administracja przygotowała ogromną ilość środków zapobiegawczych, wentylatorów i lekarstw, wiec jesteśmy teraz dużo lepiej przygotowani. Wiemy także, że ludzie powyżej 70 i 80 lat mają wyższy poziom zaraźliwości niż na przykład 60-latki. Wiemy także, że procent umieralności jest dużo niższy od przewidywanego.

Zrobiliśmy ogromny błąd, bo zamknęliśmy system za wszelką cenę. Jest to okrutne i zabójcze dla osób z innymi zdrowotnymi problemami, chemioterapia została wstrzymana, ludzie nie mają biopsji, wylewy i udary zostają bez pomocy – jest to obraz masywnego kryzysu opieki zdrowotnej, który został wykreowany. Poza tym wiemy w oparciu o historię wirusologii i immunologii, iż przez totalną izolację wstrzymaliśmy odporność bazową populacji. Wiemy też, że część populacji znajdująca się w domach opieki musi być chroniona w specjalny sposób. Nauczyliśmy się wiele o społeczności i o tym, że musimy się otworzyć ekonomicznie. Jeśli chodzi o testowanie, które jest ważne, to widzę podział na 3 grupy. Grupa pierwsza to osoby pracujące w domach opieki (pielęgniarki, sprzątaczki). Grupa druga to wszystkie osoby pracujące w szpitalach. Grupa trzecia to pacjenci, którzy zgłaszają się z problemami oddechowymi i płucnymi. Generalne testowanie ludzi nie zdaje egzaminu i testowanie oparte na kontaktach z innymi osobami też się nie sprawdza.

Pamiętać trzeba natomiast o częstej dezynfekcji, o myciu rąk, o częstszym kupowaniu w internecie, o turystyce w regionach mniej zatłoczonych i o unikaniu stresu i strachu. Ludzie o niskim ryzyku zachorowania powinni być wysłani do szkół i uniwersytetów. Pamiętać musimy o wpływie wirusa na ekonomię, ale to już inny, bardzo ważny temat.”.

Tyle z wyrywkowych wywiadów i wypowiedzi nowego eksperta i doradcy do spraw zdrowia prezydenta Trumpa. Wybór ten nie uszczęśliwił byłych doradców, którzy właściwie okazali się anty-doradcami. Zwłaszcza dr Fauci, zaprzyjaźniony z Billem Gates’em, z kierownictwem WHO i z laborantami z Wuhan. Zmienianie zdania i opinii stało się niemal zwyczajem Fauci’ego , który 28 sierpnia oświadczył z szerokim uśmiechem

“Otrzymanie szczepionki przeciw wirusowi korona może pogorszyć pandemię“.

Koniec uśmiechu.

Margaret Wirkus

Fot. Jabin Botsford/Wash. Post via Getty Images