“Józefowi Kamyckiemu – na ostatnią drogę” – Przyjaciele

0
340

W Imię Ojca …
Od łez oczy me nie oschły,
Serce bólem rozdzierane.
Cóż jest, pytam, co się dzieje,
Jakiż znak nam czynisz, Panie!?
Jaki znak Twój? – to pytanie
kładziesz mi na duszy … Panie!

… i Syna …
Kolega nasz z roku – AGH – Józef Kamycki przed Stwórcę stawił się Świata.
Przyjaciel mój, ducha wielkiego Polak, co wołał nam, by Polak z Polakiem się bratał
zarazę pieniądzem lichwiarskim zwaną
miażdżąc, prawością umysłu i serc przez Boga zadaną.
Pan mu darował umysł przenikliwy i w woli skupiony,
a on dar przyjął, uniósł, i czynił niezwyciężonym!

… i Ducha Świętego
Kiedy naszego kamrata na ziemskim padole żegnać będziemy – jeszcze nie wiemy.
Wraz z Jego Duchem przy sprawie Dobra – murem stajemy!
Prowadź nas tedy nasz Boże Panie!
I niech się wola tako Twa stanie!

Wyjść możemy na ulice
Z Krzyżem, kagankami.
W modlitwie za Józefa.
Pan jest z nami!

Dał nam przykład Sigurjónsson
Dał nam przykład Gandhi.
Zesłał Ducha Pan Wszechmocny.
Nikt nas nie pohańbi!

Stan Kapłański proszę, Was, Kapłani Boży,
Za duszę Józefa modlitwę położyć.
Nam rachuby czynić tylko te zostało
Ogromu Jego pracy; darmo dał niemało!
Jak cały świat światem,
żeby się człowiek z człowiekiem bratał
Syty prawd Bożych …
Za tę duszę, dobrem hardą, proszę …

W skupieniu Wam, Drodzy, myśl swą oddaję …
co przez Osobę Józefa – braćmi, rodziną się stajem.

To powiedzieliśmy (patrz – linki, załączniki) i to wykonać należy.
Dziś jednoczymy siły! Budzimy Śpiących Rycerzy!
Informację proszę słać swoimi kanałami. Licznie.

Ryszard Schaeffer


Drodzy moi!
Wasze słowa cytuję:

[1]
Dziękuję! Pięknie napisane !
– Olgierdzie, to od Ciebie.

[2]
(…) dziękuję za piękne słowa.
Niech Pan Jezus błogosławi Panu Józefowi na nowej drodze życia – tak! – ŻYCIA!!!
(Bo my jesteśmy – jak to napisał prorok Izajasz – “mieszkańcy cienistej krainy śmierci, którym wzeszło słońce”. Tym słońcem jest nasz Zmartwychwstały Król i Pan – Jezus Chrystus – pod którego berłem pójdziemy w bój, jako skromne owieczki, ale jednak w zastępie Rycerzy zbudzonych ze snu!).
A nasza kochana Matka niech go utuli w swoim Niepokalanym Sercu i wspomoże w tym trudnym i – zapewne – wstrząsającym czasie Nowych Narodzin. (…)
– Macieju, te słowa Ty posłałeś.

[3]
Panie, świeć nad jego duszą…
– o tak, Antoni. Dzięki.

[4]
Z głębokim smutkiem i … zaskoczeniem przyjąłem wiadomość o śmierci naszego Kolegi śp. Józka, z którym przez kilka lat mieszkałem w akademiku.

Był nietuzinkowa postacią, pełną intelektualnych zawiłości i egzystencjalnych przemyśleń. Niech spoczywa w pokoju!

– za te słowa i wzruszające pamiątki, Ryszardzie, owe zdjęcia, które do swego listu dołączyłeś – dziękuję. Córze Józefa już je przesłałem.

[5]
(…) serce dyktuje mi, aby wyrazić swój ból po śmierci Józka i przekazać kilka moich refleksji o Nim. Po dłuższej przerwie – od skończenia studiów – byliśmy od paru lat w dość żywym kontakcie.
Wiedziałem, że miał kłopoty ze zdrowiem, ale wiadomość o jego śmierci całkowicie mnie zaskoczyła.  Nasze kontakty wiązały się głównie z Jego działalnością  w ruchu KoRReUs, którego był założycielem i bardzo aktywnym promotorem.
Jak dawniej, tak i ostatnio był wielkim ideowcem, patriotą, całkowicie bezinteresownie walczącym o sprawy, które w jego głębokim przekonaniu miały służyć nam wszystkim. Dyskutowaliśmy na temat tego ruchu, oczywiście nie we wszystkim byliśmy zgodni, ale starałem się pomóc (na ile mogłem) we wdrażaniu tych pomysłów, które wydawały się najbardziej celowe i realne.
Zmarł Człowiek ideowy, wielkiego serca i gorący patriota.
Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie. (…)

– Janku, wiem, doskonale, o Twojej Józefowi różnorakiej pomocy. Powiem w naszym świecie żeglarskim znane: tak trzymać! Czas przyspieszył. Wydarzenia sypią się jak z rękawa. Stawka gry urosła wysoko. Z Bożą łaską “ciało” należy z pracy Józefa nam już razem uczynić. Ahoj!

[6]
Andrzeju, napisałeś:
Drogi Ryszardzie

Twoje wspomnienia o Józefie a w szczególności załączniki do Twojego wiersza pożegnalnego, wywołały u mnie poczucie winy, że tak mało z nim współpracowałem, że tak wiele straciłem z jego mądrości. Nie wiem kto teraz wypełni słowami otuchy moje pytanie: Panie Józefie co dalej będzie z Polską. (…)

– odpowiem:
“Nic to” – Andrzeju, mawiał Wołodyjowski. Możemy także i inaczej się przydać. Rodzinę Przyjaciół Józefa zawiążmy, z pomocą Jego córze pospieszmy. Ma Mira na imię.
W czasie okupacji, po wrześniu 1939 roku, Dziadkowie moi pomagali przeżyć rodzinie Żyda. Dziś, również bez fanfar, zaopiekować się trzeba córą Polaka. Są powody.
Każda dobra myśl w tej sprawie potrzebna od zaraz.

Uroczystość pożegnalna śp. Józefa Kamyckiego będzie miała miejsce w piątek, dnia 7 sierpnia 2020 r., o godzinie 15:00 rozpocznie się Mszą Św. w kościele w Sieteszy. Pół godziny wcześniej, czyli o 14:30 w kościele tym odmówimy Modlitwę różańcową, również za duszę Józefa.


ZAŁĄCZNIKI:

1. Pismo do kard. Dziwisza (2015)

2. Spotkanie z abp. Markiem Jędraszewskim (2018)

3. Sprawozdanie z konferencji (2018)

4. Apel do Parlamentu RP i Władz RP (2019)


Kanał YT śp. Józefa z 5 wykładami: LINK

 

Zmarł Józef Kamycki, jeden z założycieli Koreusa, Konfederacji na Rzecz Reform Ustrojowych, orędownik państwowej reformy monetarnej