Łukaszenko nakazał zaostrzenie kursu wobec mediów. „Zwołują ludzi na Majdany!” [WIDEO]

0
257

Aleksandr Łukaszenko po raz kolejny udzielił publicznej reprymendy swoim podwładnym. Tym razem współpracownikom prezydenta Białorusi dostało się za zbyt łagodne traktowanie mediów niezależnych od białoruskich władz. Łukaszenko nakazał, by zdecydowanie reagowali „nie zważając na kampanię wyborczą”.

Jak podaje agencja Biełta, podczas czwartkowej narady z przedstawicielami resortów gospodarczych Łukaszenko podkreślił konieczność „zwrócenia większej uwagi na pracę na polu informacyjnym”. Mówił, że jest ostatnio zaskoczony pracą swojej administracji, w tym rzeczniczki prasowej. Białoruski prezydent zaznaczał, że nie chodzi mu tylko o media internetowe, ale także papierowe. Jako przykład przywołał białoruski oddział „Komsomolskiej Prawdy”, który jego zdaniem tendencyjnie relacjonuje białoruską rzeczywistość. „Niech pojadą w pole, gdzie dziś toczy się prawdziwa bitwa, walka o urodzaj, na polach są dziś bezprecedensowe zbiory. Nagrajcie, opowiedzcie, sfotografujcie kombajnistę-tysięcznika [który zebrał 1 tys. ton ziarna – red.]. Opowiedzcie o tych prostych ludziach – robociarzach, którzy żywią kraj. Jutro wszyscy ci pismacy pobiegną do sklepów po kawałek chleba dla siebie, krewnych, przyjaciół, dzieci” – mówił Łukaszenko radząc mediom, o czym mają pisać.

Aleksander Łukaszenko zażądał od swoich podwładnych, by „wypełniali swoje obowiązki” bez czekania na specjalne instrukcje. Narzekał, że wszyscy czekają na jego polecenia.

Specjalną reprymendę otrzymał minister spraw zagranicznych Władimir Makiej za tolerowanie takich mediów jak BBC, Radio Swoboda czy Radio Wolna Europa, które zdaniem Łukaszenki wzywają do zamieszek. „Dlaczego pan to toleruje? Przecież pan ich tutaj akredytował” – zarzucał Łukaszenko Makiejowi. „Nie trzeba czekać na koniec kampanii wyborczej. Wyrzucajcie stąd, jeśli oni nie przestrzegają naszych praw i wzywają ludzi na Majdany!” – mówił.

Białoruski prezydent zapowiedział, że drugi raz nie będzie powtarzał swoich poleceń, pomimo kampanii wyborczej. „Nie o to chodzi. Zniewaga za zniewagą. Ładnie mnie tam oczernili, z góry do dołu. Już rzucili się na niewinnych przewodniczących komisji obwodowych. Przecież oni mają rodziny, dzieci” – mówił oburzony Łukaszenko.

za: kresy.pl