KOR, czyli Komitet Obrony Robotników. Jak komuniści tworzyli opozycję.

0
523

Jednym z niesamowitych trików sowieckich jeszcze przed Gorbaczowem, było organizowanie przez KGB i bezpieki państw obozu socjalistycznego tzw „opozycji”, kreowanie „dysydentów”, całych nielegalnych organizacji politycznych, etc.

Cel tych prowokacji był podwójny:

  • uprzedzić powstawanie prawdziwych narodowych organizacji opozycyjnych i odpowiednio ukierunkować ich programy;
  • stworzyć przez to pozory, że system sowiecki jest już słabowity, bo nie potrafi poradzić sobie w swój wypróbowany sposób z takimi „dysydentami” i związkami dysydentów.

Poletkiem doświadczalnym, a wkrótce wzorcowym, był „dysydentyzm” w Polsce. Drogą takiej właśnie prowokacji zrodził się KOR.

23 września 1976 r. powstał Komitet Obrony Robotników. Sejm PRL został o tym poinformowany listem otwartym Jerzego Andrzejewskiego skierowanym do marszałka Sejmu. Jednocześnie Komitet Obrony Robotników wystosował do społeczeństwa apel.

Wojna podjazdowa z ekipą Gierka rozpoczyna się oficjalnie i w ukryciu m.in. metodą otwartych listów protestacyjnych do władz, sygnowanych przez grupy “autorytetów moralnych”, zaś ukryta to działalność wydawnicza i powołanie Komitetu Obrony Robotników (KOR). Działania wojenne przeciwko opozycji uaktywnia rozpasanie bezprawia i terroru reżimu gierkowskiego w stylu bermanowsko-radkiewiczowskim. Są bezkarnie mordowani niewygodni, ale i przypadkowi ludzie. Biją zatrzymanych w aresztach milicyjnych i esbeckich, młodych ludzi znieważa się i torturuje.

W obawie o własne korzyści czerwona elita związana z reżimem gierkowskim nie staje w obronie robotników, maltretowanych za protesty przeciwko polityce władzy PRL w aresztach milicyjnych i więzieniach Polski Ludowej. Natomiast potomkowie żydowsko-stalinowskich katów Narodu polskiego bez obaw o swoje życie, dla zdobycia uznania i wiarygodności w wolnym świecie zwracają uwagę na bezprawie rządów Gierka i Jaroszewicza zachodnim ośrodkom socjaldemokracji i międzynarodowym instytucjom praw człowieka. W tym celu wykorzystują wyjazdy na Zachód m.in. byli członkowie Klubu Krzywego Koła [Zob. Historia: Klub Krzywego Koła, poprzednik KOR (Komitetu Obrony Robotników)], jak np. Michnik, Kuroń, Geremek. Przekazy te niebawem ułatwią osiąganie celów politycznych niweczących zmagania patriotów o odrodzenie Polski.

Organem stałego międzynarodowego szantażu dyktatury Gierka stała się tzw. Konferencja Helsińska i jej Fundacja Praw Człowieka. Skuteczny sposób nacisku i instrument wymuszania międzynarodowej żydomasonerii, powiązanej z kapitałem światowym, zachodnioeuropejską Międzynarodówką Socjalistyczną i innymi wpływowymi organizacjami międzynarodowymi [por. Ks. kard. Stefan Wyszyński o masonerii – cytaty dwa]. Donosicielami do tych organizacji międzynarodowych były agendy przeciwników stylu władzy Gierka, wywodzących się w znaczącej części z byłych studentów znanych z ostrych protestów w tzw. wydarzeniach marcowych 1968 roku. Mieniąca się opozycją antygierkowską frakcja trockistów i lewaków z rodowodem bierutowsko-bermanowskim, zadomowiona w PZPR, nie traciła czasu i przygotowywała kolejne rebelie przeciwko władzy twardogłowych. Sprzyjała im bezsilność pobratymców wobec walącej się centralnie sterowanej gospodarki socjalistycznej i związany z kryzysem, narastający sprzeciw społeczeństwa polskiego.

Dla komunistycznej opozycji, z natury antynarodowej i antypolskiej, gotowej do skoku po władzę w latach 1966-1968 liczyła się miękkość i otwartość za usługi specjalne zbrodniczego MSW, kierowanego żelazną ręką kolejno M. Moczara, K. Świtały, F. Szlachcica, W. Ociepkę, St. Kowalczyka, S. Milewskiego z rekomendacją sowieckiego GRU i NKWD-KGB, a zatem nieutrudnianiu wyjazdów na konsultacje do krajów zachodnich, oddanych wyznawców socjalultraliberalizmu: B. Toruńczyk, Michnika, Blumsztajna, E. Zarzyckiej, Krzemienia, Rozmarynowa, W. Górskiego, Hoffmana, Rubinsteina, Maryny Ochab, jej matki Rozalii, Sz. Koszela, A. Perskiego, N. Nortona, J.T. Grossa. autora książek oskarżycielskich Polaków, A. Zambrowskiego i wielu innych.

Po wydarzeniach Marca 1968 i Grudnia 1970 zaostrzono kontrolę i ograniczono wyjazdy obywateli na Zachód. Utrudnienia te, jak dowodzą fakty, nie obejmowały Adama Michnika. Mógł on odbywać liczne i w czasie długie podróże po krajach zachodnich. W listopadzie 1970 roku udał się do Włoch, w grudniu zjawił się w Wielkiej Brytanii. Przebywał w 1976 roku we Francji i tu powrócił zimą. Wygłaszał mowy na specjalnie organizowanych konferencjach m.in. o dwudziestej rocznicy masakry węgierskiej i polskiej “rewolucji październikowej” 1956 roku, nagłaśniał KOR i organizował akcje solidarnościowe z tą organizacją. W połowie lat siedemdziesiątych A. Michnik organizuje poparcie dla KOR opinii publicznej Zachodu z udziałem zachodnich lewicowych mediów, intelektualistów, artystów i polityków. Jego bazę propagandową stanowiły zachodnie ośrodki i partie socjaldemokratyczne oraz komunistyczne, uważane za “lewicę demokratyczną” i “liberalne elity” Zachodu. Dla uściślenia dodać trzeba, iż była to elita zachodniej żydowskiej społeczności, ponadnarodowej, niezależni od granic i władz państwowych, werbalnych podziałów na socjaldemokrację, komunę czy tzw. katolewicę, solidarna wewnętrznie, otwarta na solidaryzm międzynarodowy, głównie ze swymi braćmi w Polsce.

W imieniu partii socjaldemokratycznych zachodniej Europy gotowość do współpracy m.in. z KOR-em publicznie wyrażał Willy Brandt vel Karl Herbert Frahm (1913-1992) w latach 1969-1974, kanclerz RFN. Ożywienie kontaktów z partiami komunistycznymi Wschodniej Europy, a więc i PZPR nastąpiło od 1976 r. po wyborze Brandta na przewodniczącego Międzynarodówki Socjalistycznej, z wiceprzewodniczącym Szymonem Perezem i zarazem przewodniczącym izraelskiej Partii Pracy. W Izraelu zajmującym kluczowe stanowiska: wicepremiera i ministra skarbu.

Po ociepleniu atmosfery między PZPR a partiami socjaldemokratycznymi zachodniej Europy, głównie z socjalistami zachodnioniemieckimi, następują liczne podróże do krajów zachodnich i spotkania, zwłaszcza z liderami niemieckiej partii socjalistycznej (SPD), m.in. Mieczysława F. Rakowskiego, funkcjonariusza KC PZPR w roli liberała, naczelnego redaktora tygodnika “Polityka”. organu rządzących komunistów. Zbliżenie to wpływało na powstrzymywanie się kierownictwa partyjno-rządowego PRL od ostrzejszych sankcji przeciwko działaczom KOR i łagodniejsze traktowanie oponentów pochodzenia żydowskiego z lat sześćdziesiątych.

Kierownictwo KC PZPR wiedziało o spotkaniach, głównie Kuronia i Michnika w opiniotwórczych ośrodkach socjalistów i ultraliberałów w państwach zachodnich. Wiedziało o ich staraniach budowania w Polsce socjalizmu z ludzką twarzą. Systemu wykluczającego dążenia opozycji patriotycznej dla odrodzenia narodowego i odzyskania niepodległości państwa polskiego. Wiedziało również o taktyce socjalistów zachodnich zmierzających do utworzenia socjaldemokratycznej Unii Europejskiej.

PZPR-owskie elity rządzące Polską nabrały też pewności do żydowskich “reformatorów” PRL i zaufały gwarancjom zmian bezpiecznych dla zbrodniczych władz komunistycznych Polski Ludowej. Powodów było na pewno dużo, dla których z końcem lat 60-tych i w latach 70-tych wznowiły kontakty państwa Europy Zachodniej z państwami Europy Wschodniej. Najbardziej jednak ocieplenia i ożywienia kontaktów z Polską i Związkiem Sowieckim wymagał interes Izraela. Rolę mediatora przyjęli socjaldemokraci sprawujący w owym czasie rządy w wielu państwach zachodnich. Jednym z kluczowych problemów było zabieganie o zezwolenia władz sowieckich na emigrację rosyjskich Żydów do Izraela. M.in. z tego powodu władza PRL “zadbała” o wyjazd kilku tysięcy Żydów z Polski, głównie rebeliantów ze struktur PZPR, rządu, szkolnictwa, nauki, MSW i MON.

Komitet Obrony Robotników (KOR) ukonstytuowany dopiero we wrześniu 1976 roku podjął rejestrację wcześniejszych represji i nagłaśnianie aktów terroru i przemocy oraz udzielał pomocy materialnej rodzinom skazanych.

Obecnie, po latach, rola KOR, a następnie KSS KOR nieco ściemniała w ocenie działalności tej organizacji, zwłaszcza na tle antypolskich postaw i późniejszych wyborów politycznych. Wielu jej czołowych działaczy brało udział w “Okrągłym Stole” po stronie zdrady interesów narodu polskiego.

Latem 1976 roku grupa Leszka Moczulskiego, okazało się po latach agenta SB (jeszcze nie KPN). wydała w formie maszynopisu tzw. Program 44 – propozycje reform ustroju PRL. Kilka miesięcy później Moczulski rozprowadzał swój Memoriał i bez utrudniania przez SB.

W listopadzie 1976 r. Jacek Kuroń, współpracownik UB i SB w latach 50. i późniejszych, upowszechniał myśli o programie działania stanowiące wykład strategii opozycji konstruktywnej w rozumieniu KC PZPR.

Karol Modzelewski, syn Zygmunta, agenta NKWD, we Francji pod przykrywką działacza Francuskiej Partii Komunistycznej, stalinowca, posunął się do wysłania listu do Gierka, coś w rodzaju studium sytuacji i proponowanych zmian, koniecznych dla zachowania władzy komunistycznej i obrony systemu PRL.

Postulat zmian, podobnie jak Kuroń i Moczulski, ogłosił Tadeusz Mazowiecki, zagorzały krytyk i niszczyciel Prymasa Stefana Wyszyńskiego w roli dziennikarza “Więzi”. Propozycję tego “opozycjonisty” upublicznił dziennik “Frankfuter Allgemeine Zeitung”. Wreszcie, jakiś anonim, prawdopodobnie pochodzący z Wydziału Propagandy KC PZPR, podpisujący się “Marek Torbacz”, opracował tekst pod nazwą “Możliwości działania opozycji w Polsce”.

Komuniści o “ludzkiej twarzy”, bo za takich się uważała ekipa Gierka, czytając te prace i memoriały, powoli odzyskiwali spokój i pogodę ducha widząc, że mają do czynienia wprawdzie z opozycją, ale także o ludzkiej twarzy. Rzekomi wrogowie komunizmu wyrazili swoje zatroskanie o stan państwa i ustroju PRL. Przedstawiali zagrożenia, przestrzegali przed kryzysem państwa, wybuchem społecznym. Domagali się władzy, czyli “pluralizmu”, widząc w nim warunek społecznego pokoju i spokoju. Domagali się demokracji, gdyż w represjach widzieli ślepy zaułek władzy i ogólny regres. Widzieli potrzebę realizmu, a prawa człowieka i obywatela, będące echem Konferencji Helsińskiej, postrzegali jako podstawowy kanon państwa demokratycznego.

Strategię działania opozycji A. Michnik osadził na wspólnej międzynarodowej płaszczyźnie solidarności z walką robotników i intelektualistów Zachodu, tamtejszych partii, związków i organizacji lewicowych i liberalnych (czyt. libertyńskich), co było już jawną deklaracją internacjonalizmu w walce o ustrój sprawiedliwości społecznej, a może nawet o światową rewolucję. Nie biorąc pod uwagę rozliczenia komunistów z dokonanych zbrodni ludobójstwa w Polsce i innych krajach europejskich.

W programach, memoriałach, strategiach wymienieni autorzy starannie unikają wezwań i skłaniania rządzących komunistów do oddania Narodowi państwa. Stronią też od takich kategorii jak wolność, niezależność, suwerenność, niepodległość, sprawiedliwość czy powrót do korzeni Narodu i państwa polskiego. Niewątpliwie ze strony Moczulskiego, Kuronia, Michnika, Modzelewskiego i ich stronników jest to rezygnacja z walki o niepodległą Polskę. W KC PZPR to antynarodowe stanowisko wykorzystano do podziału opozycji na konstruktywną, gotową do ustępstw i ugody oraz niekonstruktywną, antykomunistyczną i niepodległościową. Podział ten władcy PRL brali pod uwagę w dalszych represjach i eliminowaniu z działalności publicznej osób zaangażowanych w walkę o odzyskanie Polski wolnej i niezależnej. Wskazują na to m.in. skryte morderstwa SB i MO w latach osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych.

Ekipa Gierka przestraszyła się nacisków Zachodu i 19 lipca (w związku ze świętem 22 lipca) ogłoszono amnestię. Objęła ona 5 więzionych jeszcze robotników oraz aresztowanych korowców. Wszyscy wyszli na wolność 23 lipca 1977 r. Główny cel postawiony przez KOR został osiągnięty.

Następcą KOR-u był KSS KOR.

za: ivrozbiorpolski.pl

 


MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESUJE:

Ks. kard. Stefan Wyszyński o masonerii – cytaty dwa

Żydzi wyjeżdżali dobrowolnie! – prawda o Marcu 68′

Komandosi i rola A. Michnika w rewolcie marcowej 1968 roku. Wywiad z R. Gontarzem [WIDEO]

„Dziennik Nowojorski’’ – 3maja 1996 r. -Włodzimierz Wiktorowski. Kim naprawdę jest JAN OLSZEWSKI?