Pieniądze z helikoptera – art. w “Rz” prof. Sławińskiego z SGH i komentarz K. Lewandowskiego

0
440

Szanowni Państwo,

oto artykuł dziekana SGH, czyli najbardziej wpływowej uczelni ekonomicznej w Polsce, na temat „pieniądza z helikoptera”:

https://www.rp.pl/Opinie/304229893-Andrzej-Slawinski-Czym-QE-rozni-sie-od-zrzucania-pieniedzy-z-helikoptera.html

oraz mój komentarz:

Generalnie pan Andrzej Sławiński kompletnie rozmija się z sensem terminu “pieniądz z helikoptera”, co smutno się stwierdza, zważywszy, że jest szefem katedry papierów skarbowych SGH. Pieniądz z helikoptera to pieniądz wprowadzany na rynek jako dar publiczny, a nie pieniądz uzyskiwany przez rząd w wyniku sprzedaży obligacji bezpośrednio bankowi centralnemu. Na przykład, jeśli rząd uzyska pieniądze drogą bezpośredniej sprzedaży obligacji skarbowych bankowi centralnemu, a następnie wyda je np. na inwestycje państwowe, to nie będziemy mieć do czynienia z pieniędzmi z helikoptera, a tylko z dodrukiem i tańszym wprowadzeniem na rynek pieniądza dłużnego.

Pieniądza z helikoptera, podobnie jak manny z nieba, nie uzyskuje się ani drogą pożyczki, ani jako wynagrodzenia za pracę. Jak sama nazwa wskazuje, spada on z nieba. Jest darem.

Nieważne jest, czy zrzuci go rząd, który „po drodze” uzyskiwania od banku centralnego środków na ten cel, zapłaci bankom komercyjnym haracz w postaci odkupienia obligacji skarbowych na rynku wtórnym po cenie wyższej, niż banki komercyjne za nie zapłaciły, czy też rząd, który sprzeda swoje obligacje bezpośrednio bankowi centralnemu, nie płacąc po drodze żadnego haraczu. Nie to definiuje ten termin.

Mylne rozumienie terminu „pieniądz z helikoptera”, jakie zaprezentował Andrzej Sławiński, zamyka czytelników Rzepy (i szerzej Polaków – red.) na możliwość merytorycznej dyskusji wokół terminu „pieniądz z helikoptera”, a także na dyskurs światowy na temat reformy monetarnej, w którym termin „pieniądz z helikoptera” odgrywa znaczącą rolę. Dlatego tak ważne jest, aby ten błąd sprostować.

Bez tej korekty niemożliwe będzie uchwycenie istoty planowanych reform systemu monetarnego i sposobu rozpraszania za pomocą helikoptera emisji pieniądza suwerennego, emitowanego nie jako dług państwa wobec tegoż państwa banku centralnego, ale jako seniorat. Seniorat to wartość dodana wynikająca z samoorganizacji społecznej, kreowana ex nihilo i “zrzucana z helikoptera” przez ten sam podmiot, który ją kreuje, a więc nie na drodze zaciągania długu przez kogokolwiek.

Dolary Greenbacks, emitowane przez Lincolna, nie były wykazywane jako dług w raportach kwartalnych rządu, i tak też powinien być traktowany seniorat, kiedy już odzyskamy suwerenność monetarną. Nie jako dług, a jako kapitał społeczny. Będzie go wtedy można zrzucać z helikoptera NBP w postaci dywidendy obywatelskiej, spływającej na konta niczym manna z nieba, albo wydawać na cele ogólnospołeczne za pośrednictwem budżetu. Oto cytat ze Scotta Bakera:

“The Greenbacks were never repaid in species, though that was technically an option when they were introduced. They were just…debt-free money, not even included as part of the national debt in the quarterly federal government debt report, to this day.

So, that would be a strange sort of “credit money” then, since credit is usually something that is lent out, then repaid. The Greenbacks were just…money, created by Congress (which has the power under Art. 1,Sec. clause 5 to “coin Money” though that clause wasn’t used here, oddly), and issued by Treasury, so they didn’t have to be created by a Central Bank, which didn’t even exist in Lincoln’s Day.

Zrzut przez NBP pieniądza z helikoptera, pochodzącego z senioratu, bezpośrednio na rachunki obywateli, nie zadłuży nikogo, także państwa. Tylko takim dodatnim pieniądzem jesteśmy w stanie unicestwić pieniądz dłużny, zlikwidować zadłużenie miast, gmin, obywateli, firm, państwa. Aby to zrobić, NBP musi się zdecydować na emisję “znaków pieniężnych w postaci cyfrowej”.

Pieniądz z helikoptera wprowadza się na rynek jako dar publiczny. Dar wynikający z umiejętności samozorganizowania się obywateli w państwo potrafiące emitować własną walutę. To przede wszystkim powinni zrozumieć studenci pana Andrzeja Sławińskiego.

Krzysztof Lewandowski