Włochy północne: Kościoły zamknięte a bary, restauracje i centra handlowe są pełne ludzi

0
547

Polka mieszkająca we Włoszech:

“Czym ma się różnić wirus z baru od wirusa z kościoła. Czy ten z baru nie zarazi, tylko ten z Kościoła ???”

Jak wytłumaczyć sytuację, kiedy w prawie wszystkich diecezjach płn. Włoch zakazane są wszelkie Msze i liturgie w kościołach, a bary, restauracje i centra handlowe są pełne ludzi….!!!! ???

Polka, mieszkająca we Włoszech napisała na profilu ks. Dariusza Kowalczyka:

Jutro środa popielcowa, nie wyobrażam sobie rozpoczęcia Wielkiego Postu bez Eucharystii i posypania głowy popiołem. Mieszkam w Lombardii i do dzisiaj myślałam, że tak jak podają media, koronawirus zaatakował Włochy. Jednak po kilkudziesięciu bezskutecznych godzinach poszukiwań możliwości uczestniczenia w Eucharystii stwierdzam, że to nie żaden koronawirus zaatakował, a jest to ewidentny atak szatana na ten kraj. Bo jak wytłumaczyć sytuację, kiedy w prawie wszystkich diecezjach płn. Włoch zakazane są wszelkie Msze i liturgie w kościołach, a bary, restauracje i centra handlowe są pełne ludzi….!!!! ???

Zadzwoniłam do kurii w diecezji której mieszkam i rozmówca nie był w stanie mi wyjaśnić, czym ma się różnić wirus z baru od wirusa z kościoła. Czy ten z baru nie zarazi, tylko ten z Kościoła ??? Wyraziłam rozmówcy z kurii swój ból, oburzenie i rozgoryczenie – powiedział mi, że przekaże biskupowi….

Tak więc od wczoraj poszukuję w promieniu 100 km od miejsca zamieszkania Eucharystii, która będzie odprawiona w środę popielcową. Nadmienię, że w większości tych diecezji, nie było jak dotąd, żadnego przypadku zachorowania na koronowirusa. (Mantova, Verona, Parma, Bolonia itp.) Dzwonię po znajomych, dowiaduję się, że nawet odmówiono wczoraj rodzinie, zmarłej na raka 47-letniej kobiety, Mszy Św pogrzebowej…

Dziś dowiaduję się, że nawet u sióstr klarysek nie może być odprawiona Msza Św bo jest zakaz !!! Dzwonię do znajomych kapłanów, że może prywatnie….w małej grupie….. ale wszyscy jakby nabrali wody w usta… albo nie odpowiadają albo mówią, że „nie można”.

Takiego ataku szatana na Eucharystię w zbliżającym się Wielkim Poście jeszcze nie widziałam. Tu toczy się walka nie o zdrowie ciała lecz o nasze dusze. Co my wierni mamy teraz zrobić, kiedy nasi biskupi stanęli po stronie Złego i odmawiają nam jedynego lekarstwa na życie wieczne i doczesne jakim jest Msza Święta.

A my? – chwytajmy za różaniec i jak najczęściej
(najlepiej codziennie) uczestniczmy w
Mszy Świętej.

(…) niektórzy księża zaczynają być nieposłuszni swoim biskupom i gromadzą ludzi na modlitwę w świątyniach. Np. w Airuno w prowincji Lecco ks. Ruggiero napisał wprost do arcybiskupa Mediolanu, że będzie pomimo zakazów celebrował Mszę św. i gromadził ludzi na modlitwie.

We wczorajszą Środę Popielcową biskup w San Miniato wystawił do czci pochodzący z roku 600 krzyż, przed którym modlono się w czasie zarazy. Ludzie będą się modlić przed nim aż do niedzieli w kościele św. Dominika.

Niektórzy księża nie mogąc wczoraj sprawować liturgii w kościele, wyszli na ulice. Modlili się z ludźmi, posypywali wiernym głowy popiołem. We Włoszech jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji, aby nie sprawowano Mszy św. 

Za: padrejarek.pl