Kontrolerzy ruchu lotniczego, [a Sylwester z Dwójką]

0
469
[Podczas, gdy kierownictwo TVP prowadzi propagandę rządową w sprawie „kasty sędziowskiej” i zaprasza bezustannie na „Sylwestra z Dwójką”, dzieją się w Polsce rzeczy niewyobrażalne, o których milczą media głównego ścieku. Oto, od 2 grudnia trwa w Polsce najpoważniejszy w historii konflikt w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Władze firmy wyrzuciły na bruk dwóch liderów organizacji związkowej i pod koniec lutego zamierzają zwolnić pozostałych 31 osób spośród 60 zatrudnionych na warszawskiej Wieży. Od dziś prowadzą zmasowaną kampanię PR w radio, bezpieczeństwo pasażerów Okęcia stoi pod znakiem zapytania.]

===================

Sławomir M. Kozak

(felieton jest fragmentem mającej się ukazać w roku 2020 książki wspomnieniowej Autora, zatytułowanej „Kochankowie Modliszki”.)

Dość szybko po zakończeniu II Wojny Światowej okazało się, że rosnący ruch lotniczy zaczął stanowić dla przedstawicieli nowego przecież zawodu – kontrolerów, coraz większy kłopot. Co prawda, jeszcze podczas samej wojny, w roku 1944, na mocy Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym, powołano do życia Międzynarodową Organizację Lotnictwa Cywilnego, jednak nie była ona w stanie sprostać tysiącom lokalnych problemów na całym świecie. Poza tym, urzędnicy ich nie dostrzegali, a zidentyfikowanych przez lotników i wskazanych zagrożeń nie rozumieli. Już w latach 60. kontrolerzy zaczęli się więc zastanawiać nad sposobem samopomocy w coraz bardziej skomplikowanej sytuacji, która ich samych dotykała najbardziej.

Problem dotyczył głównie państw Europy Zachodniej, w której ruch lotniczy rósł w tempie błyskawicznym. Nic więc dziwnego, że inicjatywa wyszła właśnie stąd. Organizujące się samorzutnie krajowe organizacje kontrolerów poczęły wymieniać między sobą pomysły na ogarnięcie lokalnych procedur i przepisów w jedną całość, by system stał się przejrzysty, a co najważniejsze, bezpieczny dla wszystkich współużytkowników przestrzeni powietrznej. Jest też, co prawda, inna jeszcze wersja początków tej organizacji. Najstarsi kontrolerzy twierdzą, że jej rzeczywistym ojcem założycielem był Jacob Wechtel, kontroler z Izraela, który pierwsze próby zjednoczenia kontrolerskiej braci podjął już w roku 1956. Nie mogę tej teorii uznać za nieprawdopodobną. Zwłaszcza, że podczas pięćdziesiątej, rocznicowej Konferencji Dorocznej, która odbyła się w roku 2011 w Jordanii, część członków poprzednich zarządów Federacji, poprzez telemost, odśpiewała 90-letniemu Wechtelowi, Happy Birthday.

Niemniej jednak, oficjalnie państw inicjujących ten ruch było na początku dwanaście, niczym dwunastu apostołów głoszących swe przesłanie dla braci lotniczej nowej, odradzającej się po wojennej pożodze, Europy. Po raz pierwszy spotkali się 19 października roku 1961, w Amsterdamie. Na miejsce konferencji założycielskiej nowej organizacji wybrali „Centraal Hotel” położony w centrum miasta przy skwerze Leidseplein, na ulicy Leidse Bosje, co w wolnym tłumaczeniu można przełożyć na „lasek Leiden”. Dziś po lasku pozostało zaledwie kilka małych drzew, hotel zlikwidowano, choć sam budynek, zmodernizowany i przemianowany na centrum konferencyjne, nadal tam stoi. Miejsce nosi obecnie nazwę „NH Amsterdam Centre”. W biurze menedżera obiektu wisi po dziś dzień fotografia frontonu niegdysiejszego hotelu.

Członkowie założyciele, przy współudziale około 250 reprezentantów przemysłu lotniczego i organizacji legislacyjnych, powołali wówczas do życia pierwszą międzynarodową federację zrzeszającą stowarzyszenia kontrolerów 12 państw Europy. Te kraje, to: Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Holandia, Irlandia, Islandia, Luksemburg, Niemcy, Norwegia i Szwajcaria. Z kronikarskiego obowiązku odnotować należy, że na sali obrad znaleźli się wówczas również delegaci stowarzyszeń Wielkiej Brytanii1 i … Izraela.

Zebrani nazwali swą organizację początkowo, o czym mało kto dziś pamięta, … EFATCA (European Federation of Air Traffic Controllers’ Associations2). I właśnie, pod koniec długiej dyskusji nad tą nazwą, zaproszony na spotkanie przedstawiciel IATA3, J. L. Gilmore, podpowiedział kontrolerom, że dla urzeczywistniania swych programowych celów, federacja winna mieć charakter międzynarodowy, o reprezentacji światowej, sugerując „poszerzenie” jej działań na państwa innych kontynentów. W ten sposób aspiracje europejskie porzucono dla nadziei o nieodległym w czasie zjednoczeniu kontrolerów całego globu, dzięki czemu owego dnia narodziła się IFATCA (International Federation of Air Traffic Controllers’ Associations4). Do dziś, pierwszy dzień jej istnienia – 20 października, obchodzony jest każdego roku, jako Międzynarodowy Dzień Kontrolera Ruchu Lotniczego.

Jej pierwszym przewodniczącym został wybrany ówczesny lider konferencji i szef holenderskiego stowarzyszenia kontrolerów Leo „Tek” Tekstra, sekretarzem został przewodniczący stowarzyszenia niemieckiego – H. W. Thau, wiceprzewodniczącymi – sekretarz stowarzyszenia francuskiego M. Cerf oraz R. J. Sadet – wiceszef stowarzyszenia belgijskiego, skarbnikiem – skarbnik stowarzyszenia duńskiego – H. Thrane. Równocześnie do życia powołano pismo informacyjne federacji – IFATCA Journal, którego wydawcą został wybrany dotychczasowy wydawca magazynu stowarzyszenia niemieckich kontrolerów Der Flugleiter – Walter Endlich. Ustalono, że tymczasową siedzibą Federacji będzie Kolonia w Niemczech.

Uroczystego otwarcia konwencji założycielskiej dokonał J. W. F. Backer – Dyrektor Generalny Holenderskiego Departamentu Lotnictwa Cywilnego. To wystąpienie stało się wzorem dla wszystkich późniejszych konferencji, które swą obecnością po dziś dzień zaszczycają przedstawiciele państwowych władz lotniczych krajów – organizatorów. Po nim głos zabrał świeżo wybrany Przewodniczący IFATCA, a następnie dwunastu przedstawicieli państw założycielskich podpisało akt zjednoczeniowy. Głos zabrali również zaproszeni na uroczystość reprezentanci organizacji lotniczych: IATA – J. L. Gilmore, EUROCONTROL5 – R. M. Soward, IFALPA6 – C. C. Jackson oraz GATCO7 – L. S. Vass.

W swym wystąpieniu „Tek” Tekstra zaznaczył, że Federacja stanowić powinna dla swych członków platformę współpracy technicznej, jako fundamentu dla bezpiecznej i efektywnej nawigacji powietrznej oraz dbałości o ochronę wspólnych interesów zawodowych. Podkreślił szczególnie właśnie tę techniczną rolę Federacji powołanej dla wzmocnienia bezpieczeństwa ruchu lotniczego, przypominając, iż nie będzie ona pełnić funkcji związku zawodowego, a jedynie organizacji zrzeszającej lotniczych profesjonalistów. Ustalono, że przedstawiciele IFATCA będą regularnie brali udział we wszelkich spotkaniach stowarzyszeń regionalnych, jak również w konferencjach ICAO, przedstawiając swoje rekomendacje dotyczące nowych procedur lotniczych i przepisów.

Słowo ciałem się stało już w roku 1963, kiedy to ICAO zaprosiła Federację do współudziału w swojej własnej konferencji. Niespełna rok później, w wydawanych przez ICAO dokumentach i zaleceniach, swój wielki wkład w ich powstaniu, obok lotniczych władz Francji, Niemiec, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i USA, miała jedyna organizacja pozarządowa – właśnie IFATCA.

Federacja pomału, acz konsekwentnie, rosła w siłę i budowała sobie opinię poważnego, opiniotwórczego i profesjonalnego ciała lotniczych ekspertów. Podczas Dorocznej Konferencji roku 1966, która miała miejsce w Rzymie, jej przedstawicieli przyjął w murach watykańskich, na specjalnej audiencji, Papież Paweł VI.

Od początków swego istnienia Federacja brała czynny udział w obradach Międzynarodowej Organizacji Pracy. Podkreślić tu należy jej poważny udział w opracowaniach prawnych dotyczących kwestii socjalnych i pracowniczych obszaru lotnictwa cywilnego. Ta współpraca, rozpoczęta na początku lat 70. ubiegłego stulecia, trwa po dzień dzisiejszy.

Lata siedemdziesiąte, to także mozolny rozwój potencjału osobowego samej Federacji. Dość powiedzieć, że w roku 1970, spośród jej 26 członków-stowarzyszeń tylko 6 miało swe korzenie poza granicami Europy. To właśnie w roku 1970 IFATCA doprowadziła do zorganizowania dorocznej konferencji w kanadyjskim Montrealu, by swoje oddziaływanie przenieść na kolejne państwa, także spoza starego kontynentu. Niemieckie Siły Powietrzne – Luftwaffe, oddały wówczas Federacji do dyspozycji samolot Boeing 707, którym 180 kontrolerów z Kolonii i Bonn poleciało do Kanady. Znaki wywoławcze samolotu – „IFATCA 70” – mówiły całej braci lotniczej, że oto na tę swoistą konkwistę wyruszyli kontrolerzy z Europy. Ten podbój serc i umysłów udał im się wówczas doskonale. IFATCA zamykając Doroczną Konferencję w Montrealu liczyła już sobie 33 stowarzyszenia, zrzeszające łącznie 12 000 kontrolerów!

Ale lata 70., to również czas przeobrażeń i ogromnych wyzwań. Federację przez to niezwykłe, wszechobecne wtedy pole minowe politycznych i gospodarczych zawirowań, przeprowadzić miał jeden z najbardziej skutecznych przywódców Federacji – Jean-Daniel Monin8. Prezydentem organizacji był niespełna osiem lat, pomiędzy 1972 i 1978 rokiem. Jednak to na ten właśnie okres przypadły najtrudniejsze dla niej wyzwania.

To czas strajków kontrolerów we Francji, ich zwolnienie i zastąpienie operatorami wojskowymi. Siedmiu przywódcom strajku postawiono zarzuty o powodowanie swymi działaniami olbrzymich strat finansowych oraz wyrzucono ich z pracy. Jean-Daniel Monin prowadził wówczas intensywną akcję propagandową w mediach na ich rzecz oraz apelował żarliwie do prezydenta Francji o zmianę decyzji.

Dopiero jednak zderzenie dwóch hiszpańskich samolotów, w wyniku którego śmierć poniosło 68 pasażerów jednego z nich9, skłoniło głowę państwa do ugięcia się i przywrócenia do pracy wszystkich uprzednio zwolnionych kontrolerów cywilnych.

Jak widać, późniejsze, podobne działania prezydenta USA były zaledwie naśladowaniem rozwiązań stosowanych już wcześniej przez przywódców „postępowej” Europy. Z podobnym zresztą rezultatem. Różna była tylko skala zagadnienia10. Podobne problemy dotknęły wkrótce również Niemcy.

Dziś, po blisko półwieczu, podobnego eksperymentu próbują chyba władze naszego kraju.

Dopiero co zakończyły się w Polsce obchody Międzynarodowego Dnia Kontrolera Ruchu Lotniczego, a już władze Agencji, mającej z założenia pilnować bezpieczeństwa na polskim niebie, próbują podstępem znacznie osłabić niewygodny dla pracodawcy związek zawodowy. Kontrolerzy Lotniska Warszawa sprzeciwili się bowiem polityce zmierzającej do odejścia od właściwych zasad bezpieczeństwa w ruchu lotniczym na rzecz zwiększenia występowania ryzyka błędu przez kontrolerów. Sprzeciw kontrolerów wobec tych działań został potraktowany jako wypowiedzenie przez pracowników umów o pracę – wbrew ich oczywistym intencjom i postulatom. Interpretując w sposób oderwany od kontekstu oświadczenie kontrolerów lotu, Agencja ogłosiła, że „uznaje” wypowiedzenia złożone przez pracowników, skutkiem czego w jej przekonaniu 33 członków Związku Zawodowego Kontrolerów Lotniska Warszawa znajduje się obecnie w okresie wypowiedzenia, a umowy rozwiążą im się z dniem 29 lutego 2020 roku. Sytuacja stanowi precedens w polskiej kontroli ruchu, u wielu osób z przemęczenia pojawiły się już problemy zdrowotne.

W przypadku faktycznego niedopuszczenia tych osób od 1 marca do pracy, mniej niż połowa całego zespołu warszawskiej Wieży będzie mogła stanąć do realizacji zadań. Końca problemu, pomimo związkowych prób i wsparcia wielu innych organizacji, w tym zrzeszającej związki kontrolerskie w Unii Europejskiej (ATCEUC), póki co nie widać. Niezrozumiałe jest w tym wszystkim, że Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych otrzymuje alarmujące sygnały, ale nie zajmuje w sprawie stanowiska. Wiele pism, w tym od organizacji nie związanych z kontrolerami z Okęcia, wysłano do Ministerstwa Infrastruktury. Ministerstwo wystosowało zaproszenie na rozmowy z organizacjami związkowymi na 18 grudnia, a następnie przesunęło termin na 3 stycznia. Mija kolejny tydzień absolutnego braku reakcji ze strony odpowiedzialnych za lotnictwo instytucji.

Czy godzi się, aby toczyć spory ze związkami zawodowymi w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej tylko z tego powodu, że pragną dbać o bezpieczeństwo pasażerów i pilotów? O sprawie wie również wspomniana w tym felietonie IFATCA, która zapewne i teraz opowie się przeciw działaniom mogącym w jakikolwiek sposób eskalować konflikt i zagrażać bezpieczeństwu pasażerów. Oby zdążyła. Przewodniczącemu Związku i Doradcy Agencja już zablokowała dostęp do dotychczasowego miejsca pracy i odmawia na ten moment ich przywrócenia.

Sławomir M. Kozak

(felieton jest fragmentem mającej się ukazać w roku 2020 książki wspomnieniowej Autora, zatytułowanej „Kochankowie Modliszki”.)

1 Stowarzyszenie kontrolerów Wlk. Brytanii dołączyło do IFATCA podczas pierwszej dorocznej konferencji w roku 1962.

2 Europejska Federacja Stowarzyszeń Kontrolerów Ruchu Lotniczego.

3 International Air Transport Association – Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych.

4 Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Kontrolerów Ruchu Lotniczego.

5 European Organisation for the Safety of Air Navigation – Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej

6 International Federation of Air Line Pilots’ Association – Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Pilotów Liniowych.

7 The Guild of Air Traffic Control Officers – Gildia Kontrolerów Ruchu Lotniczego.

8 Autor miał wielki honor poznać i zaprzyjaźnić się z nim w latach 90. XX w.

9 5.03.1973 r. nad miejscowością Nantes, w południowej Francji, zderzyły się na wysokości 8230 metrów dwa samoloty: DC-9 linii Iberia, lecący z Palma na Majorce do Londynu i Convair 990 Coronado linii Spantax. Zginęło 68 osób, w większości Brytyjczyków wracających z wakacji. Wojsko zarządzało przestrzenią powietrzną od 26 lutego. Władze upierały się przy braku związku pomiędzy przejęciem kontroli przez wojsko, a wypadkiem. Strajk zakończył się 21 marca 1973 r..

10 5.08.1981 r. prezydent USA Ronald Reagan nakazał zwolnienie 11 345 strajkujących kontrolerów cywilnych i zastąpienie ich kontrolerami wojskowymi.