Były poseł od Palikota skazany na 10 lat więzienia! Zlecił zabójstwo własnej żony i przywłaszczył 900 tys. zł

0
383
Roman K. [Kotliński] w 2011 roku kandydował w Łodzi w wyborach do Sejmu z pierwszego miejsca listy Ruchu Palikota. Dostał się i przez 4 lata zasiadał w polskim parlamencie.

Wcześniej był księdzem katolickim, członkiem SLD, inicjatorem utworzenia Antyklerykalnej Partii Postępu „Racja”, wydawcą i redaktorem naczelnym tygodnika „Fakty i Mity” oraz biznesmenem.[U niego w tygodniku „Fakty i Mity”pracował też kpt. Piotrowski, skazany za morderstwo ks. Jerzego Popiełuszki, po wypuszczeniu z więzienia. MD]

W 2016 roku został aresztowany pod zarzutem m.in. podżegania do zabójstwa żony oraz przywłaszczenia co najmniej 900 tys. zł. Wczoraj sąd uznał go winnym zarzucanych czynów i skazał na 10 lat więzienia!

Roman K. był swego czasu znaną postacią Ruchu Palikota. Do Sejmu dostał się startując z pierwszego miejsca na liście. Po otrzymaniu mandatu poselskiego, tak oto się wypowiadał na łamach „Faktów i Mitów” – tygodnika, którego był redaktorem naczelnym:

Bandzie czworga PO-PiS-PSL-SLD wydawało się, że karty są już dawno rozdane, a oni na zawsze pozostaną w grze przy stoliku. Samoobrona to był tylko wypadek przy pracy, zaś cała reszta chętnych może sobie pukać w nieskończoność do drzwi Sejmu, z którego zasiedziałe tuzy uczyniły świątynię własnej pychy. Pukać i – nie nie przekraczając progu – kłaniać się nisko panom posłom. My tymczasem weszliśmy bez pukania i bez pytania”.

Posłem był tylko jedną kadencję. Do jej końca nie wytrzymał u boku Palikota. We wrześniu 2014 roku wystąpił z jego klubu poselskiego. W wyborach z 2015 roku nie ubiegał się już o reelekcję.

17 lutego 2016 roku został tymczasowo aresztowany na wniosek prokuratora Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, który przedstawił mu zarzuty m.in. podżegania do zabójstwa żony oraz przywłaszczenia co najmniej 900 tys. zł.

Z prowadzonych przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Prokuraturę Apelacyjną w Łodzi wynikało jednoznacznie, że Roman K. wielokrotne nakłaniał, zarówno w kraju jak i za granicą, dwie osoby do dokonania zabójstwa jego byłej żony. Chciał, aby mordercy upozorowali śmierć z przyczyn naturalnych lub w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jednemu z niedoszłych morderców miał oferować 500 tys. zł.

Ale to nie koniec – Roman K. usłyszał również zarzut, że spółce, która wydawała „Fakty i Mity” wyrządził „znaczną szkodę majątkowa”. Chodziło o minimum 900 tys. zł. Były poseł odpowiadał też za fikcyjną kradzież firmowych aut (Volkswagena Golfa i Audi A7), za które miał wyłudzić od ubezpieczyciela odszkodowania.

Za: niewygodne.info.pl