Słowo na 32. niedzielę i 11 listopada: Kto chce mieć wiarę i o nią Boga prosi, wiarę a razem z nią wierność otrzyma [ks. Stanisław]

0
65

Wiara w zmartwychwstanie umarłych trwała w czasach Starego Testamentu, potwierdza ją świadectwo śmierci męczeńskiej siedmiu braci razem z matką, zawarte w pierwszym czytaniu niedzielnym Mszy św. 10 listopada. Król Antioch IV za pomocą okrutnych prześladowań chciał poddać sobie Jerozolimę. Autor II Księgi Machabejskiej pociesza tych, którzy będą czytali tę księgę „aby nie wpadli w przygnębienie z powodu tego, co trzeba było znieść; żeby raczej na to zwrócili uwagę, że prześladowania były nie po to, aby zniszczyć, ale aby wychować nasz naród” (2 Mch 6,12). Męczeni z rozkazu króla bracia byli „gotowi raczej zginąć aniżeli przekroczyć ojczyste prawo” (7,8). Wielokrotnie w dziejach Kościoła i ojczyzny krew męczenników stawała się posiewem nowych chrześcijan. Zbawienie dokonane mocą krwi Chrystusa potwierdza ofiara uczniów Jemu wiernych.

W poniedziałek 11 listopada obchodzimy 101 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, okupionej krwią poległych w czasie i po latach niewoli w wyniku rozbiorów. Wolność pomimo zniewolenia trwała w wymiarze wiary, kultury i życia narodu, który przeżył i nie popełnił samobójstwa, chociaż był i jest do tego wzywany przez zagranicznych i miejscowych wrogów.

Zmartwychwstały Chrystus prowadzi wiernych do przyszłego zmartwychwstania. Znaki cudownych wskrzeszeń zapowiadają ostateczne i nieuchronne zwycięstwo nad śmiercią, dzięki wierze łączącej ludzkie nadzieje i pragnienia z pragnieniem Chrystusa wypowiedzianym na krzyżu.

Ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział w Lublinie 12 listopada 1978 r.:

„Naród bez perspektywy religijnej, naród, któremu odbiera się wiarę, nie daje się Księgi Świętej, naród, w którym zamyka się Chrystusowi dostęp do szkół, pozbawiony jest największej energii twórczej – wiary w zmartwychwstanie i w przyszłość. Gdyby Polska pozbawiona była wiary i religijnej, teologicznej świadomości zmartwychwstania, nie byłoby ani twórczości wielkich wieszczów, ani powstań narodowych, w których ludzie padali wiedząc, że użyźniają ziemię ojczystą taką uprawą, która musi wydać plon stokrotny”.

W Ewangelii czytanej w 32. niedzielę Jezus odpowiada saduceuszom, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania: „Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz żywych, wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20,38). Skutkiem życia dla Boga jest życie z Bogiem na zawsze. Przyszłe zmartwychwstanie umarłych utrwala doczesny wybór życia z Bogiem albo istnienia nazywanego śmiercią wieczną, gdy żyjąc dla Boga wolna wola Boga nie chce. Wezwanie do miłości nie jest przymusem.

W drugiej niedzielnej lekcji czytamy: „Sam Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował (…), niech pocieszy serca wasze” (2 Tes 2,16n). Święty Paweł wzywa do modlitwy, abyśmy „byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych, albowiem nie wszyscy mają wiarę” (3,2).

Kto chce mieć wiarę i o nią Boga prosi, wiarę a razem z nią wierność otrzyma. Po to jednak, aby o wiarę prosić, trzeba mieć pragnienie wiary zawarte w dobrej woli w zgodzie z rozumem. Módlmy się więc o mądrość gotową przyjąć dar wiary, nadziei i miłości dla duchowego zmartwychwstania teraz, a cielesnego u kresu czasów. Cały człowiek jako osoba duchowo-cielesna otrzymuje dar zbawienia.

ks. Stanisław Małkowski

Mal. “Ojczyzna”, Jacek Malczewski