Słowo na 28. niedzielę: O pokoju bez spokoju i spokoju bez pokoju [ks. Stanisław]

0
86

Słuchając słowa Bożego w pierwszej lekcji i Ewangelii w niedzielę 13 października jesteśmy świadkami cudu uzdrowienia z trądu jako zaraźliwej choroby rozkładu ciała, a zarazem nieczystości przenoszącej się na otoczenie i wyłączającej ze wspólnoty ludzi zdrowych. Prorok Elizeusz mocą Bożą uzdrawia wodza syryjskiego Naamana, polecając mu zanurzyć się siedem razy w wodach Jordanu. W tej czynności dla uwolnienia się od trądu ciała widzimy prorocką zapowiedź siedmiu Sakramentów świętych, uzdrawiających duchowo dzięki lasce Bożej i wierze, tworzących wspólnotę Kościoła. Dar uzdrowienia ciała daje również zdrowie duszy. Uzdrowiony Naaman odwraca się od pogaństwa i wyznaje wiarę w Boga dziękując za cud.

W Ewangelii (Łk 17,11-19) Jezus uzdrawia 10 trędowatych, ale tylko jeden z nich – cudzoziemiec – dziękuje, wyznaje wiarę i oddaje chwałę Bogu, jest on więc nie tylko cieleśnie, ale i duchowo uzdrowiony. Boże znaki widoczne w wymiarze ciała odnoszą się do całego człowieka jako osoby duchowo-cielesnej. Wdzięczność i dziękczynienie za materialne dary kształtują duchową postawę człowieka i uzdalniają do przyjęcia darów duchowych razem z Bogiem – Dawcą darów działającym poprzez ludzi. Brak wdzięczności sprawia, że dar traktowany jako należność ulega zmarnowaniu. Życie człowieka jest darem wykraczającym poza wymiar ciała i chwilowych korzyści.

Ludzkie materialne ciało bez duszy i ducha Bożego zmierza do rozkładu i nicości. Święty Bernard z Clairvaux naucza: „Szczęśliwy, który powrócił przez pojedyncze dary łaski do Tego, w którym jest pełnia wszelkich łask; a gdy okazujemy Mu wdzięczność za to, co otrzymaliśmy, robimy miejsce dla łaski, abyśmy mogli otrzymać jeszcze większe dary. Jedynie nasza niewdzięczność powstrzymuje nas w postępie duchowym”. Do oczyszczonego z trądu wdzięcznego cudzoziemca mówi Jezus: „Twoja wiara cię uzdrowiła”. Ku wierze trzeba wstać i drogą wiary iść.

W drugiej niedzielnej lekcji mszalnej słyszymy świadectwo wiary i wytrwania uwięzionego św. Pawła: „Dla Ewangelii znoszę niedolę aż do więzów jak złoczyńca; ale słowo Boże nie uległo skrępowaniu” (2 Tm 2,9).

Trwanie w cierpliwej wierze prowadzi do królowania razem z Chrystusem. Tę drogę wybierają święci, a wśród nich św. Teresa od Jezusa (1515-1582). Wspominana jako doktor Kościoła 15 października, doświadczona dolegliwościami ciała i cierpieniami duchowymi, reformatorka zakonu karmelitańskiego we współpracy ze św. Janem od Krzyża, autorka dzieł mistycznych wydawanych w wielu przekładach na liczne języki świata.

Początek mojej drogi ku kapłaństwu znaczyła lektura pism św. Teresy od Jezusa zw. Wielką i św. Jana od Krzyża. Imię św. Jana od Krzyża wybrałem i przyjąłem w nowicjacie tynieckim w latach 1964-66 i nadal je noszę jako tyniecki, benedyktyński oblat z prawem pochowania po śmierci w habicie. Z wdzięcznością wspominam swój dwuletni pobyt w nowicjacie w Tyńcu pod kierunkiem śp. o. Piotra Roztworowskiego, w pokoju ducha. Nauka, którą głosi Kościół rozróżnia pokój i spokój, pokój od Boga i spokój za wszelką cenę.

O pokoju bez spokoju i spokoju bez pokoju w prawdzie powiedział ks. prymas Stefan Wyszyński w Warszawie 6 listopada 1960 r.:

„Niepokój, który zasiewa Kościół samą swoją obecnością w strukturze świata jest ciągły. Kościół ma bowiem talent wydobywania nas z wygodnego spokoju, zbyt łatwego godzenia się z tym, co jest. Tak przecież zaczęło się przed trybunałem Piłata: Cóż to jest prawda? Kościół ma okazję wyznawać prawdę i odpowiadać przez wieki na bezwolne, bezsilne piłatowe pytanie – cóż to jest prawda? Kościół wciąż odpowiada cierpliwie, chociaż pytający nieraz dorzucają: Po cóż będziemy się nad tym głowić? Dajmy spokój i róbmy swoje”.

Chrystus jest prawdą i daje świadectwo prawdzie. Szatan jest ojcem kłamstwa. To proste rozróżnienie podważa Piłat pytaniem: „Cóż to jest prawda?”. Wielość „prawd” jako poglądów i przekonań, a także wyborów między sobą i wewnętrznie sprzecznych w warunkach tolerancji i pluralizmu, rodzi skojarzenie prawdy obiektywnej z systemem przeciwnym wolności, przymusowym, totalitarnym.

Tymczasem wierne poznanie i pełnienie prawdy jest warunkiem wolności, którą daje nam Bóg.

ks. Stanisław Małkowski