R. Dmowski w liście do Wł. Reymonta (1924) o nagrodzie Nobla: Zaszczytu Ci nie winszuję, bo być Reymontem jest większy zaszczyt niż…

0
8859
Literacka Nagroda Nobla dla Olgi Tokarczuk jest jedynie potwierdzeniem tego o czym wiemy od co najmniej dekady. Nagroda Nobla stała się popłuczynami po tym z czym jeszcze ćwierć wieku temu kojarzyła się ta nagroda. Blisko sto lat temu Roman Dmowski, najwybitniejszy publicysta polityczny Polski w XX wieku, niezwykle trafnie, z wrodzonym sobie racjonalizmem oraz ironią podsumował tę nagrodę, w osobistym liście do swojego przyjaciela, Władysława Reymonta po tym jak został on noblistą.

Wartość i ranga nagrody, w kolejnych dekadach po śmierci Dmowskiego zaczęła systematycznie spadać osiągając poziom dna. Poniżej treść listu z zachowaniem oryginalnej pisowni:

 ===============================

“Marszałkowska 21

Warszawa, 15 listop.1924

Mój drogi Władku,

Powinienem napisać do instytutu Nobla, nie mam z nim wszakże stosunków. Pozwól tedy, że na Twoje ręce złożę mu powinszowania, że tym razem zdał dobrze egzamin. Dowiódł, że umie się poznać na takim panu jak Ty. Bardzo sobie poprawił reputację w moich oczach – o co mu zresztą pewnie nie chodziło.

  Tobie jestem wdzięczny, że mamy trochę reklamy w szerszym świecie, z czego wyciąga pożytek nawet ta stara łajdaczka – polityka.

Zaszczytu Ci nie winszuję, bo być Reymontem jest większy zaszczyt, niż być laureatem Nobla. Natomiast ogromnie się cieszę z tej garstki dolarów wpływających do Twej kieszeni. Nie mogły wybrać lepszej drogi.

(…) Ucałuj rączki Pani Aurelii i przyjmij życzenia ażeby uczciwe słońce południowe dało Ci sił i zdrowia na długie lata, ściskam cię serdecznie,

Twój

Roman Dmowski”

Za: prawy.pl