1989 – 2019 – 30 lat internetu. Tim Berners Lee dzieli się swoimi dotychczasowymi wnioskami i obawami na przyszłość. Kontrakt dla Sieci.

0
110

Komentarz Redakcji: W kontekście masowego blokowania przez największe komercyjne sieci społecznościowe kont i profili wielu mediów o charakterze obywatelskim (wspieranym finansowo przez konsumentów treści), przytaczamy słowa twórcy sieci www, który publikuje od jakiegoś czasu swoje coroczne listy. Na początku tezy z 2018 roku, a na końcu link do listu z 2019 (wersja angielska).

Podajemy też linki do Kontraktu dla Sieci, w którym czołowe organizacje społeczne z Polski powinny się aktywnie zaangażować. Wśród ciał współtworzących kontrakt się rząd niemiecki i francuski, nawet afrykańskie organizacje, natomiast nie ma rządu polskiego.


Tezy z 2018 roku:

Według twórcy systemu zarządzania informacją, znanego dziś jako internet – Tima Bernersa-Lee, sieci społecznościowe mają zbyt wielką władzę. “Internet nie jest już tym, czym był 29 lat temu” – stwierdził Berners-Lee w swoim dorocznym liście.

MIT: nie boty, a ludzie są winni dezinformacji w mediach społecznościowych

Zdaniem Tima Bernersa-Lee, sieć, do której podłączają się dziś nowi użytkownicy, nie jest tym samym internetem, z którego wielu zaczęło korzystać 29 lat temu.

To, co było kiedyś bogatym katalogiem blogów i stron internetowych, zostało skompresowane przez ciśnienie wytwarzane za pośrednictwem kilku dominujących platform. Ta koncentracja władzy pozwoliła platformom przejąć kontrolę nad tym, jakie idee i opinie są dziś dostrzegane oraz udostępniane pomiędzy użytkownikami – Tim Berners-Lee

Twórca internetu dodaje:

Te dominujące platformy mają wszelkie narzędzia, by kreować nowe przeszkody dla swojej konkurencji. Pozyskują start-upy, kupują masowo innowacje i zatrudniają najlepsze branżowe talenty. Dodajmy do tego przewagę konkurencyjną, jaką zyskują dzięki zbieraniu danych swoich użytkowników – w takiej sytuacji możemy spodziewać się, że następne dwadzieścia lat będzie o wiele mniej innowacyjne, niż minione dwie dekady.

Jego zdaniem, koncentracja władzy pomiędzy jedynie kilkoma firmami, które są właścicielami platform społecznościowych, umożliwiła uczynienie z sieci internetowej narzędzia walki na szeroką skalę.

W ostatnich latach widzieliśmy teorie spiskowe, które zyskały w mediach społecznościowych ogromną popularność, a także fałszywe konta na Twitterze i Facebooku, które wzmagały podziały społeczne i umożliwiały obcym graczom wpływanie ma procesy demokratyczne, wreszcie zaś – cyberprzestępców wykradających dane osobowe – Tim Berners-Lee

Jak ocenił, firmy zarządzające platformami społecznościowymi powstały w celu maksymalizacji zysków, nie zaś dobra w społeczeństwie.“Regulacje prawne mogą pozwolić zbudować nowe ramy odpowiedzialności społecznej, które pomogą zaradzić bieżącym problemom” – zaznaczył, sugerując konieczność podjęcia działań regulacyjnych w stosunku do mediów społecznościowych, które jego zdaniem mogą być dobrym uczynkiem w stosunku do kolejnych kilku miliardów przyszłych użytkowników światowej sieci internetowej. W liście Tim Berners-Lee wspomniał też, że “ten rok będzie kluczowy dla historii internetu – to pierwszy raz w historii, kiedy ponad połowa populacji kuli ziemskiej będzie podłączona do sieci”.

Twórca sieci nie podał w treści listu szczegółów, jak mogłyby wyglądać wspomniane przez niego ramy regulacyjne dla mediów społecznościowych. Zadeklarował jednak, że wraz z “założoną przez siebie fundacją Web Foundation gotów jest wziąć udział w pracach nad regulacjami na rzecz lepszej przyszłości internetu”.

Główne tezy z 2019 roku:

Na 30 lecie internetu, jego formalny współtwórca Tim Berners-Lee dostrzega 3 źródła dysfunkcji jego obecnego działania:

1. Celowe, złowrogie intencje, na przykład sponsorowane przez państwa hakowanie i ataki, przestępstwa kryminalne i napastowanie w sieci.

2. Projektowanie systemów, które tworzą zachęty do niepożądanych zachowań w sieci, w których wartość, jaką wnosi użytkownik jest składana na ołtarzu wpływów reklamowych (modele przychodowe zachęcające do jak największej klikalności czy wirusowego rozprzestrzeniania dezinformacji / fake newsów).

3. Niezamierzone negatywne konsekwencje projektów dobrych, takie jak wzburzone i spolaryzowane tony i jakość dyskursu online.

Podczas gdy nie można całkowicie wyeliminować pierwszej kategorii, można tworzyć zarówno prawa jak i kod, który będzie minimalizować takie zachowania, tak jak to robiono offline. Druga kategoria wymaga przeprojektowania systemów w takim kierunku, który zmieni te zachęty. Ostatnia kategoria problemów wzywa do dalszych badań nad istniejącymi systemami i modelowanie możliwych nowych albo doprecyzowanie istniejących projektów.

Nie można winić po prostu jednego rządu, czy jednej sieci społecznościowej albo ducha ludzkiego. Uproszczone narracje narażają nas na stratę naszej energii, aby skupiać się na objawach, zamiast na przyczynach problemów. Aby to dobrze wykonać, potrzeba wspólnego postępowania jako globalne społeczeństwo sieci.

W momentach zwrotnych w naszej historii, poprzedzające pokolenia podejmowały wspólną pracę nad lepszą przyszłością. Poprzez uniwersalną Deklarację Praw Człowieka, różne grupy ludzi były w stanie zgodzić się na podstawowe zasady. Prawo Morskie (UNCLOS – konwencja ONZ wypracowana w 1982 roku) i Traktat o Przestrzeni Kosmicznej (UNOOSA – konwencja ONZ), współtworzą nowe granice dla wspólnego dobra. Obecnie również, ponieważ sieć wpływa na nasz świat, stajemy przez odpowiedzialnością, aby zapewnić, żeby sieć była uznana za prawo człowieka i budowana dla dobra wspólnego. To jest przyczyną, dlaczego Web Foundation pracuje z rządami, firmami i obywatelami nad stworzeniem Kontraktu dla Sieci. (poniżej prezentujemy diagram dla procesu dochodzenia Kontraktu dla Sieci)

Kontrakt został uruchomiony w Lizbornie podczas Szczytu Sieci (Web Summit), który gromadzi grupy osób, które zgadzają się, że należy stworzyć jasne normy, prawa i standardy, które będą stanowić fundamenty dla sieci. Ci, którzy to wspierają udzielają poparcia jego początkowym zasadom i wspólnie wypracowują szczegółowe wytyczne w poszczególnych obszarach. Żadna grupa nie powinna czynić tego oddzielnie, i każdy wkład będzie doceniony. Rządy, firmy i obywatele, wszyscy się udzielają i mamy na celu mieć już jakiś wypracowany rezultat pod koniec tego roku.

Rządy muszą dostosować obecne prawa i regulacje na erę cyfrową. Mają zapewnić, aby rynki były konkurencyjne, innowacyjne i otwarte. Są również odpowiedzialne, aby zapewnić prawa człowieka i wolność w sieci. Potrzebujemy otwartych umysłów w poszczególnych rządachsłużby cywilnej i wybieralnych urzędników, którzy podejmą zdecydowane działania wtedy, gdy interesy sektora prywatnego będą zagrażać dobru wspólnemu i którzy wystąpią w obronie otwartej debaty w sieci.

Firmy, korporacje muszę więcej działać w kierunku zapewnienia, że krótkoterminowe zyski nie są osiągane kosztem praw człowieka, demokracji, faktów naukowych czy bezpieczeństwa publicznego. Platformy i produkty muszą być projektowane z zapewnieniem prywatności, różnorodności i bezpieczeństwa. Ostatniego roku widzieliśmy wielu pracowników sektora tech, którzy wystąpili i zażądali lepszych praktyk biznesowych firm, w których pracowali. Musimy zachęcać do takich działań.

I najważniejsze, obywatele muszą wymagać od firm oraz rządów, aby były odpowiedzialne za zobowiązania, które deklarują,  oraz żądać aby oba te segmenty traktowały sieć jako globalną społeczność stworzoną głównie dla obywateli. Jeśli nie będziemy wybierać polityków, którzy bronią wolnej i otwartej sieci, jeśli zaniechamy po naszej stronie wspierania konstruktywnej, zdrowej konwersacji online, jeśli będziemy kontynuować wydawanie naszej zgody (chodzi o akceptowanie z automatu regulaminów różnych serwisów – przyp. tłum.) bez wymagania, aby nasze dane były respektowane, odeszlibyśmy od zobowiązania, aby postawić te kwestie jako priorytetowe dla naszych rządów.

Walka o sieć jest jedną z najważniejszych kwestii naszych czasów. Obecnie, połowa świata jest online. Jest kwestią naglącą, aby zapewnić, że pozostała połowa nie pozostanie offline, i że każdy wniesie wkład do sieci, która promuje równość, szanse i kreatywność.

Kontrakt dla Sieci nie może być jedynie listą szybkich poprawek, ale procesem, który sygnalizuje zmianę, w jaki sposób rozumiemy nasz stosunek do społeczności online. Musi to być wystarczająco jasne, aby wytyczać nowy szlak naprzód, lecz jednocześnie wystarczająco elastyczne, aby adaptować wysokie tempo zmian technologicznych. To jest nasza podróż z cyfrowego wieku dojrzewania do bardziej dojrzałej, odpowiedzialnej i włączającej przyszłości.

Sieć jest dla każdego i wspólnie posiadamy moc, aby ją zmienić. Nie będzie to łatwe. Ale jeżeli będziemy co nieco marzyć, a dużo pracować, możemy uzyskać sieć, której chcemy.

Sir Tim