Ostatni dzień kampanii. Prezes Kaczyński i premier Morawiecki atakują Konfederację, posądzając o “prorosyjskość”.

0
607

Jak donoszą kresy.pl, w ostatnim dniu kampanii przed wyborami do Europarlamentu czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości zarzucili Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy prorosyjskość. Wcześniej tego typu oskarżenia wysuwały media popierające obóz rządzący.

W piątek w audycji „Sygnały dnia” w radiowej Jedynce prezes PiS Jarosław Kaczyński wykluczył możliwość koalicji parlamentarnej z Konfederacją. Uzasadnił to „prorosyjskością” tej koalicji.

„To jest formacja – łagodnie mówiąc – prorosyjska, a my jesteśmy formacją prozachodnią. Pomijając już inne cechy tej formacji, to ta prorosyjskość jest ewidentna, można powiedzieć – transparentna” – mówił Kaczyński. Prezes PiS kategorycznie wykluczył możliwość stworzenia koalicji z Konfederacją po wyborach parlamentarnych.

Także w piątek w dzienniku „Polska Times” ukazał się wywiad z premierem Mateuszem Morawieckim, w którym został on zapytany o Konfederację i „zagrożenie z prawej strony”, stwarzane dla PiS przez to ugrupowanie. W odpowiedzi szef rządu również powiązał Konfederację z Rosją.

„Nową sytuacją w polskiej polityce jest to, że powstała partia tak jawnie antyeuropejska, antyamerykańska i prorosyjska. To jest opcja, przed którą my przestrzegamy, bo jest to opcja niebezpieczna. Ona służy Rosji. Kreml zaciera ręce”. – twierdził Morawiecki.

Przypomnijmy, że wcześniej zarzuty prorosyjskości wysuwały wobec Konfederacji prorządowe media. Jak informowaliśmy, w kwietniu br. w programie „Minęła 20” Michała Rachonia na antenie TVP Info, jednym z tematów była Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy, która stała się obiektem ataków ze strony prowadzącego i jego gości, podobnie jak protestujący przeciwko amerykańskiej ustawie S.447. W programie redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz krytykował protestujących przeciwko ustawie 447 i sugerował, że są oni opłacani przez amerykańską lewicę. Zaatakował też m.in. kandydata Konfederacji, prof. Włodzimierza Osadczego, urodzonego we Lwowie i wychowanego w Łucku na Wołyniu. Nie wymieniając go z nazwiska, prześmiewczo wypomniał mu, że jeszcze w czasach sowieckich odbywał służbę wojskową w armii radzieckiej. W programie wypowiedział się też Marian Kowalski, według którego Konfederacja to „sitwa” dążąca do stworzenia w Polsce „opcji prorosyjskiej”. Tomasz Sakiewicz twierdził też na antenie Telewizji Republika, że wspierane przez Konfederację protesty przeciw roszczeniom żydowskim to „potężna operacja Moskwy”.

Komentując zarzuty Jarosława Kaczyńskiego polityk Konfederacji, wiceprezes Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak napisał na Twitterze: Do samego końca w kiepskim stylu: nieuczciwie, bez odwagi i bez szacunku dla inteligencji wyborców.

Politycy Konfederacji już wcześniej odpierali zarzuty o „prorosyjskość”. Jak pisaliśmy, 10. maja na konferencji prasowej przedstawiciele tej koalicji przypominali, że w przeszłości zarzut „prorosyjskości” stawiano m.in. ruchom pro-life a Jarosław Kaczyński w wywiadzie udzielonym Tomaszowi Sakiewiczowi powiązał Radio Maryja z Rosją. „Te metody wobec prawicowej konkurencji są stosowane przez Sakiewicza i Kaczyńskiego od początku lat 90.” – mówił poseł Robert Winnicki. Według niego „kreowanie takiej paranoi” pozwala zakamuflować rzeczywiste działania „czy to rosyjskie, niemieckie, amerykańskie, żydowskie, czy jakiekolwiek inne”.

Kresy.pl / Polskie Radio / Times Polska

Fot. PAP, Leszek Szymański