29 marca w Polsce premiera filmu “Miłość i Miłosierdzie”. Zwiastun i wywiad z reżyserem Michałem Kondratem.

0
574

To jest najważniejszy film, jaki kiedykolwiek robiłem. Osobiście spłacam dług Bogu za łaskę nawrócenia. Uważam, że każdy powinien zobaczyć ten dokument, szczególnie osoby niewierzące. Zawiera on wiele faktów, badań i analiz, które trudno podważyć – wyjaśnia M. Kondrat w wywiadzie na portalu wiara.pl, który przytaczamy poniżej.

“Zdarzało się, że na planie działy się rzeczy niewytłumaczalne naukowo. Pamiętam, że któregoś dnia zniknęło nam z telepromptera jedno zdanie z “Dzienniczka”. Zdanie to wyświetlało się na ekranie laptopa, ale na ekranie telepromptera nie było go widać. Informatycy, których poprosiliśmy o pomoc, twierdzili, że z punktu widzenia technicznego jest to niemożliwe. A to było bardzo ważne zdanie: “niechaj ustąpią sądy nasze względem dusz, ponieważ przedziwne jest z nimi miłosierdzie Boże”. S. Faustyna mówiła w ten sposób, żebyśmy nikogo nie oceniali, bo nasze sądy nie są miarodajne. Dopiero po pobłogosławieniu laptopa przez ojca prowincjała Kazimierza Chwałka zaginiony cytat wrócił na ekran telepromptera. Myślę, że szatanowi zależało na tym, żeby to zdanie nie przedostało się do świadomości ludzi.”reżyser Michał Kondrat w wywiadzie dla interia.pl.


– Nie będzie to biografia s. Faustyny. Jego zadaniem będzie uświadomić potęgę przesłania o Bożym miłosierdziu – przekonuje reżyser Michał Kondrat.

Idea tego filmu zrodziła się podczas podróży po świecie. Reżyser zwrócił uwagę na dużą popularność obrazu Jezusa Miłosiernego w kościołach. Kultem otaczana jest także św. s. Faustyna. Po bliższej rozmowie z mieszkańcami okazywało się jednak, że tak naprawdę nie znają form kultu Bożego Miłosierdzia według wizji polskiej zakonnicy i związanych z nim obietnic.

– Wtedy pomyślałem, że niezwykle ważne będzie zrobienie produkcji, która to wyjaśni – mówi reżyser. Początkowo miał powstać film fabularny z udziałem amerykańskich aktorów. Jednak w opinii reżysera założenia do scenariusza nie oddawały głębi przesłania, które Pan Jezus zostawił św. Faustynie. Filmowiec postanowił więc, oprócz fabuły, podobnie jak w swojej poprzedniej produkcji „Dwie korony”, stworzyć warstwę dokumentalną.

Ekipa filmowa dotarła do „ekspertów” od Bożego miłosierdzia; zdjęcia powstawały na Litwie, gdzie namalowano obraz „Jezu, ufam Tobie”, w Krakowie – miejscu, gdzie znajduje się grób s. Faustyny, w Myśliborzu – w domu zakonnym według wizji świętej, w Płocku, gdzie s. Faustyna otrzymała od Pana Jezusa polecenie namalowania obrazu i szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia, w Łodzi, gdzie podczas zabawy ukazał jej się Jezus, oraz we Włocławku, gdzie mieszka pierwsza konserwatorka obrazu.  – Udało nam się dotrzeć do wielu perełek. Na przykład na uniwersytecie na Litwie przypadkowo natrafiliśmy na bezcenny list ks. Michała Sopoćki do Świętego Oficjum w sprawie zniesienie zakazu szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia według wizji św. Faustyny – wyjaśnia M. Kondrat.

Ekipa filmowa odwiedziła w USA sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Stockbridge, z którego przesłanie Bożego Miłosierdzia rozprzestrzeniło się w świat, a także Ostrówek, gdzie s. Faustyna spędziła ostatni rok świeckiego życia, i klasztor na Żytniej, w którym miała pierwsze mistyczne przeżycia.

– Podczas wizyty w Ostrówku poznaliśmy wiele istotnych faktów związanych z charakterem s. Faustyny. Dzięki temu mogliśmy ją przedstawić zupełnie inaczej niż robiono to do tej pory. Faktycznie Helena Kowalska była dziewczyną z temperamentem, dowcipną, pogodną i inteligentną. Aldona Lipszyc, u której w Ostrówku pracowała, widziała w niej idealną kandydatkę na żonę i matkę – wyjaśnia M. Kondrat. Pierwsza część filmu będzie poświęcona obrazowi „Jezu, ufam Tobie”, druga – osobom, które zasłużyły się rozpowszechnianiem kultu Bożego Miłosierdzia, trzecia – obietnicom danym przez Pana Jezusa czcicielom Bożego Miłosierdzia.

Całość przeplatana będzie świadectwami ludzi, którzy w sposób cudowny doświadczyli działania Boga. Wśród świadków usłyszymy wypowiedź m.in. o. Seraphina Michalenko, marianina, wicepostulatora na Amerykę Północną procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego s. Faustyny, abp Henryka Hosera, metropolity wileńskiego abp Gintarasa Grušasa, abp. Grzegorza Rysia. W filmie zobaczymy Krystiana Wieczorka (ks. Michał Sopoćko), obsada malarza Eugeniusza Kazimierowskiego i głównej bohaterki jest jeszcze tajemnicą.  – Siostra Faustyna z pewnością będzie postacią wyjątkową. W jej oczach muszą być widoczne relacja z Bogiem i życie kontemplacyjne – mówi reżyser.

W filmie zastosowane zostaną specjalne animacje, ukazujące Pana Jezusa w 3D, czy komputerowe porównanie Całunu Turyńskiego z obrazem Jezusa Miłosiernego. Fabularyzowany dokument powstanie w wersji anglojęzycznej, zostanie przetłumaczony na kilkadziesiąt języków.

Kinowa premiera planowana jest na 15 lutego 2019 r. [29 marca – przyp. P.P.], pokaz w Watykanie na 5 października w 80. rocznicę śmierci s. Faustyny. Budżet produkcji wynosi 750 tys. zł, a według planu reżysera będzie ona zrealizowana w formie nieodbiegającej od światowej klasy filmów. – To jest najważniejszy film, jaki kiedykolwiek robiłem. Osobiście spłacam dług Bogu za łaskę nawrócenia. Uważam, że każdy powinien zobaczyć ten dokument, szczególnie osoby niewierzące. Zawiera on wiele faktów, badań i analiz, które trudno podważyć – wyjaśnia M. Kondrat.

Więcej informacji o filmie, jego powstawaniu na stronie Fundacji Filmowej im. św. Maksymiliana Kolbego

Za: wiara.pl, interia.pl, yt/Fundacja Filmowa Kolbe, KinoSwiatPL kolbe.org.pl