Syryjski wicepremier na forum ONZ: Jesteśmy gotowi na powrót uchodźców do swoich domów

0
343

Walid al-Mu’allim – wicepremier Syrii od 2012 r. i minister spraw zagranicznych Syrii od 2006 r., który wcześniej przez dziewięć lat (1990–1999) był ambasadorem Syrii w Stanach Zjednoczonych – powiedział w sobotę Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ, że kraj jest gotowy na dobrowolny powrót uchodźców, którzy uciekli podczas trwającego ponad siedem lat konfliktu.

Wicepremier Syryjskiej Republiki Arabskiej dodał, że wojna z terroryzmem w Syrii „dobiega końca, dzięki bohaterstwu, determinacji i jedności narodu oraz armii, a także dzięki wsparciu naszych sojuszników i przyjaciół. ”

– Cieszymy się z wszelkiej pomocy przy odbudowie ze strony krajów, które nie brały udziału w agresji na Syrię – powiedział. – Kraje, które oferują jedynie warunkową pomoc lub nadal wspierają terroryzm, nie są zaproszone ani mile widziane w udzielaniu pomocy.”

Al-Mu’allim zażądał, aby „siły okupacyjne” ze Stanów Zjednoczonych, Francji i Turcji natychmiast opuściły kraj.

Syryjskie siły rządowe, poparte przez Rosję i Iran, odzyskały większość terytorium zajętych przez rebeliantów podczas wojny, która kosztowała życie ponad 400 tys. ludzi i wypędziła kilka milionów z ich domów.

W ubiegłym tygodniu Rosja i Turcja zgodziły się na porozumienie, które powstrzymało planowaną ofensywę syryjską celem odzyskania ostatniej głównej rebelianckiej twierdzy w północnej prowincji Idlib. Ma dojść do utworzenia strefy zdemilitaryzowanej wokół Idlib, aby oddzielić siły rządowe od rebeliantów, w tym od grupy związanej z Al-Kaidą, znanej wcześniej jako Front Nusra.

– Ku rozczarowaniu niektórych, istniejemy dziś nadal po ponad siedmiu latach w tej brudnej wojnie przeciwko mojemu krajowi, ogłaszając światu że sytuacja w terenie stała się bezpieczniejsza i stabilniejsza, i że nasza walka z terroryzmem dobiegła końca – dodał syryjski polityk. – Najwyższy czas, aby wszyscy oderwani od rzeczywistości obudzili się, zostawili swoje fantazje i opamiętali się, biorąc sytuację realistycznie. Muszą zrozumieć, że nie osiągną politycznie tego, czego nie udało im się osiągnąć siłą.

W czasie wojny domowej w Syrii al-Mu’allim oskarżył Stany Zjednoczone o prowadzenie polityki antysyryjskiej i wspieranie w Syrii terroryzmu. Analogiczny zarzut wysunął pod adresem Francji, Kataru, Arabii Saudyjskiej i Turcji, które, jak stwierdził, wspierały terrorystów, przekazując broń uzbrojonej opozycji przeciwko al-Assadowi. Twierdził, że przemocy w Syrii dopuszczają się przede wszystkim bojownicy przybyli z zagranicy, głównie z Arabii Saudyjskiej, Kataru i Turcji (którą określił w 2013 r. jako „główne źródło przemocy w Syrii”), działając pod egidą Amerykanów. Oskarżał rząd amerykański o przygotowywanie przeciwko Syrii kampanii podobnej do tej, która poprzedziła interwencję w Iraku w 2003 r.. Stanowczo zaprzeczał, jakoby prezydent al-Assad mógł użyć broni chemicznej przeciwko obywatelom Syrii.

za: reuters.com
apnews.com