Wybory w Europie w rękach USA

Wybory do europarlamentu w rękach USA

W maju 2019 roku odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Zarówno w trakcie kampanii, jak i po głosowaniu nieraz usłyszymy o wpływie rosyjskiej propagandy na wyniki głosowania. Media szczegółowo przeanalizują ten temat – jesteśmy o to spokojni.

Znacznie trudniej jest usłyszeć jaki wpływ na wynik wyborów do PE mają Stany Zjednoczone. Spójrzmy na wypowiedź nowego ambasadora USA w Niemczech Richarda Grenella. Wyraził on zachwyt wzrostem poparcia dla prawicowych ugrupowań i dodał, że zamierza „wspomagać inne konserwatywne ugrupowania w całej Europie”. Słowa Grenella nie wzbudziły większego zdziwienia na Starym Kontynencie, co dobrze pokazuje, że wpływ USA na wybory w Europie nie jest tematem podejmowanym przez media. Czy powinien być?

Kilkanaście miesięcy temu wspominaliśmy o fundacji George’a Sorosa zwanej Open Society. Światło dzienne ujrzała wówczas lista europosłów wspieranych przez ową fundację. Znalazło się na niej 226 nazwisk, czyli niemal 1/3 całego Parlamentu Europejskiego! Trudno oczekiwać, żeby większość z tych osób nie korzystała ze wsparcia Sorosa podczas nadchodzących wyborów.

Wszystko wskazuje na to, że w ślady Sorosa przynajmniej częściowo pójdzie Steve Bannon, były doradca Donalda Trumpa. W tym momencie zakłada on w Brukseli organizację non-profit pod nazwą The Movement. Jej celem będzie wspieranie prawicowych, antyunijnych ugrupowań w trakcie walki o miejsca w europarlamencie. Jedną z pierwszych partii, która zdecydowała się współpracować z Bannonem jest brytyjski UKIP, czyli ugrupowanie Nigela Farage’a, mające spory udział w zorganizowaniu referendum ws. Brexitu.

Zważywszy na działania Sorosa i Bannona, można spodziewać się, że ten pierwszy wciąż będzie wspierał lewicę i komunistów, natomiast drugi pomoże uzyskać lepszy wynik prawicy. Jeśli The Movement osiągnie swój cel i namówi do współpracy większą liczbę partii, to już niedługo większość europarlamentarzystów będzie głosować tak jak nakażą im amerykańscy przełożeni. Oczywiście mamy świadomość, że Europa od dawna jest wasalem USA, natomiast już niebawem możemy doczekać się przeniesienia amerykańskiej sceny politycznej do Brukseli. Podobnie jak w USA, będziemy obserwować walkę dwóch obozów sponsorowanych przez te same grupy interesu, a wszystko nakręcać będą mainstreamowe media.

Za: independenttrader.pl

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz