Słowo na 26 sierpnia – uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej. Nie ma prawdy poza Chrystusem i Maryją [ks. Stanisław]

0
153

Dwudziestego szóstego sierpnia obchodzimy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej – Matki Bożej Jasnogórskiej. Liturgia słowa Bożego 21. niedzieli zwykłej ustępuje wobec czytań świątecznych. Słyszymy w pierwszej lekcji mszalnej (Iz 2,2-5), że „na końcu czasów góra świątyni Pana stanie mocno na wierzchu gór”, aż wszystkie narody do niej popłyną i zapanuje pokój dzięki postępowaniu światłości Pana.

Świątynią jest Chrystus, górą – Kościół, światłością – Ewangelia. Dzięki Bożemu macierzyństwu Maryi – Królowej Pokoju, światło Chrystusa jest nam dane razem ze zdolnością posłusznego kroczenia drogami Pana. W Ewangelii (J 2,1-11) jesteśmy świadkami pierwszego cudu Jezusa, spełnionego na weselu w Kanie Galilejskiej, w odpowiedzi na prośbę Maryi i niedostatek ucztujących. Chrystus poprzedza swoją paschalną godzinę. Przemiana wody w wino zapowiada jako znak cud eucharystycznego przeistoczenia chleba i wina z kroplą wody w Ciało i Krew Chrystusa, cud zbawienia ku nieśmiertelności oraz wyzwolenia z niewoli grzechu, piekła i szatana („nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem” – Ga 4,7). Wesele w Kanie jest znakiem i obrazem Nowego Przymierza. Posłuszne napełnianie sześciu stągwi wodą przez sługi weselne oznacza trud życia doczesnego, przejście przez sześć dni stworzenia ku odpoczynkowi doczesnej śmierci w stronę dnia nowego życia w chwale zmartwychwstania. Warunkiem wyzwolenia i wiecznego życia jest posłuszeństwo Matce Bożej i Bogu Ojcu w duchu dziecięctwa w jedności z Chrystusem. Wiara dziecka ogarnia całość objawienia miłości ojcowskiej i macierzyńskiej Boga, który zechciał stać się Człowiekiem dzięki posłuszeństwu Maryi zgadzającej się na Wcielenie Syna Bożego w Jej łonie.

Ks. prymas Stefan Wyszyński w czasie uwięzienia (25.09.1953 – 27.10.1956) opracował program duszpasterski wyrażony w Ślubach Narodu, uroczyście złożonych na Jasnej Górze w czasie jego odosobnienia w Komańczy 26 sierpnia 1956 r. Ten program powtórzony we wszystkich parafiach 5 maja 1957 i na zakończenie Wielkiej Nowenny przed millenium chrześcijaństwa w Polsce oraz zawarty w Akcie oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi Matki Kościoła Chrystusowego ogłoszony na Jasnej Górze przy udziale miliona pielgrzymów 3 maja 1966 (czego byłem świadkiem i uczestnikiem), wciąż obowiązuje, chociaż „dni są złe” (zob. Ef 5,16).

Ks. prymas zapisał w Komańczy 12 maja 1956:

O, Maryjo! (…) Potrzeba Ci gotowych ofiar, byś mogła zachować całość i czystość Kościoła świętego, byś mogła przynieść dar męstwa sługom jego. Ciągle jeszcze lękają się, poniżej roztropności i obowiązku wyznania.

Milczą nawet wtedy, gdy trzeba, by wielkim głosem krzyczeć. Daj im męstwo; niech zrozumieją, że siła Kościoła polega na wyznaniu przed ludźmi”.

Na Jasnej Górze 26 sierpnia 1973 ks. prymas odniósł się do narzuconego nam zakłamania: „Pragniemy, aby głos ogromnej większości narodu znaczył więcej, aniżeli głos kilkuset ludzi, którzy podejmują uchwały niezgodne z przekonaniem, pragnieniem i dążeniem całego niemal ochrzczonego narodu polskiego”.

Te słowa nie straciły swojej aktualności. W wykładzie ks. prof. Tadeusza Guza („Nasz Dziennik” 11 – 12.08.2018, s. M3) czytamy: „Ponieważ prawo naturalne mieszka w rozumie człowieka (sumienie jest jego częścią), to dlatego istnieje ścisły związek pomiędzy prawdą i prawością, o czym naucza sługa Boży Prymas Tysiąclecia Stefan kardynał Wyszyński: »Prawość wywodzi się z prawdy. Im człowiek więcej ma w sobie ducha prawdy, tym więcej ma prawości« (…).

O. Mieczysław Albert Krąpiec OP ubolewa w swoich pismach, że taka rzeczywistość jak »Bóg« czy »prawo wieczne« przez wielu współczesnych „zaliczana jest wyłącznie do dziedziny teologii czy wierzenia, a nie racjonalnego poznania. Także zdecydowana większość polityków w Polsce, pomimo ich przynależności do społeczności katolickiej, myśli jak wielu niewierzących, że Bóg objawiony i Jego władza, i Jego prawo nie mają nic wspólnego z państwem i prawem polskim dzisiaj, co wymaga zdecydowanej korekty, jeśli pragniemy stać się państwem prawdziwym, tzn. prawdziwie prawym i prawdziwie sprawiedliwym na gruncie prawdziwego Boga chrześcijańskiego i Jego wiecznego prawa. (…) Taka będzie Polska jako państwo jutra, jaki będzie stosunek jej polityków i obywateli do pozycji Boga w państwie i prawie polskim”.

Tymczasem wiara zdominowana przez poglądy, uczucia religijne, przekonania i potrzeby oddala się od rozumu i prawdy, zarówno objawionej, jak i zawartej w ludzkiej rozumnej naturze. Deklaracja „jestem wierzący, ale nie wierzę w niektóre prawdy wiary i po swojemu oceniam przykazania” znaczy: „jestem wierzący inaczej w podobieństwie do kochających inaczej, myślących inaczej, żyjących inaczej”.

Współczesna dyktatura relatywizmu określa obiektywizm mianem nietolerancji, totalitaryzmu, fundamentalizmu, fanatyzmu i szerzenia nienawiści.

Prawdy o człowieku nie da się odłączyć od prawdy o Bogu, jeżeli pragnie się zachować człowieczeństwo i zawarty w nim Boży obraz. Leninowskie hasło „praktyka jest kryterium prawdy” prowadzi do walki z prawdą inną niż praktyczne korzyści, różnicujące zresztą i antagonizujące ludzi, a zarazem podważające sens i znaczenie człowieczeństwa. Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek zobaczył w sobie Boży obraz i uszanował człowieczeństwo każdego człowieka od poczęcia po wieczność. Stąd wynika bezwarunkowe prawo do życia od poczęcia po naturalną śmierć.