kard. Stefan Wyszyński (X): Rodzina Bogiem silna – ostoją wolności

0
959

W setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, chcąc jak najlepiej skorzystać z danego nam czasu – podążamy duchowymi śladami Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jego wskazania pomagają nam zrozumieć istotę wolności, w pełni korzystać z niej i zachować ją na następne lata. Osobiste świadectwo tego mądrego i dobrego wychowawcy narodu, jak i pozostawione przez niego słowa – przypominają nam, że bastionem trwałości narodu jest rodzina.

W okresie niewoli, gdy Ojczyzna nasza była wykreślona z mapy świata, polskość przetrwała w rodzinach. W czasach prześladowania wiary, miejscem schronienia Boga była rodzina. Także dla współczesnego człowieka rodzina jest ostoją, zajmuje uprzywilejowane miejsce wśród wszystkich społeczności.

Rodzina jest naturalną kolebką życia, rozwoju i bezpieczeństwa.

Ksiądz prymas Wyszyński mówił: „W życiu człowieka i w ustroju życia społecznego rodzina jest społecznością najstarszą, najpierwszą i najpotrzebniejszą. Zakłada ją człowiek, idąc za popędem swej natury. Można powiedzieć, że rodzina jest społecznością naturalną. Ponieważ zaś natura ludzka jest dziełem Boga, stąd wszystkie naturalne dążności człowieka, są wyrazem praw nadanych człowiekowi przez Boga. A więc i rodzina – już przez samą naturę ludzką – jest dziełem Boga”.

Prymas Tysiąclecia ostrzegał, że wiele szkody przynosi rodzinie błędne rozumienie tak zwanego prawa człowieka do szczęścia. „Swe prawo do szczęścia człowiek rozciągnął (…) na ciało. Nie chce poddać go jakimkolwiek ograniczeniom, czy przyrodzonym, czy nakazom moralnym. Rodzi się stąd nadużycie ciała dla osobistego li tylko zadowolenia. Wyrzec się tego prawa do szczęścia ciała nie chce człowiek nawet w obliczu małżeństwa i [pochodzących] zeń obowiązków wierności. Małżeństwo dwojga ludzi to klucz otwierający bramę do całkowitej wolności i tak zwanego szczęścia ciała.

Gdy on zawiedzie, trzeba zniszczyć raczej całą rodzinę, niż ograniczyć wymagania ciała. To, co w nauce Kościoła było jednym z celów małżeństwa, w rozumowaniu tych ludzi stało się jedynym jego celem. Rodzi się stąd niedola ludzi, zmaterializowanie uczuć, nadmierna i ogłupiająca zmysłowość, sponiewieranie kobiety, poniżenie rodziny, wreszcie szukanie «szczęścia»… poza rodziną i rozwód”.

Od początku swojej posługi kapłańskiej, ksiądz Wyszyński wskazywał na dramatyczne skutki rozwodów, dlatego radził: „Trudności w życiu rodzinnym należy pokonywać, opanowując egoizm i miłość własną, a nie uciekać «boczną furtką» rozwodów. Tak wiele osób ucieka, tym ułatwionym wyjściem, porzucając swe obowiązki, zawiedzione żony, płaczące dzieci; dając przykład tchórzostwa, samolubstwa, wygodnictwa”.

Każdy rozwód jest dramatem dla małżonków, ale jeszcze większą krzywdą dla dziecka. Przypominał Prymas Tysiąclecia: „Rodzina istnieje przede wszystkim dla dziecka. Ma ona zaradzić jego nieudolności, ma otoczyć opieką i zaradzić potrzebom – duchowym i materialnym – tak długo, jak długo dziecko samo sobie zaradzić nie zdoła. Rodzina jest więc przyrodzoną potrzebą dziecka. A z tej potrzeby rodzi się prawo dziecka do rodziny. Im bardziej samo jest bezbronne, tym silniejsze jest jego prawo do obrony. I dlatego prawo do obrony czerpie ono nie od człowieka, nie od rodziny, nie od państwa, ale od natury, to znaczy od Twórcy tej natury – Boga. Stąd też prawo dziecka do rodziny jest świętsze i silniejsze, niż jakiekolwiek inne prawo. Nie może ono czekać, aż będzie mu przyznane. Dziecko przynosi ze sobą to prawo na świat. Prawo dziecka do rodziny jest więc świętsze, niż prawo rodziców do osobistego szczęścia i wygody. Bo prawo bezbronnego jest wyższe. W każdym społeczeństwie kulturalnym oddaje się na usługi bezbronnym najlepsze siły”.

Przez sakrament małżeństwa sam Chrystus jest obecny między dwojgiem ludzi i pomaga im wypełnić powołanie rodzinne. „Chrystus umocnił święty charakter małżeństwa, nadając mu charakter sakramentu. Dzieło swoje uświęcenia małżeństwa zaczął już od tego, że sam zapragnął mieć rodzinę na tej ziemi i otrzymał ją z rąk Ojca Niebieskiego, który wybrał Niepokalaną Dziewicę i zaślubił Ją najczystszemu Stróżowi Najświętszej Dziewicy. W tej Rodzinie, związanej prawdziwym węzłem małżeńskim, był sam przedziwnym sakramentem, był węzłem miłości między Małżonką Maryją a Jej Oblubieńcem [Józefem]. Stanął w pośrodku Rodziny Nazareńskiej i był jej sercem, duchem, celem i światłem”.

W każdym małżeństwie sakramentalnym obecny jest Chrystus ze swoją łaską i mocą. „Wasza rodzina, z Boga poczęta, ma mieć Boga w swym łonie. Musicie więc dbać o dobro rodziny, o to, by Bóg był nie tylko jej Gościem, ale Obywatelem i Ojcem. Dzieci najmilsze! Proszę Was, nigdy o tym nie zapominajcie! Niech rodzina chrześcijańska ma obyczaje katolickie: niech zaczyna dzień od modlitwy, a zwłaszcza pamięta o wspólnej modlitwie wieczornej, kiedy łatwiej jest wszystkim zebrać się razem. Niech mąż, żona i dzieci klękają do wspólnej rodzinnej modlitwy”.

Rodzina wtedy będzie zdrowa i trwała, jeżeli będzie silna Bogiem. Taka rodzina da szczęście i oddech mężowi i żonie, taka rodzina będzie oparciem dla dzieci. Wzorem dla każdej rodziny jest Najświętsza Rodzina z Nazaretu, w której Bóg był na pierwszym miejscu. Naród jest rodziną rodzin – uczył kardynał Wyszyński. Byt i wolność Ojczyzny gwarantują zdrowe polskie rodziny, umocnione wiarą i łaską.

Królowo Rodzin – błogosław polskim rodzinom, chroń nasze ogniska domowe przed zniszczeniem.

Wołamy do Ciebie słowami Milenijnego Aktu Oddania:

Bogurodzico Dziewico, Matko Kościoła, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska (…). Oddajemy dziś ufnym sercem w Twą wieczystą, macierzyńską niewolę miłości wszystkie dzieci Boże ochrzczonego Narodu i wszystko, co Polskę stanowi, za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej. (…) Przyjmij naszą ufność, umocnij ją w sercach naszych i złóż przed Obliczem Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Amen.