Na Wielkanoc Chesterton: Duch odnowy

0
1079
[bsa_pro_ad_space id=5]

[Z tomiku Obrona rozumu]

[bsa_pro_ad_space id=8]

Wielu ludzi mgliście zakłada, że zwątpienie w Boga ma coś wspólnego z demokracją, albo niewiara w Boga – z reformami społecznymi. Przeczy temu niemal cała historia i cała ludzkość, a zwłaszcza majestatyczne ludzkie religie. Sceptycyzm nie tylko nie prowadzi do aktywności społecznej, lecz można by wręcz twierdzić, że w połączeniu ze stoicyzmem prowadzi do wszelkich społecznych działań z wyjątkiem właśnie działań na rzecz zmiany.

Największym ze wszystkich agnostyków był Konfucjusz, który stworzył prawdziwą agnostyczną cywilizację, przez stulecia przepojoną duchem wzorowego porządku; lecz nawet wariat nie dostrzegłby w niej ducha reform. Buddyzm jest przez niektórych podziwiany jako rodzaj ateizmu, a jeśli uznać go za religię, jest to religia posiadająca bezosobowego Boga i bezosobową nieśmiertelność. Lecz buddyjski ateizm spełniał się niemal całkowicie w ascezie; nikt nie powie, że spełniał się w intensywnej działalności politycznej.

W kręgu naszej własnej cywilizacji bywa, że miasta i królestwa naprawdę wstają z martwych. Odradzają się nie tylko wtedy, gdy je pokonano, lecz i wtedy, gdy je unicestwiono; gdy w ogóle przestały istnieć. Wszędzie indziej, w normalnym, ludzkim, pogańskim świecie, miasto czy państwo albo istnieje nieprzerwanie, albo znika na zawsze z dziejów i z mapy. Lecz w chrześcijaństwie zachodzi niekończąca się odnowa wszystkich dzieł ludzkich, w tym nawet dzieł pogańskich. Nie wierzymy w stracone sprawy; nie chcemy przyznać, że lojalność może być bezsensowna; i  wrócimy w końcu do naszej religii, choćby po jej opuszczonych świątyniach wiatr hulał jak po Stonehenge.

To właśnie ten splendor beznadziejnej nadziei, zwanej czasem daremną nadzieją, stworzył rycerskiego ducha cywilizacji chrześcijańskiej i dał nam, jako jedynym na świecie, prawdziwy romantyzm – wierność dla idei, rozumianej jako zadanie, w połączeniu ze świadomością, że się do tego zadania tak rażąco nie nadajemy, że nasze siły są w zestawieniu z nim tak dotkliwie nikłe. Ten, kto chce wiedzieć, co naprawdę tkwi u podstaw naszej religii, co naprawdę tworzy naszą kulturę, odkryje to, patrząc na kwiaty i owoce, które wyrosły na drzewach z dawien dawna uznanych za martwe. Państwo irlandzkie powstało po stuleciach niebytu, i bardzo krótki czas dzielił irlandzką klęskę głodu i śmierci od narodzin irlandzkiej państwowości. A kiedy przebywając w Polsce znów usłyszałem polski hymn narodowy, powiedziałem moim gospodarzom, że w jego słowach brzmi echo innych słów, które były stare, kiedy wszystkie nasze pieśni były młode, i będą młode, kiedy wszystkie nasze pieśni będą stare: „Ja jestem  Zmartwychwstaniem i Życiem”.

Zmartwychwstanie – klucz do dziedzictwa | Kościół ...

źródło: kz-kudowa.pl

[bsa_pro_ad_space id=4]