
Wbrew obiegowej opinii marzec 1968 był protestem polskich studentów i młodych robotników przeciw rządom komunistów. Dziś środowiska często składające się z dzieci żydokomuny, które w marcu 68 starały się wykorzystać protest polskich studentów dla swoich celów politycznych, starają się zawłaszczyć polskie protesty i zredukować je do formatu konfliktu Żydów i antysemitów.
W swoim artykule profesor Chodakiewicz przypomniał, że symbol antysemickiej nagonki Mieczysław Moczar nazywał się naprawdę Nikołaj Demko, wywodził się z prawosławnej rodziny, działał w KPP, GL-AL, PPR, pracował w UB i dla GRU. Moczar twierdził, że „dla nas, dla partyjniaków Związek Radziecki jest naszą Ojczyzną”.
Jak przypomina profesor Chodakiewicz prawda o marcu 68 w PRL nie jest znana na święcie. Według niego: „Marzec 1968 r. jest postrzegany głównie przez pryzmat „polskiego antysemityzmu”. Dlatego spodziewajmy się, że w 2018 r. naszą wspólną radość z odzyskania niepodległości i państwowości w 1918 r. oraz pontyfikatu św. Jana Pawła II Wielkiego przerwie antypolska narracja marca 1968 r.
Już wyłania się ona z zachodnich mediów, którym podszeptują nadwiślańscy pogrobowcy stalinizmu. To oni i ich spadkobiercy najpierw starali się zapisać w polskiej świadomości jako dysydenci, potem mieli czelność pasożytować na Solidarności, następnie dyskredytowali się jako parasol ochronny postkomuny, a teraz funkcjonują jako „ruch oporu” ulicy i zagranicy przeciwko demokratycznym decyzjom większości polskich wyborców”.
Według profesora Chodakiewicza wynajmowane są „zachodnie firmy public relations, które mają nagłaśniać polski marzec 1968 jako wybuch „polskiego antysemityzmu”. I usłyszymy taką historię: „Gdy Polska odzyskała niepodległość w 1918 r., natychmiast zalała ją fala pogromów. Cały okres polskiej niepodległości to agresja polskich antysemitów – preludium do Holocaustu, który spełnił się pod nazistowską batutą, ale bardzo często polskimi rękoma. Po wojnie w końcu nastąpił okres równouprawnienia i budowania sprawiedliwości społecznej, ale «polski antysemityzm» wnet dał o sobie znać. Nie udało mu się w 1956 r., ale wziął rewanż w 1968 r., gdy to Żydzi w Polsce doświadczyli wielkich prześladowań podczas kampanii nienawiści”.
Zdaniem profesora Chodakiewicza „należy tłumaczyć, że marzec 1968 r. w Polsce to głównie antykomunistyczna rebelia studencka. (…) Komunista nie może być Polakiem, bowiem komunizm jest ponadnarodowy. Narodu polskiego nie można winić za to, co właściciele i nadzorcy niewolników przygotowali.”.
W tym samym czasie, kiedy ukazały się ostrzeżenia Mateusza Kijowskiego na blogu „na czatach”, słynny alimenciarz opublikował tekst „Kryzys tożsamości czy rozdwojenie jaźni?”. W tekście tym założyciel KOD napisał tak: „Marzec 1968 roku. Zmobilizowany przez partię aktyw robotniczy wiedział wtedy czym kto się powinien zajmować i zdecydował się użyć pałek, armatek wodnych i gazów łzawiących, żeby inteligentom to wytłumaczyć”.
By zwalczać antypolskie kłamstwa o marcu 68 warto odwołać się do dokumentów źródłowych. Nakładem IPN ukazała się 811- stronicowa, drugą część drugiego tomu publikacji „Marzec 1968 w dokumentach MSW”. Tym razem tajne akta z archiwów komunistycznej bezpieki, dotyczące protestów studenckich (dziś bezmyślnie redukowanych do antysemickiej nagonki), ułożone są w kalendarium – kronikę wydarzeń.
Podstawą publikacji są powstałe od początku lipca 1968 pisemne informacje, meldunki i notatki opracowane w Komendzie Milicji Obywatelskiej miasta stołecznego Warszawy oraz w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Tematem 251 opublikowanych sprawozdań MO i SB są nastroje społeczne, przebieg wydarzeń, skutki wydarzeń, stosunek do wydarzeń księży katolickich, oraz działania podjęte przez komunistyczny aparatu terroru.
Na szczęście z publikacji historycznych wyłania odmienny obraz marca 68, ukazujący prawdziwy wizerunek wydarzeń, jak protestu młodych Polaków przeciw władzy komunistycznej. Dokumenty zamieszczone w publikacji to przeważnie streszczenia donosów tajnych współpracowników SB na temat tego co usłyszeli i zobaczyli.
Lektura dokumentów uświadamia czytelnikom poziom uprzywilejowania społeczności żydowskiej w PRL, obecność Żydów w we władzach PRL, aparacie terroru, wojsku, i na wszelkich istotnych posadach w państwie. Publikacja IPN to ogromny indeks nazwisk Żydów w komunistycznym aparacie. Czytelnik z publikacji dowie się o samoświadomości społeczności żydowskiej, poczuciu odrębności Żydów w PRL od narodu polskiego, poczuciu bycia Żydami, i przeświadczeniu Żydów o bezdyskusyjnym prawie do bycia uprzywilejowanymi.
Dzięki publikacji czytelnik ma też możliwość poznania niewyobrażalnego zakresu infiltracji życia społecznego przez bezpiekę, co uświadamia jak ogromne koszty musiało ponosić państwo na aparat terroru, w sytuacji gdy środków brakło na zapewnienie Polakom podstawowych świadczeń socjalnych.
Opublikowane dokumenty pokazują jak narastała frustracja studentów z powodu złej sytuacji w kraju, i jak tą frustracje starała się wykorzystać żydowska frakcja PZPR oraz jaka była percepcja sytuacji politycznej przez ludzi (opozycjonistów, Żydów, studentów, duchownych, dyplomatów z zagranicy, i z wszelkich innych grup społecznych). Dowiadujemy się, jakie były nastroje wśród uprzywilejowanych Żydów uskarżających się na rzekomy polski antysemityzm. Publikacja pokazuje też w jaki sposób Żydzi nie poczuwali się do odpowiedzialności za zbrodnie komunistyczne i postrzegali się jako ofiary antysemickich prześladowań.
Jan Bodakowski
Za: Prawy.pl







![Relacja z konferencji: Depopulacja Polski – jak przeciwdziałać? Szanse i zagrożenia dla przyszłych pokoleń Polaków [cz.II]](https://politykapolska.eu/wp-content/uploads/2026/05/Rodzina-5-osobowa_CzasDlaMilosci-100x70.png)
![Relacja z konferencji [cz.I]: Depopulacja Polski – jak przeciwdziałać? Szanse i zagrożenia dla przyszłych pokoleń Polaków](https://politykapolska.eu/wp-content/uploads/2026/04/depopulacja-Polski-plakat-1-FB-INSTA-100x70.png)










