Polityka Polska 12/2017: „Trójmorze – realny projekt czy utopia?”

Do sprzedaży trafił numer 12/2017 miesięcznika Polityka Polska pod roboczym tytułem: „Trójmorze – realny projekt czy utopia?”

Od Redakcji
Termin „Trójmorze” wdarł się nagle w naszą przestrzeń medialną i polityczną. Stał się terminem sezonu, nie będąc jednocześnie spójnym dojrzałym projektem. Z ubolewaniem konstatujemy, że dyskusja ogniskująca się wokół tej idei nie stawiała wielu zasadniczych pytań o kształt, zasady i cele formowania nowej wspólnoty państw środkowoeuropejskich. Nie przyniosła wielu zasadniczych odpowiedzi dotyczących dotyczących na przykład realności realizacji tego odgórnie implementowanego projektu. Ważną sprawą jest również to, czy Polska jest przygotowana do współtworzenia tego projektu.

Głos w tej sprawie zajął dr Leszek Sykulski w artykule „Od Międzymorza do Trójmorza. Miraże idei jagiellońskiej; Ani pod względem PKB na głowę mieszkańca, ani pod względem atrakcyjności polskiej waluty nie wyróżniamy się szczególnie na tle innych państw regionu EŚW. Polska nie przoduje także wyraźnie pod względem technologicznym na pomoście bałtycko-czarnomorskim. Polskie uniwersytety nie tylko nie górują wyraźnie nad czeskimi czy węgierskimi uniwersytetami, ale warto dodać, że Uniwersytet Karola w Pradze wyprzedza i Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski. Czy polska kultura i szeroko rozumiana polskość, wraz z naszą tradycją i historią, naszymi symbolami, ideami, wartościami, narodowymi markami są powszechnie znane w państwach leżących na pomoście bałtycko-czarnomorskim? Czy język polski jest jednym z bardziej atrakcyjnych języków obcych, którego uczy się młodzież w Europie Środkowo-Wschodniej? Czy mieszkańcy tego regionu chętnie wchodzą na polskie strony internetowe, oglądają polską telewizję, słuchają polskiej muzyki, czytają polską prasę, książki? I wreszcie warto odwrócić pytania: czy w Polsce występuje szczególne zainteresowanie wśród naszych obywateli językami, kulturą, tradycją innych państw pomostu bałtycko-czarnomorskiego? Ilu i kto tak naprawdę spośród największych piewców idei jagiellońskiej, Międzymorza/Trójmorza włada choć dwoma językami obcymi tego regionu? Ilu pisarzy, artystów i postaci z pierwszych stron gazet chorwackich, estońskich, bułgarskich, rumuńskich, węgierskich czy słoweńskich potrafi wymienić? Jakie zna strony internetowe, gazety czy książki ważne dla kultury słowackiej, litewskiej czy ukraińskiej?

Pusta retoryka, zasadzająca się wyłącznie na straszeniu własnego społeczeństwa hipotetycznym zagrożeniem ze Wschodu i Zachodu, jak i próbie wzbudzania takiego niepokoju wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej jest, w mojej opinii, skazana na niepowodzenie. To nie położenie geograficzne „między Niemcami i Rosją” jest zagrożeniem dla Polski, lecz nieodpowiedzialna, egzaltowana polska polityka, oparta na emocjach, symbolach i iluzji potęgi. Tkwiąca z jednej strony jedną nogą na początku wieku XX, a nawet jeszcze w wieku XIX, a drugą w sferze współczesnych fantasmagorii. Nie uwzględniająca koniunktur geopolitycznych, współczesnego położenia geograficznego, żywiąca się swojskim „chciejstwem” i narodowymi mitami. Należy pamiętać, że błędne odczytywanie procesów geopolitycznych, przenoszenie ocen sprzed wieku do współczesnych realiów, prowadzi wprost do katastrofy. W tym sensie, parafrazując słowa Józefa Szujskiego, można powiedzieć, że „fałszywa geopolityka staje się mistrzynią fałszywej polityki”.

Zgodzimy się z tym, że projekt Trójmorza jest niezwykle ambitny z punktu widzenia kreatora procesów politycznych. Nie określono czasu na jego realizację, jednak tempo i intensywność przekazów politycznych i medialnych są tak duże, że oczywistym staje się, że mamy go realizować natychmiast. Jednak trzeźwe spojrzenie na związaną z tym projektem problematykę jasno wskazuje jak wiele trzeba by poświęcić mu czasu i jak wielką pracę wykonać, aby go urzeczywistnić nawet w jego ograniczonym kształcie. Aby projekt się udał, nie był zjawiskiem sezonowym a trwałym i przynoszącym wszystkim jego członkom wymierne korzyści, powinien wypływać z dążeń oddolnych poszczególnych narodów, z głębokiego przekonania o wspólnocie interesów politycznych, gospodarczych i cywilizacyjnych. Tego w tym projekcie brak i dopóki proces odnajdywania się we wspólnocie celów i wartości nie zacznie kształtować myślenia politycznego narodów i państw, projekt Trójmorza będzie dziełem wąskich grup politycznych, bez realnych szans na jego trwałą, historyczną realizację.

Inne tematy poruszane w tym numerze pisma znajdują się w poniższym dokumencie:

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz