Polacy na Litwie w polityce niedobrej zmiany (cz. II)

0
210

„déjà vu, czyli JĘZYK KŁAMIE GŁOSOWI, A GŁOS MYŚLOM KŁAMIE”

Adam Chajewski


CZĘŚĆ I: Polacy na Litwie w polityce niedobrej zmiany (cz. I)


Polski kontekst warszawskiej Gali

        Oceniając opisaną powyżej polsko-litewską Trzeciomajową Galę powinno się czynić to w świetle tego co wydarzyło się wcześniej i później – i co nadaje jej polski kontekst. Przy czym wydarzenia wcześniejsze dostarczają kryterium oceny warszawskiej Gali, a raczej dwóch kryteriów brzegowych – kryterium prawdy i kryterium obłudy – zaś zdarzenie późniejsze ocenę te potwierdza.

Kryterium Prawdy

i to w dwóch wymiarach

        Wymiar pierwszy – to przypadająca 26 kwietnia rocznica podpisania TRAKTATU między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy. Tego właśnie dnia „Rita Tamašunienė, poseł z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR), podczas zorganizowanej w Sejmie konferencji prasowej” powiedziała: „Jest to szczególny dzień dla naszego państwa i wyjątkowo szczególny dla nas, Polaków na Litwie”. Następnie przytoczyła „cały szereg faktów, które rocznicowy nastrój czynią nieświątecznym. Faktów dotyczących sytuacji Polaków na Litwie.” [21]

        Następnie polska poseł oraz towarzyszący jej Czesław Olszewski, również poseł z ramienia AWPL-ZChR, dokonali swoistej wiwisekcji tego aktu przywołując rozliczne fakty świadczące o oszczędnym wprowadzaniu go w przestrzeń państwową, prawną, społeczną i obywatelską Litwy.

        Fakty te zostały utrwalone w obszernym artykule opublikowanym tegoż 26 kwietnia na stronie awpl.lt. [21] oraz na portalu l24.lt [22]. Stanowi on szczegółowe rozwinięcie tezy, którą się rozpoczyna: „Mimo że od podpisania Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy mija dzisiaj 27 lat, Polacy na Litwie do tej pory borykają się z różnego rodzaju przeszkodami i nierozwiązanymi problemami. Polska mniejszość na Litwie przez cały czas próbuje odeprzeć ataki na oświatę polską na Litwie, czynione są próby ograniczania jej możliwości reprezentacji politycznej, do dzisiaj odczuwa ona skutki „fruwania” ziemi po całym kraju w ramach niesfinalizowanej do tej pory reformy rolnej, a nawet spotyka się z groźbami rozprawy fizycznej.”

        Nie będę tu przytaczał wyliczonych w tym tekście nieprawości, zainteresowanych odsyłam do artykułu. Tu chcę zwrócić uwagę na dwie kwestie.

        Po pierwsze, jest to faktyczny akt oskarżenia wystawiony kontrahentom zawartego 26 kwietnia 1994 r. w Wilnie, wymierzonego w litewskich Polaków dealu – Rzeczypospolitej Polskiej i Republice Litewskiej.

        Po drugie, potwierdza on głoszoną przeze mnie od dawna tezę, że strategiczne partnerstwo polsko-litewskie budowane jest na kościach litewskich Polaków.

        Ponadto chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Od lat uważnie obserwuję i dokumentuję wszystko co się w stosunkach polsko-litewskich dzieje. Nie odnotowałem, by – wielokrotnie wypowiadający się o sytuacji Polaków na Litwie – prezydent Andrzej Duda, w tracie trwającej już 6 lat swojej prezydentury, choć raz odwołał się do zobowiązań jakie wobec Polaków litewskich Rzeczypospolita Polska podjęła w Traktacie polsko-litewskim; ba, by Traktat ten choć raz wymienił z nazwy. Starannie, a właściwie z premedytacją, tego unikał.

        Wymiar drugi – to przygotowane 28 kwietnia 2011 r., a opublikowane 30 kwietnia na portalu awpl.lt ,[23] Oświadczenie Zarządu Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, w którym Stowarzyszenie wyraża swój sprzeciw wobec planowanych zmian szkolnictwa średniego, uderzających bezpośrednio w oświatę polską na Litwie.” Podkreśla w nim że „od wielu lat nauka języka polskiego ojczystego jest dyskryminowana, poczynając od likwidacji w 2000 roku obowiązkowej matury do chwili obecnej, gdy się proponuje język ojczysty pozostawić w bloku przedmiotów obowiązkowych do wyboru, na równi z innymi językami obcymi”.

        Oświadczenie przypomina, że „polska społeczność na Litwie oczekiwała na szybsze działania w realizacji podpisanej 20 listopada 2019 roku >Deklaracji o edukacji polskiej mniejszości narodowej w Republice Litewskiej i litewskiej mniejszości narodowej w Rzeczypospolitej Polskiej< podpisanej przez Ministra Oświaty, Nauki i Sportu Republiki Litewskiej oraz Ministra Edukacji Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej oraz podpisanego 17 września 2020 roku Harmonogramu tej Deklaracji, w którym strony zobowiązały się do zapewnienia wprowadzenia do 2022 roku egzaminu państwowego i szkolnego z języka polskiego ojczystego” a doczekała się kolejnego projektu zmian, „który po przeanalizowaniu wskazuje, że jego wdrożenie pozbawiłoby naukę języka ojczystego w szkołach mniejszościowych dotychczasowej roli w szkolnictwie średnim, pomniejszając jeszcze bardziej jego znaczenie”.

        Oświadczenie Macierzy, choć poza wzmianką o Deklaracji i Harmonogramie, formalnie do władz polskich się nie odwołuje, faktycznie jest krzykiem rozpaczy i desperacji ludzi na kościach których budowane jest strategiczne partnerstwo polsko-litewskie. Tyle, że na takie krzyki prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, a zwłaszcza naczelnik Jarosław Kaczyński są literalnie głusi zaś wysocy urzędnicy oświatowi podpisują deklaracje i harmonogramy tylko po to by je podpisać. Natomiast ich realizacja to już insza inszość

 

Kryterium Obłudy

i to w trzech wymiarach

        Wymiar pierwszy – to trzy identyczne UCHWAŁY SEJMU [24] i SENATU [25] RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 15 kwietnia 2021 r. w sprawie uczczenia 230. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja i Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów oraz odpowiednia UCHWAŁA SEJMASU REPUBLIKI LITEWSKIEJ z dnia 27 kwietnia 2021 r. (REZOLIUCIJA DĖL GEGUŽĖS 3-IOSIOS KONSTITUCIJOS IR ABIEJŲ TAUTŲ TARPUSAVIO ĮŽADO PRIĖMIMO 230-ŲJŲ METINIŲ MINĖJIMO 2021 m. balandžio 27 d. [26]).

        Uchwały te kończy następująca fraza: „Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej oraz Sejm Republiki Litewskiej, podkreślając wyjątkowe dla Narodów Polskiego oraz Litewskiego znaczenie aktu z 1791 r., oddają hołd dziedzictwu nowożytnego konstytucjonalizmu i wyrażają przekonanie, że idee przyświecające uchwaleniu Konstytucji 3 Maja i Zaręczenia Wzajemnego stały się podstawą politycznej tożsamości obywateli krajów – spadkobierców Rzeczypospolitej Obojga Narodów.“

        Tyle, że Konstytucja 3 Maja opisywała ustrój jednolitego (unitarnego) państwa jednego (nienazwanego) narodu politycznego zaś Zaręczenie Wzajemne modyfikowało ten ustrój w kierunku polsko-litewskiej  dwupodmiotowej (Korona i Wielkie Księstwo Litewskie) wspólnoty Obojga  politycznych (polskiego i litewskiego) Narodów.

        Twierdzenie, że „idee przyświecające uchwaleniu Konstytucji 3 Maja i Zaręczenia Wzajemnego stały się podstawą politycznej tożsamości obywateli krajów – spadkobierców Rzeczypospolitej Obojga Narodów“ – w sytuacji gdy ta polityczna tożsamość zbudowana została na partykularnych nacjonalizmach, a nie na wzajemnych więziach, oraz na skrajnym, niekiedy irracjonalnym, antypolonizmie większości „spadkobierców Rzeczypospolitej Obojga Narodów“, zaś rzeczywistość, w której Warszawa į Kraków, Wilno į Kowno, Nowogródek į Grodno, Krzemieniec į Kamieniec Podolski przynależą do różnych państw byłaby dla twórców „Konstytucji 3 Maja i Zaręczenia Wzajemnego“ ocierającą się o absurd fantasmagorią – to chyba szczyt polityczno-poprawnościowej obłudy a zarazem solidna podstawa do kontynuowania tejże w trakcie warszawskiej Trzeciomajowej Gali.

        Wymiar drugi – to wywiad premiera Matusza Morawieckiego zamieszczony 1 maja 2021 r. na popularnym portalu litewskim delfi.lt [27] *D/, w którym wspólną historię Litwy i Polski polski Premie uznał za „podstawę przyszłej współpracy“. Przy czym tą wspólną historie potraktował specyficznie. „Wspólnie obchodziliśmy 450. rocznicę Unii Lubelskiej i 610. rocznicę bitwy pod Grunwaldem“ pisał, przywołując również „wydarzenia sprzed 230 lat“ į pytając, zapewne retorycznie… „Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tej lekcji historii w Polsce i na Litwie?“

        Odpowiadam. Otóż żadne! Jeśli nie uwzględni się w tych kalkulacjach, że

wspólnie obchodziliśmy:

        – prezydenci Polski į Litwy – 100. rocznicę polskiego zwycięstwa w wojnie z bolszewicką Rosją, którą politycznie i zbrojnie wspierała niepodległa Litwa (15 sierpnia 2020 r. pod Grobem Nieznanego Żołnierz w Warszawie);

        – premierzy į rządy Polski į Litwy – 81. rocznicę wydarzeń skutkujących represjami wobec tamtejszych Polaków dokonanymi przez litewskich okupantów Wileńszczyzny oraz litewskie administracje kolaborujące z Sowietami i Niemcami w trakcie II Wojny (17 września 2020 r. podczas spotkania premierów į rządów Polski į Litwy w Wilnie).

        Wspólnie uczestniczyliśmy także (prezydenci Polski į Litwy) w uroczystym pochowku przywódców Powstania Styczniowego straconych przez Moskali w Wilnie – imprezie całkowicie zafałszowującej sens ich ofiary (22 listopada 1919 r.).

            Dlatego stwierdzenie polskiego premiera: „Pamięć o przeszłości to pamięć o naszym braterstwie i solidarności w obliczu wspólnego wroga. Powszechność doświadczeń do dziś jest jednym z filarów stosunków polsko-litewskich.“ – to polityczno-poprawnościowy frazes. Może okoliczności czasu kiedy te słowa wypowiedziano (napisano?) usprawiedliwiłyby ich sens gdyby nie kwestia Polaków na Litwie, od której – co nie należy do precedensów polskiej polityki – Mateusz Morawiecki się nie uchylił. Tyle, że poruszył ją w  sposób specyficzny. „Musimy jednak być w stanie przyjrzeć się kwestiom, które nie zostały jeszcze w zadowalającym stopniu rozwiązane. Prawa dotyczące edukacji, mniejszości narodowych i pisowni nazwisk to wciąż nierozwiązane życzenia litewskich Polaków. Oczekiwane wsparcie mniejszości narodowych (…)  powinno być istotnym aspektem naszego dialogu“ – oświadczył mianowicie polski premier. Rzecz w tym jednak, że ważnym aspektem polsko-litewskiego dialogu powinno być nie jakieś enigmatyczne wsparcie dla mniejszości narodowych lecz realizacja zobowiązań wobec mniejszości narodowych (faktycznie Polaków na Litwie) podjętych w Traktacie polsko-litewskim, w tym zawarcie umowy z Litwą o pisowni polskich nazwisk, sabotowane od 18. lat przez podległe od 4 lat Premierowi polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych [28] *H/ a także w podpisanych w okresie premierowania Mateusza Morawieckiego Deklaracji o edukacji polskiej mniejszości į Harmonogramie wcielania tej Deklaracji w życie.

        Wymiar trzeci – to obchody Dnia Flagi RP oraz Dnia Polonii i Polaków za Granicą 2 maja 2021 r. w dwóch epizodach.

        Epizod pierwszy – to Wystąpienie Prezydenta Andrzeja Dudy [29] , w którym – zwracając się do Polaków za Granicą – składał im najserdeczniejsze życzenia a poza tym dziękował „wszystkim, którzy swoją działalnością także poza granicami kraju przyczyniają się do budowania dobrej opinii o naszym kraju, przyczyniają się do wzmacniania Polski, są jej ambasadorami, czują swoją polskość i wspierają nas w tym, aby Polska wzrastała w siłę pod każdym względem.“ I w tym kontekście z całego serca dziękował i prosił o jeszcze.

        Znamienne, że o jakichkolwiek zobowiązaniach czy powinnościach Polski wobec Polaków za Granicą, czy to wynikających z zapisów polskiej Konstytucji, *I/ z oficjalnych gwarancji (Traktaty į Konwencje dotyczące praw mniejszości, których Polska jest stroną) czy też z dobrej woli (solidarność z Rodakami) prezydent Andrzej Duda nawet się nie zająknął. Każdego kto choć pobieżnie obserwuje politykę Prezydenta wobec litewskich Polaków przemilczenie to nie powinno dziwić.

        Epizod drugi – to wizyta premiera Mateusza Morawieckiego w tym dniu w Wilnie. [30] W jej trakcie odbyły się spotkania:

        – z litewską premier Ingridą Šimonytė, w trakcie którego premier złożył znamienną deklarację. „Współpraca Polski i Litwy układa się w ostatnich latach bardzo dobrze. Należy się z tego cieszyć“. Kwestie tej współpracy Premier doprecyzował mówiąc: „Moja wizyta w Wilnie miała charakter z jednej strony celebrowania tego wielkiego święta 230. rocznicy Konstytucji 3 maja – święta wspólnego dla Litwy i dla Polski. Z drugiej strony była to wizyta, podczas której mogliśmy z panią premier omówić bardzo konkretne tematy dla dalszej współpracy polsko-litewskiej. Paleta barw tej współpracy jest bardzo bogata. To tematy współpracy handlowej, energetycznej, ekonomicznej, ale przede wszystkim w zakresie bezpieczeństwa oraz dalszego przybliżania naszych dwóch narodów.“

        Znamienne, że w palecie barw tej współpracy zabrakło barwy biało-czerwonej, czyli najmniejszej nawet wzmianki o problemach Polaków na Litwie. W świetle nowych antypolskich posunięć rządu litewskiej pani Premier, o czym niżej, nie wróży to dobrze litewskim Polakom.

        oraz

        – z litewskimi Polakami – sześciorgiem reprezentantów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie į trojgiem dystansujących się od AWPL. Charakterystyczne, że przywołana tu relacja Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (strona www.gov.pl/web/premier/) [30]) o spotkaniu z Polakami nie wspomina nawet jednym slowem. Nieco więcej można się o spotkaniu dowiedzieć z relacji zamieszczonej na stronie Akcji Wyborczej (awpl.lt [31]). Napisana jest ona na tyle ezopowo-dyplomatycznym językiem, że o atmosferze spotkania można jedynie spekulować. Była ona chyba daleka od dyplomatycznej kurtuazji, skoro w jej trakcie doszło do polemiki między liderem AWPL Waldemarem Tomaszewskim, który „naświetlił najbardziej kluczowe problemy polskiej społeczności na Litwie, w szczególności w dziedzinie oświaty“ oraz Marią Rekść i Zdzisławem Palewiczem – merami rejonów wileńskiego į solecznickiego – którzy „mówili o dyskryminacyjnych planach władz litewskich w dziedzinie oświaty w szczególności o kompletacji klas w szkołach polskich“ a Eweliną Dobrowolską – posłanką do Sejmasu z ramienia litewskiej Partii Liberalnej oraz minister sprawiedliwości w rządzie Ingridy Šimonytė, która broniła „planów zamykania mniejszych szkół“, oczywiście także polskich.

        Znamienne, że Ewelina Dobrowolska – nota bene przyozdobiona w tatuaże Bukowskiego (Charles Bukowski to amerykański awangardowy pisarz į rysownik – ACH), figur szachmatowych i Metallici“ [32] – nie tak znowu dawno, bo w listopadzie 2019 r., zarzucająca Akcji Wyborczej obojętność wobec istotnych dla litewskich Polaków kwestii (dystansowanie się od kwestii zapisu polskich nazwisk [33]) obecnie sama dystansuje się od najistotniejszej dla litewskich Polaków kwestii (obrony stanu posiadania polskiej oświaty). No cóż, stara to prawda, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (konkurująca z AWPL działaczka versus fotel pani minister).

        Z relacji nie wynika by polski premier w jakikolwiek sposób odniósł się do poruszanych w trakcie spotkania bolączek litewskich Polaków. Z prawdopodobieństwem bliskim pewności można sądzić, że w kwestii tej jak zwykle schował głowę w piasek.

        Ponadto, premierzy Mateusz Morawiecki oraz Ingrida Šimonytė „uczestniczyli w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod rozbudowę Domu Kultury Polskiej w Wilnie oraz nowej siedziby TVP Wilno“. Sprawa ta jest znamiennym probierzem polskiej polityki wobec litewskich Polaków.

        TVP Wilno rozpoczęła nadawanie 17 września 2019 r. I już po upływie niwiele ponad półtora roku nadawania stacja ta otrzymuje własną siedzibę. To tempo iście oszałamiające. Dla porównania – w październiku 2007 r. rozpoczęła kształcenie młodzieży na poziomie wyższym w języku polski wileńska Filia Uniwersytetu w Białymstoku. Od początku Filia nie posiadała stosownej do potrzeb siedziby. Sfinansowanie budowy gmachu na siedzibę Filii, względnie udostępnienie nieruchomości zastępczej, obiecywali premier Jarosław Kaczyński, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, premier Donald Tusk, wicepremier į minister edukacji į nauki Jarosław Gowin [34] a budynku jak nie było tak do dziś nie ma. W przypadku Filii mamy prawie 14 lat działalności į wykształcenie prawie tysiąca absolwentów. W przypadku TVP Wilno trochę ponad półtora roku nadawania, a efekty…

        Właśnie… jakie to efekty przyniosła działalność tej placówki, że zasłużyła na nagrodzenie jej siedzibą?

        TVP Wilno stała się platformą do lansowania w polskiej społeczności Polaków kontestujących główny polski nurt polityczny reprezentowany przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie. Na przykład w czasie ubiegłorocznej kampanii wyborczej do sejmasu Polscy kandydujący w kontrze do reprezentantów Akcji Wyborczej byli wyraźnie faworyzowani w programach tej stacji. Ponieważ do przekroczenia progu wyborczego – co skutkowałoby uzyskaniem co najmniej dwa razy większej liczby mandatów – zabrakło Akcji tylko 0,2 % głosów racjonalna wydaje się hipoteza, że to właśnie TVP Wilno przyczyniła się, obok fałszerstw į manipulacji wyborczych strony litewskiej, do wizerunkowej į politycznej porażki, formalnie Akcji Wyborczej, faktycznie litewskich Polaków.

        Tylko czy takie efekty Polska powinna nagradzać? To pytanie retoryczne, zwłaszcza, że oczywistą konsekwencją wyborczej porażki Akcji Wyborczej była zamiana stosunkowo przychylnego Polsce rządu Sauliusa Skvernelisa na zdecydowanie nieprzychylny Ingridy Šimonytė.

Kryterium Lojalności

czyli modus operandi Marszałka Senatu

        5 maja 2021 r. pojawili się w Wilnie marszałek Senatu Tomasz Grodzki wicemarszałek Bogdan Borusewicz oraz senator Maria Koc w celu kontynuacji uroczystości „związanych z 230. rocznicą Konstytucji 3 Maja oraz Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów”. [35], [36] Generalnie wizyta ta była przedłużeniem opisanej wyżej Trzeciomajowej Gali. Miała jednak į mocny polski akcent. Odbyta „w cztery oczy“ rozmowa Marszałka z Przewodniczącą Sejmasu Viktoriją Čmilytė-Nielsen dotyczyła „również tego co się dzieje na Litwie z mniejszością polską” [35], albo wg. innej relacji sytuacji mniejszości polskiej na Litwie“[36]. Ponadto marszałek Tomasz Grodzki udzielił wywiadu Radiu Znad Wilii. Jak poinformowała strona senat.gov.pl [35] „cały wywiad Marszałka Senatu będzie opublikowany w mediach społecznościowych Kancelarii Senatu w czwartek“ czyli 6 maja 2021 r. Tyle, że ani mnie, ani lepszym ode mnie komputerowcom, mimo licznych prób podejmowanych między 20 a 22 maja, nie udało się na portalu Kancelarii Senatu wywiadu odnaleść. Wywiad ten można jednak odsłuchać na portalu zw.lt .[37]

        Kwestia stosunków polsko-litewskich, w szczególności Polaków na Litwie , w liczącym 14 minut į 15 sekund wywiadzie, zajmuje raptem 3 minuty į 39 sekund (ok. 25%). Na początku, Tomasz Grodzki, zapytany przez prowadzącą wywiad Renatę Widtmann: „Jakie ważne tematy zamierza Pan poruszyć podczas spotkania z przewodniczącą Sejmu litewskiego Viktoriją Čmilytė-Nielsen?”, najpierw długo rozwodził się o swoich stosunkach z przewodniczącą Sejmu. Następnie stwierdził: „Natomiast w rozmowie w cztery oczy mamy do poruszenia tematy bardziej współczesne, przede wszystkim:

        – kwestie naszych sąsiadów z Białorusi;

        – kwestie naszych wspólnych projektów infrastrukturalnych tak jak Rail Baltica czy podobnych;

        – kwestie napięć na Ukrainie, na szczęście trochę już zelżonych (sic!!!)”.

        I ,przechodząc do spraw polskich, „również kwestie tego co się dzieje na Litwie z mniejszością polską; bo wiem wyraźnie, że Pani Przewodnicząca jest pozytywnie nastawiona do kwestii pisowni nazwisk polskich w dokumentach oficjalnych. Natomiast jest jeszcze kwestia tych znaków diakrytycznych, żeby ci co mają w nazwisku ń… ł… czy tym podobnie, żeby mogli również taką pisownię mieć w swoich dokumentach.“

        Potem wdał się w dywagacje historiozoficzne, jak „to po okresach (…)  burzliwej historii polsko-litewskiej w ostatnich latach zaczyna dominować zrozumienie, że jesteśmy sąsiadami, że bardziej nam się opłaca współpraca niż współzawodnictwo, że jesteśmy członkami tej samej wspólnoty Unii Europejskiej…”

        Tu prowadząca wywiad nie zdzierżyła į, przerywając Panamarszałkowe wywody, zadała fundamentalne dla kondycji Polaków na Litwie pytanie: „Tak, Panie Marszałku. Tylko, że te bardzo dobre relacje Polski i Litwy, i to zrozumienie, o którym Pan mówi, na razie się nie przekładają na rozwiązanie problemów dla polskiej mniejszości na Litwie. Czy Polska unika tych drażliwych tematów po to, żeby te relacje były bardzo dobre?”

        Chyba nieprzygotowany na taką bezpośredniość marszałek Tomasz Grodzki odpłynął mówiąc: „Wie Pani, rola ministerstwa spraw zagranicznych a rola senatu jest trochę inna. My nie mamy oporów, my upominamy się o Polonię nie tylko na Litwie, nie tylko w Europie, ale i na całym świecie, bo proszę mi wierzyć, że w różnych krajach od Zachodu do Wschodu te problemy są różne. Natomiast tutaj obserwuję na Litwie takie dziwne zjawisko, że relacje państwowe są dobre… natomiast – i to nawet te podziały nie biegną partiami politycznymi tylko wewnątrz formacji politycznych – są grupy ludzi na Litwie, którzy nie mają dobrego odniesienia do mniejszości polskiej. I to jest źle. To trzeba zmieniać.  Trzeba też zrobić rachunek sumienia czy my sobie nie mamy czegoś do zarzucenia… Więc temat nie jest łatwy. Ale, wie Pani, ja jestem chirurgiem, chirurdzy stawiają czoła różnym wyzwaniom, ale też trzeba powiedzieć, że jest nam trochę łatwiej niż MSZ-etowi, który musi… no wpisywać się w szerszą politykę.”

        Jest to odpowiedź nie tylko nie na temat, ale jest ona merytorycznie pusta, beztreściowa… No, może jednak krzywdzę Marszałka – dowiedzieliśmy się przecież, że jest chirurgiem, į że nie rozróżnia Polonii (w Europie, ale į na całym świecie) od Polaków (na Litwie, na Białorusi, na Ukrainie), którzy nigdy Polski nie opuścili… Cała reszta to pseudoeuropejskie ogólniki, taka polityczno-poprawna czcza mowa. Wydaje się, że Tomasz Grodzki, w taki sposób nie odpowiadając na zadane pytanie, swój cel osiągnął. Reanta Widtmann zrezygnowała z dopytywania Marszałka į przeszła do innych tematów.

        Jeśli chodzi o sam wywiad, to – w przeciwieństwie do tego co Marszałek powiedział – znacznie bardziej istotnie jest to czego nie powiedział. Nie odniósł mianowicie do – upublicznionych w trakcie konferencji prasowej z okazji 27 rocznicy podpisania Traktatu polsko-litewskiego oraz w Oświadczeniu polskiej Macierzy Szkolnej o problemach polskiej oświaty na Litwie, na dziewięć dni į na tydzień przed jego wizytą na Litwie – problemów Polaków. Hipoteza, że Marszałek Senatu o tych wystąpieniach nie został przez stosownych urzędników senatu poinformowany wydaje mi się ryzykowna, by nie powiedzieć… absurdalna.

        Ale ta sprawa ma jeszcze jeden aspekt. Ani w informacjach podanych na oficjalnej stronie senatu, ani w doniesieniach polskich portali na Litwie nie znalazłem wzmianki o tym by Marszałek spotkał się z reprezentantami litewskich Polaków. Brak takiego spotkania potwierdzili mi moi wileńscy rozmówcy. Bawiąc się w advocatus diaboli można by usprawiedliwiać zachowanie marszałka Tomasza Grodzkiego tezą, że jako opiekun z urzędu Polaków za Granicą, sytuację Polaków na Litwie zna doskonale į żadnych konsultacji nie potrzebuje. Nawet gdyby tak było to istnieje jeszcze ważna w takich sytuacjach kwestia elegancji. No cóź, znów można powiedzieć…

ELEGANCJA FRANCJA

        Tyle, że istota tego zaniechania odnosi się nie do kwestii elegancji a do lojalności į skuteczności. Otóż, w sytuacji świeżego upublicznienia problemów litewskich Polaków, konsultacje į uzgodnienia z nimi przed rozmowami z litewskimi oficjelami wydawałyby się nie tylko pożądane, ale į konieczne. Ale nie dla marszałka Tomasza Grodzkiego. Jak widać podmiotowe į lojalne traktowanie litewskich Polaków to nie jego modus operandi.

PRZYPISY:

*D/ – tłumaczenie poprzez litewski translator Google, skorygowane przez autora artykułu.

*H/ – 26 kwietnia 2013 r. Biuro Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych opublikowało komunikat zatytułowany „Prace nad polsko-litewską umową o pisowni imion i nazwisk”. Prace te wynikały z podjętego w TRAKTACIE między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy, zobowiązania Polski i Litwy głoszącego, że „szczegółowe regulacje dotyczące pisowni imion i nazwisk zostaną określone w odrębnej umowie” (art. 15 Traktatu). Wg. wyjaśnień Biura „w październiku 2002 r. strona polska przedstawiła w nocie przekazanej litewskiemu MSZ propozycję powrotu do wcześniejszych projektów i negocjacji.(dotyczących umowy o pisowni nazwisk – ACH) Ponieważ strona litewska nie ustosunkowała się do tej propozycji, negocjacje uległy zawieszeniu. Od tego czasu problem pisowni podejmowany był w ramach litewskiej debaty politycznej,(…)”.          Nie ma żadnych doniesień by po 26 kwietnia 2013 r. Polska podjęła w kwestii pisowni nazwisk jakiekolwiek negocjacje z Litwą. Czyli, „inaczej mówiąc – . jak pisałem wcześniej – ośmiu premierów (Leszek Miller, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Ewa Kopacz, Barbara Szydło, Mateusz Morawiecki); ośmiu ministrów spraw zagranicznych (Włodzimierz Cimoszewicz, Adam Daniel Rotfeld, Stefan Meller, Anna Fotyga, Radosław Sikorski, Grzegorz Schetyna, Witold Waszczykowski, Jacek Czaputowicz); trzech marszałków senatu – opiekunów Polonii i Polaków poza Polską (Bogdan Borusewicz, Stanisław Karczewski, Tomasz Grodzki) oraz czterech prezydentów (Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski, Andrzej Duda) po prostu nie wywiązywało się i nie wywiązuje ze swoich obowiązków”. 26 kwietnia 2020 r. do tej wyliczanki dołączył dziewiąty minister spraw zagranicznych – Zbigniew Rau.

        Komunikat Biura Prasowego był dostępny (co najmniej do 08.09.2015.r.) pod linkiem: https://www.msz.gov.pl/pl/polityka_zagraniczna/europa/prace_nad_polsko-litewska_umowa_o_pisowni_imion_i_nazwisk?channel=www

        Obecnie (5 i 30 maja) pod tym linkiem jest wyłącznie anglojęzyczny komunikat: „Forbidden You don’t have permission to access this resource” (Zakazany Nie masz dostępu do tego zasobu) – zrzut ekranu w archiwum autora. Czyżby MSZ wstydziło się treści w nim zawartych? To nawet pozytyw; zdecydowanie jest się czego wstydzić. Tyle, że MSZ na pecha. Jak wiadomo, w internecie nic nie ginie… i z komunikatem Biura Rzecznika Prasowego można zapoznać się na portalu kurierwilenski.lt [28]

        I jeszcze jedna kwestia. W moim przekonaniu Biuro Prasowe narusza dwie ustawy: O języku polskim (anglojęzyczny komunikat na rządowej stronie msz.gov.pl) oraz O dostępie do informacji publicznej (ograniczając dostęp do jawnego z definicji zasobu jaki stanowią komunikaty Biura).

*I/ – patrz: Wojciech Lis, „Obowiązki władz polskich wobec Polaków zamieszkałych za granicą w kontekście polityki władz litewskich względem mniejszości polskiej na Litwie”; [w:] „Polacy na Litwie. Przeszłość i teraźniejszość”; Wyd. Adam Marszałek, Toruń 2018,; ss. 230-260.

BIBLIOGRAFIA:

UWAGA: dostęp do poniższych postów internetowych: 09.05.2021 r.

[21]http://www.awpl.lt/?p=20943

[22]http://l24.lt/pl/polityka/item/358173-27-lecie-traktatu-polsko-litewskiego-awpl-zchr

[23]http://www.awpl.lt/?p=20956;

[24]https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WMP20210000390

[25]https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WMP20210000389

[26]https://e-seimas.lrs.lt/portal/legalAct/lt/TAD/8170e6c0a75911eb98ccba226c8a14d7

[27]https://www.delfi.lt/news/ringas/politics/mateusz-morawiecki-lietuvos-ir-lenkijos-bendra-istorija-kloja-pamatus-ateities-bendradarbiavimui.d?id=87076593/

[28]https://www.msz.gov.pl/pl/polityka_zagraniczna/europa/prace_nad_polsko_litewska_umowa_o_pisowni_imion_i_nazwisk?channel=www; dostęp: 08.09.2015.; https://kurierwilenski.lt/2013/04/29/prace-nad-polsko-litewska-umowa-o-pisowni-imion-i-nazwisk/

[29]https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/art,1269,prezydent-dzien-polonii-ma-wymiar-szczegolnej-lacznosci.html

[30]https://www.gov.pl/web/premier/premier-podczas-wizyty-w-wilnie-wspolpraca-polski-i-litwy-uklada-sie-w-ostatnich-latach-bardzo-dobrze-nalezy-sie-z-tego-cieszyc-i-ja-umacniac

[31]http://www.awpl.lt/?p=2103

[32]https://kurierwilenski.lt/2020/11/19/dobrowolska-ma-wytatuowanego-zeligowskiego-nie-ale-pomimo-to-tak/

[33]https://zw.lt/opinie/e-dobrowolska-oryginalna-pisownia-jest-wazna-nawet-jesli-nie-obchodzi-juz-awpl-zchr/

[34]www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/mnisw-przeznaczy-blisko-19-mln-zlotych-na-dofinansowanie-wilenskiego-wydzialu-uniwersytetu-w-bialymstoku

[35]https://www.senat.gov.pl/aktualnoscilista/art,13609,marszalek-senatu-rp-wraz-z-delegacja-z-wizyta-w-wilnie.html

[36]https://www.senat.gov.pl/diariusz/sprawy-miedzynarodowe/art,13612,5-maja-2021-r-.html

[37]https://zw.lt/salon-polityczny/tomasz-grodzki-badzmy-dumni-z-naszej-wspolnej-historii