Dramatyczny list kard. Zena do kardynałów: Kościół jest w Chinach zabijany

0
66
Jak informuje Diane Mongtagna z „Life Site News”, kard. Joseph Zen, emerytowany biskup Hongkongu wysłał 27 września ubiegłego roku list do kolegium kardynałów, prosząc ich o wypowiedzenie porozumienia, jakie Watykan podpisał z rządem Chińskiej Republiki Ludowej.

List został ujawniony w środę przez dziennikarza Marco Tosattiego, który poinformował, że kardynał zdecydował się podać treść tego dokumentu do publicznej wiadomości w związku z prawdopodobną eskalacją prześladowań katolików przez chińskich komunistów.

Wraz z listem kard. Zen podzielił się z kardynałami swoimi dubiami, które skierował do Franciszka w lipcu zeszłego roku w reakcji na wytyczne stolicy Apostolskiej odnośnie cywilnej rejestracji duchowieństwa w Chinach. Ich pełne tłumaczenie ukazało się na stronie PCh24.pl. Nawiązując do dubiów, hierarcha pisze w upublicznionym liście, że Ojciec Święty „obiecał 3 lipca zainteresować się nimi, ale do dziś” nie otrzymał od niego żadnej odpowiedzi.

„W swoim sumieniu sądzę, że problem, który tutaj przedstawiam, dotyczy nie tylko Kościoła w Chinach, ale całego Kościoła, a my, kardynałowie mamy ogromną odpowiedzialność pomocy Ojcu Świętemu w kierowaniu Kościołem” – zaznacza kard. Zen.

Chiński hierarcha odniósł się do słów kard. Parolina, że „kiedy mówimy o niezależnym Kościele, to ta niezależność nie powinna już być rozumiana jako absolutna, gdyż porozumienie [z chińskim rządem] uznaje rolę papieża w Kościele katolickim”. Kard. Zen stwierdził, że nie wierzy w istnienie takiego zapisu w porozumieniu, a wytyczne Watykanu zachęcają „wiernych w Chinach do wstąpienia do kościoła schizmatyckiego (niezależnego od papieża i podporządkowanego poleceniom partii komunistycznej)”.

Emerytowany biskup Hongkongu ponownie zwraca uwagę na wybiórcze cytowanie przez kard. Parolina listu Benedykta XVI i zmianę sensu cytatu poprzez wyrwanie go z kontekstu:

„Ta manipulacja myśli papieża emeryta jest poważnym brakiem szacunku; w rzeczy samej jest godną ubolewania zniewagą wobec tak skromnego papieża, który przecież żyje”.

Na marginesie kard. Zen pyta, dlaczego tekst porozumienia jest tajny i dlaczego nie dane mu było poznać jego treści, chociaż jest chińskim kardynałem.

„Ale także napawa mnie odrazą – kontynuuje – że często głoszą, iż to, co robią, jest kontynuacją myśli poprzedniego papieża, podczas gdy coś przeciwnego jest prawdą. Mam powód, by sądzić (i mam nadzieję, że pewnego dnia będą mógł to udowodnić archiwalnymi dokumentami), że podpisane porozumienie jest tym samym, którego podpisania w swoim czasie papież Benedykt XVI odmówił”.

Swój list kard. Joseph Zen kończy gorzkim pytaniem:

„Eminencje, czy możemy biernie być świadkami mordowania Kościoła w Chinach przez tych, którzy powinni chronić i bronić go przed jego wrogami?”.

 Źródło: LifeSiteNews.com Jan J. Franczak, pch24.pl