P. Zych: „Faszyzm” nie przejdzie, czy tym żyje główny nurt polityki unijnej ? 

0
435

Holenderka Agnes Jongerius, przedstawicielka frakcji socjalistów w PE  zapowiedziała, że wybór każdego kandydata PiS na stanowisko Komisarza ds. polityki socjalnej zostanie zablokowany.  Opozycja w Polsce rozpatruje tę sytuację jako porażkę i dowód w sprawie. Inni komentatorzy oczekują, że rząd będzie w swej praktyce skuteczny.

Jednak problem jest innej natury. Skuteczność można rozpatrywać o tyle, o ile okoliczności nie są z góry przeciwne. Wobec działań z premedytacją, nie mając wystarczających sił własnych w konkretnym momencie niewiele da się zrobić. Jednak należy mieć szerszą perspektywę. Polityka zagraniczna to rachunek ciągniony. Od samego początku, tzn. od 2015 roku należało mieć na uwadze, że zmiana rządu w Polsce nie jest wyłącznie sprawą polską, ale lewicowo-europejską.  Rząd, który wygrywa z programem, który od dziesięcioleci jest skutecznie zwalczany w starej Unii, jest ideowym zagrożeniem dla wszystkich liberalnych i lewicowo-liberalnych sił politycznych, podważającym przez sam fakt swego istnienia fundamenty nowego ładu gender. Dlatego tam, gdzie będzie to możliwe atak będzie bezpardonowy. Ugrane przez PiS pozycje wiceprzewodniczących grup parlamentarnych były możliwe wyłącznie dlatego, że europejscy zwycięzcy tych wyborów, Europejska Partia Ludowa jest poddana olbrzymiej presji sojuszu liberałów, lewaków i zielonych. Dowodem tego było przeczołganie niemieckiej kandydatki na szefa Komisji Europejskiej.

Wracając do oceny skuteczności należy więc mieć na uwadze nie tylko okoliczności, ale to, że po drugiej stronie są stratedzy dążący za pomocą wszelkich dostępnych środków, by zrealizować swe cele.  Zasadniczym z nich będzie dążenie do wyeliminowania z polityki europejskiej „faszystowskich” i „niedojrzałych politycznie rządów” krajów Europy Trójmorza i dopasowanie ich do własnych wyobrażeń na ten temat oraz wyparcie z Europy obecnej administracji amerykańskiej. Dlatego wnikliwe analizy dzielące włos na czworo w zakresie „polityki zagranicznej PiS”, iż „to będzie zmarnowana kadencja w PE”, bo ten stan rzeczy jest wyłącznie skutkiem błędów i wypaczeń obozu rządzącego, więcej mają wspólnego z propagandą, mającą za cel udowodnić już udowodnione. Nie jest też tak, że obóz rządzący nie popełnia błędów, ale konia z rzędem temu, kto za każdym razem umie rozróżnić jedno od drugiego przy takiej dynamice politycznej.

Należy pamiętać, że liniowa polityka, którą tak uwielbiają komentatorzy już dawno temu odeszła do historii. Paradoksalnie, walenie przez wiadome siły w polskie interesy może okazać się dla nas zbawienne, bo jedynie wówczas rodzi się szansa, że przestaniemy żyć złudzeniami i zaczniemy walczyć rozumnie o swoje.

Piotr Zych

Fot. pap