YouTube ingerowało w irlandzkie referendum? Przecieki nie pozostawiają wątpliwości

0
45

Z informacji, do których dotarła organizacja Project Veritas wynika, że YouTube ingerował w pozycjonowanie filmów dotyczących tematu aborcji. W dniach poprzedzających aborcyjne referendum w Irlandii, na „czarną listę” miały zostać wciągnięte filmy o charakterze „pro-life” oraz kluczowe hasła w wyszukiwarce.

Jak podaje śledząca przypadki korupcji organizacja Project Veritas, anonimowy pracownik Google (do którego w całości należy YouTube) przekazał informacje ukazujące sposób w jaki YouTube ingerował w treści dotyczące tematu aborcji. Z ujawnionych informacji wynika, że największy serwis z darmowymi filmami w internecie utworzył „czarne listy”, na które wciągnął filmy o charakterze pro-life oraz konkretne frazy używane podczas wyszukiwania.

Zmiany miały obowiązywać na kilka dni przed, oraz w dniu aborcyjnego referendum w Irlandii. 25 maja 2018 roku mieszkańcy Zielonej Wyspy w zdecydowanej większości opowiedzieli się za legalizacją aborcji. Zmiany w algorytmach YouTube mogły ograniczyć dostęp do antyaborcyjnych treści; gorzej pozycjonowane filmy o charakterze pro-life nie wyświetlały się z taką samą częstotliwością jak inne. Ponadto z wyszukiwarki miały zniknąć proponowane hasła-klucze dotyczące omawianego tematu. Na „czarnej liście” zamieszczono takie zwroty jak: aborcja to zbrodnia, aborcja to zło, Kościół katolicki a aborcja, aborcja powoduje urazy psychiczne, późna aborcja, aborcja a ryzyko poronienia, aborcja i wpływ na płodność, aborcja wpływa na raka piersi i wiele innych.

Na doniesienia Project Veritas odpowiedział obecny kierownik Google, Jen Gennai. „Google niezmiennie jasno pokazuje, że ciągle pracuje by być wiarygodnym źródłem informacji, bez względu na poglądy polityczne. W zasadzie, Google w swoich szeregach nie prowadzi żadnej politycznej agendy”.

Doniesienia Project Veritas niewiele różnią  się do ubiegłorocznych rewelacji opublikowanych przez Breitbart. W obu przypadkach wykazano, jak YouTube za pomocą czarnych list ingeruje w wyniki wyszukiwania dotyczące tematów aborcji i ochrony życia.

To nie pierwszy raz kiedy Project Veritas podaje w wątpliwość intencje medialnego giganta. Amerykańska organizacja oskarżyła Google o manipulacje dotyczące ostatnich wyborów prezydenckich w USA. Tak jak i w tym przypadku, szefowie korporacji odcinają się od medialnych doniesień.

„Nie wiemy jaki kontent był blokowany, a jaki promowany. Jest to jednak oczywista ingerencja w demokratyczny proces” – powiedziała Namh Uí Bhriain, katolicka działaczka pro-life. „Po prostu nie wiemy jaki filmy zostały wypromowane, a jakie wyświetlone w dalszej kolejności i jaki miało to wpływ na wyborców” – dodała. John McGuirk z kampanii „Savethe8th” nie jest przekonany co do stwierdzenia, że ingerencja YouTube mogła zmienić ostateczny wynik. „Wyniki były jednostronne, więc jest niemal niemożliwe sądzić, że jedynie działania Google były za to odpowiedzialne” – stwierdził, choć przyznał, że ingerencja światowego giganta IT na pewno miała wpływ na zdanie wyborców.

Za: pch24.pl