Stary Grodków, Opolskie: Odsłonięto pomnik ku czci pomordowanych żołnierzy NSZ zgrupowania “Bartka” [WIDEO]

0
943

Henryk Flame, ps. „Grot”, „Bartek” (1918 – 1947) był w II RP kapralem pilotem Wojska Polskiego, a w czasie okupacji kapitanem Narodowych Sił Zbrojnych i dowódcą grup leśnych VII (Śląskiego) Okręgu NSZ. Zasłynął szczególnie dzięki akcji z 3 maja 1946 r., kiedy miało miejsce wydarzenie bez precedensu w będącej pod okupacją sowiecką Polsce. Tego dnia blisko 200 w pełni umundurowanych i uzbrojonych żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, ze zgrupowania kpt. Henryka Flame ps. „Bartek”, przemaszerowało na oczach sterroryzowanych komunistów w defiladzie przez wypoczynkową miejscowość, jaką do tej pory jest Wisła.

W lipcu 1946 roku do oddziału przeniknęli agenci bezpieki. Ubecy, podający się za reprezentantów sztabu Obszaru Zachodniego NSZ, mieli zorganizować przerzucenie części oddziału na Zachód. Później żołnierze “Bartka” mieli trafić do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Była to jednak kolejny komunistyczny podstęp, który skończył się masakrą partyzantów. Co najmniej 167 żołnierzy zgrupowania „Bartka” zostało wywiezionych na teren dzisiejszego województwa opolskiego i zamordowanych (masowe mordy miały miejsce w lasach w okolicach wsi Barut oraz okolicach lotniska w Starym Grodkowie). Od tego czasu zgrupowanie pod dowództwem Flamego zaczęło tracić inicjatywę na rzecz komunistów, którzy w licznych obławach dziesiątkowali podległe „Bartkowi” oddziały.

Wczoraj w Starym Grodkowie został odsłonięty pomnik ku czci pomordowanych partyzantów.

– Ziemia grodkowska przez dziesięciolecia kryła w sobie tajemnicę zbrodni UB/NKWD na polskich bohaterach. Dziś powracamy po nich. Żołnierze Wyklęci powracają! Żołnierze „Bartka” powracają! – powiedział wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej Krzysztof Szwagrzyk podczas uroczystości w Starym Grodkowie.

– Tutaj mocniej niż gdzie indziej uświadamiamy sobie, że w tamtych dramatycznych powojennych latach toczyła się naprawdę wojna o duszę narodu, a nieprzyjaciel dążył do bezwzględnego wyniszczenia niepokornych, złamania woli oporu. Dla tych, którzy nie chcieli się poddać, nie było miejsca w kraju, nie było miejsca na ziemi, wśród żywych. Mieli na zawsze zniknąć, tak by nie pozostał po nich żaden ślad – napisał w liście, odczytanym przez min. Wojciecha Kolarskiego, prezydent Andrzej Duda.

– Ta mała garstka bohaterskich żołnierzy nie miała najmniejszych szans przy komunistycznym, bestialskim reżimie i wiodącym prym Urzędzie Bezpieczeństwa, jaki i ja doskonale pamiętam. Mimo tragicznych wspomnień jestem szczęśliwa, że dobry Bóg pozwolił mi dożyć, aż ci żołnierze z moim ojcem „Bartkiem” zostali zrehabilitowani. Że doczekałam czasów, kiedy przyznano im honor, godność i cześć, należne od zawsze – dodała córka dowódcy zgrupowania, Alicja Reinhard-Flame.

Asystę Honorową zapewnili wczoraj żołnierze 1 Pułku Saperów w Brzegu, a oprawę muzyczną – Orkiestra Reprezentacyjna Wojsk Lądowych we Wrocławiu.

Foto: TT/@ipngovpl

za: ipn.gov.pl