ISIS przyznało się do zamachów na Sri Lance. Dowodów brak. Wiceminister obrony: to odwet za ataki na meczety w Nowej Zelandii

0
638

Krwawe zamachy terrorystyczne na Sri Lance to odwet za ataki na meczety w nowozelandzkim Christchurch, do jakich doszło w marcu – powiedział lankijski wiceminister obrony Ruwan Wijewardene. Tymczasem do dokonania rzezi w Wielką Niedzielę przyznało się Państwo Islamskie. Muzułmańska organizacja terrorystyczna nie przedstawiła jednak żadnych dowodów potwierdzających swoje sprawstwo.

Teza o związku między atakami na Sri Lance i w Nowej Zelandii to efekt wstępnego dochodzenia – powiedział w lankijskim parlamencie minister. Jak dodał, za niedzielnymi zamachami swoją dwie organizacje: National Thowheeth Jama’ath oraz JMI. Polityk nie rozwinął ostatniego skrótu – podają media. Jak dodał wiceminister obrony Sri Lanki, liczba ofiar niedzielnych zamachów wzrosła do 311.

Policyjne komunikaty mówią o 42 zatrzymanych w związku z atakami terrorystycznymi. Jedna z osób to obywatel Syrii. Z kolei inny miał być kilka miesięcy temu zatrzymany z powodu uszkodzenia buddyjskich posągów.

W badanie sprawy zaangażował się Interpol, który wyśle na miejsce ekspertów specjalizujących się w walce z terroryzmem, identyfikacji ofiar oraz badających miejsca zbrodni i materiały wybuchowe. Z kolei lankijski prezydent utworzył trzyosobowy zespół do badania zbrodni. Pierwszy raport ma zostać zaprezentowany za 2 tygodnie.

Tymczasem do ataków w Wielką Niedzielę przyznało się Państwo Islamskie, o czym poinformowała powiązana z ISIS agencja Amaq. Dowodów na potwierdzenie tego jednak nie zaprezentowano.

Za: interia.pl, pch24.pl

Fot. REUTERS/Athit Perawongmetha/FORUM