Węglowe kłamstwo 30-lecia, czyli jak niszczono górnictwo węgla kamiennego na Śląsku cz.2/2

0
144

Wojciech Błasiak

CZĘŚĆ I OPRACOWANIA MOŻNA PRZECZYTAĆ TUTAJ.

Rozstrzygający “plan Karbownika-Steinhoffa”

Najbardziej drastycznym i wyniszczającym programem likwidacyjnej restrukturyzacji górnictwa węglowego był tzw. program Andrzeja Karbownika i Janusza Steinhoffa, okresu rządów Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności rządu Jerzego Buzka w latach 1997-2001.

W ramach tego planu zlikwidowano ostatecznie 24 kopalnie węgla i zmniejszono wydobycie o 32 mln ton. Z górnictwa odeszło łącznie blisko 100 tys. pracowników, w tym około 37 tys. zwolniło się w zamian za odprawy w wysokości 44 tys. zł w 1998 roku i 50 tys. zł w 1999 roku. Były to pieniądze pochodzące ze specjalnej pożyczki w wysokości 600 mln dolarów, udzielonej polskiemu rządowi przez Bank Światowy. Odprawy te otrzymywali odchodzący górnicy w zamian za zgodę na zakaz ponownego zatrudnienia w górnictwie węglowym.  Zakaz został zniesiony w 2006 roku z powodu drastycznego braku wykwalifikowanej siły roboczej w kopalniach, a górnicy którzy otrzymali odprawy mogli powrócić ponownie do pracy w górnictwie.

Mimo tego, zadłużenie górnictwa wzrosło między 1997 a 2001 rokiem blisko dwukrotnie, osiągając na koniec 2000 roku 22,9 mld zł. Była to kompletna porażka “planu Karbownika – Steinhoffa”, gdyż w planie tym w 1998 roku zakładano redukcję zadłużenia górnictwa i osiągnięcie jego rentowności operacyjnej od 2000 roku.

Trwała likwidacja eksportu węgla jako rzeczywisty cel restrukturyzacji górnictwa

Rzeczywistym a ukrywanym celem restrukturyzacji górnictwa węgla, była likwidacja polskiego eksportu węgla. Był to cel realizowany przez Bank Światowy, zgodnie z opracowanym na jego zlecenie planem restrukturyzacji ze stycznia 1991 roku. I dlatego jeszcze w 1986 roku Bank Światowy zalecił Polsce całkowite zlikwidowanie eksportu węgla, mimo że w ówczesnej gospodarce PRL-u nie było jakichkolwiek porównawczych analiz ekonomicznych.

Chodziło o przejęcie tradycyjnych polskich rynków zbytu, w tym nade wszystko w Europie, gdzie polski węgiel był konkurencyjny ze względu na rentę transportową. Gra szła o ówczesne 1 do 1,5 mld USD rocznie uzyskiwanych przez Polskę z eksportu węgla. I już minister przemysłu M. Wilczek w komunistycznym rządzie M. Rakowskiego jeszcze w 1989 roku zapowiedział całkowitą likwidację eksportu polskiego węgla energetycznego.

Naukowcem, który jako jedyny już w 1990 roku publicznie wysunął i uzasadniał tezę, iż rzeczywistym zamiarem restrukturyzacji nie jest poprawa efektywności ekonomicznej górnictwa, lecz wyeliminowanie Polski jako eksportera węgla z rynków światowych na rzecz zamorskich konkurentów, był doc. dr Gabriel Kraus. Jego analizy, wnioski i opracowania stały się intelektualną podstawą działań merytorycznych i politycznych wymierzonych w realizację rządowych programów

Program restrukturyzacji Banku Światowego śląskiego górnictwa został faktycznie zrealizowany. Od 2008 roku Polska stała się importerem węgla netto. O ile w 1997 roku eksport węgla wynosił 30,6 mln ton, to w 2007 roku spadł już do 12,1 mln ton, a w 2008 wyniósł 8,3 mln ton. Równolegle z powodu braków ilościowych i jakościowych węgla na rynku krajowym stale narastał jego import. W 2004 roku import węgla wynosił 2,4 mln ton, w 2005 osiągnął poziom 3,4 mln, w 2006 zaś 5,2 mln, w 2007 wyniósł 5,8 mln ton, a w 2008 aż 10,1 mln ton. W roku 2008 Polska stała się ostatecznie importerem węgla netto, sprowadzając go głównie z Rosji, ale i Czech oraz Stanów Zjednoczonych. A z reguły był to węgiel droższy od krajowego.

Było to wynikiem stałego ograniczania mocy wydobywczych i spadku wydobycia węgla. I tak o ile w 1997 roku wydobyto jeszcze 132,6 mln ton, to w 2004 wydobyto 99,3 mln, w 2005 już 97,1 mln, w 2006 tylko 94, 4 mln, a w 2007 już tylko 87,4 mln ton.

Konsekwencje procesu likwidacyjnej restrukturyzacji

Niespodziewanie dla całego procesu likwidacyjnej restrukturyzacji polskiego górnictwa, w przeciągu zaledwie kilku miesięcy od końca 2003 roku doszło ostatecznie do olbrzymiego skoku światowych cen węgla. W okresie od sierpnia 2003 roku do kwietnia 2004 roku światowe ceny węgla energetycznego wzrosły o 63 proc., odnotowując  najwyższy poziom od lat 80.  Do 2004 roku, w ciągu 25 miesięcy, ceny węgla wzrosły aż trzykrotnie.

Ówczesny rząd rozpoczął powoli wycofywać się w 2004 roku z planów likwidacji wydobycia i zamykania kopalń, choć jeszcze z początkiem roku negocjował z Bankiem Światowym kolejne setki milionów dolarów pożyczki na odprawy socjalne dla zwalnianych górników. Rozpoczęło się nigdy oficjalnie nieogłoszone rezygnowanie z programu likwidacyjnej restrukturyzacji polskiego górnictwa.           

Likwidacyjna restrukturyzacja górnictwa węglowego była działalnością wymierzoną w podstawowe interesy narodowe Polski. Trwała likwidacja zdolności wydobywczych węgla kamiennego na poziomie ponad 50 mln ton rocznie i przekształcenie Polski w importera węgla netto, w sytuacji krajowej elektroenergetyki opartej na spalaniu węgla, była znaczącym ograniczeniem narodowego bezpieczeństwa energetycznego. Likwidacja eksportu węgla na poziomie 30 mln ton rocznie oraz likwidacja możliwości takiego eksportu na poziomie 40 – 50 mln ton rocznie, w sytuacji wielkiego zadłużenia zagranicznego i wysokich kosztów jego obsługi, była niszczeniem ekonomicznego bezpieczeństwa walutowego. Doprowadzenie do kilkuset miliardów złotych strat gospodarczych z powodu ekonomicznego i technicznego niszczenia górnictwa było fundamentalnym naruszeniem narodowych interesów ekonomicznych Polski.

Gdyby nie ten planowy proces, górnictwo węglowe w Polsce okresu 1989 -2004 i lat następnych, byłoby wysoce rentowną i przynoszącą stałe zyski branżą, z kilkudziesięciomiliardową  akumulacją finansową. Jak szacował G. Kraus, po niezbędnej racjonalizacji wydobycia i zatrudnienia, zapewniałoby opłacalne wydobycie węgla w tym okresie na poziomie średnio co najmniej około 140 mln ton rocznie i przy spadającym, ze względu na postęp techniczny wydobycia i transportu węgla, średnim zatrudnieniu około 200 tys. pracowników. Przy odejściu od neokolonialnej polityki aprecjacji złotego i jego realnym kursie walutowym, opłacalny eksport węgla mógł osiągać w tym okresie poziom 35 – 40 mln ton rocznie.

Dysponując wielomiliardowymi rezerwami finansowymi rządu 40 – 50 mld zł, górnictwo byłoby też w latach następnych odporne na wahania koniunktury światowej i spadki światowych cen i popytu na węgiel. Miałoby znaczne możliwości okresowego przystosowywania się i produkcyjnego reagowania na wahania koniunktury.

P.S. Muszę ze zdumieniem przyznać się Czytelnikowi, że choć wiem to wszystko już od trzech dziesięcioleci, stale obserwowałem jak to działa i kto w tym uczestniczy, jednak co jakiś czas nie mogę pojąć, jak to było i jest możliwe, aby w województwie śląskim, gdzie jest Uniwersytet Śląski, Politechnika Śląska i Uniwersytet Ekonomiczny, gdzie jest mnóstwo grup i grupek oraz poszczególnych osobników uważających się za elity i autorytety intelektualne, polityczne i moralne, było możliwe bezkarne niszczenie górnictwa w imię obcych interesów, a przy pełnym aplauzie własnym. I że, przez 30 lat można było to węglowe kłamstwo utrzymywać w przestrzeni publicznej jako oficjalną prawdę. Rozumiem, choć pojąć nie mogę.