Słowo na 2. niedzielę Wielkiego Postu: Mieć i dać serce – jak Bóg. Nie dzielić ludzi na wartych i niewartych życia [ks. Stanisław]

0
152

Każdy poczęty i zrodzony człowiek ma ojca i matkę. Źródłem i wzorem miłości ojcowskiej i macierzyńskiej jest Bóg – Ojciec i Matka zarazem. IV przykazanie Dekalogu: „Czcij ojca swego i matkę swoją” zobowiązuje do miłości wobec rodziców, bo przez nich Bóg darował ludziom życie. Powołanie do wierności Bogu i swoim zadaniom małżeńskim i rodzicielskim zobowiązuje w miarę dorastania ku dojrzałości do opuszczenia rodziców, aby samemu wejść w rolę ojca i matki, jako mąż i żona.

Dziecięctwo ludzkie wynika z dziecięctwa Bożego, które nie podlega osieroceniu. Ziemscy rodzice niekiedy wyrzekają się własnych dzieci, krzywdzą je i zabijają; Bóg nie wyrzeka się swoich dzieci nigdy, chociaż one mogą wyrzec się Boga. Doświadczamy miłości Boga i ludzi w rodzinie i w rodzinie rodzin – Kościele, a zarazem ojczyźnie. Dla Polaków ojczyzną i matką jest Polska w swojej historii, w swoim trwaniu i powołaniu do pielgrzymowania przez ziemię ku niebu. Zagłada jest losem tych, których dążenia są tylko przyziemne, natomiast „nasza ojczyzna jest w niebie”, czytamy w drugiej niedzielnej lekcji 17 marca (zob. Flp 3,18-21). Wierność ziemskiej ojczyźnie wynika z wierności Bogu, którą to i doczesną – ziemską, i wieczną – w niebie, ojczyznę nam darował. Droga do nieba prowadzi przez ziemię, czyli zadaniem ojczyzny na ziemi w postaci narodu i państwa jest tą drogą być i nią iść w jedności z Kościołem jako wspólnotą przymierza Boga z ludźmi na całym świecie. Walka z Kościołem i Bożym prawem Dekalogu powszechnie zobowiązującym ludzi w wymiarze prawa naturalnego jest działaniem samobójczym w znaczeniu osobistym, rodzinnym, społecznym, narodowym i państwowym. Niektórzy ludzie u władzy w Europie i w Polsce upodobali sobie postawy i decyzje oznaczające zbiorowe samobójstwo Europy, Polski i Polaków, dążenie do ziemskiej pomyślności po myśli nihilistycznych ideologii przeciwnych rodzinom i narodom. Światowe organizacje w rodzaju WHO narzucają bezprawny marsz przez instytucje, edukację i kulturę pozbawiający ludzi człowieczeństwa stworzonego na obraz Boży, wiernego życiu, prawdzie, miłości i dobru, człowieczej tożsamości i powołaniu. W sprzeciwie wobec zła i złych trzeba łączyć pokorę, miłosierdzie i łagodność z męską stanowczością i odwagą. Potrzebni są nam nowi żołnierze niezłomni.

17 marca wspominamy w kalendarzu liturgicznym św. Patryka – patrona Irlandii katolickiej oraz kościoła i parafii na Gocławiu w Warszawie. Porwany i uwięziony w młodości przez irlandzkich korsarzy, po sześciu latach niewoli zbiegł do północnej Francji, gdzie kształcił się w szkołach misyjnych. Wyświęcony w roku 432 przez papieża na biskupa, wysłany do pogańskiej Irlandii, w ciągu 40 lat pracy gromadził pomocników, zakładał klasztory, przemieniał wyspę w kraj katolicki; pod koniec życia przeżył napad wodza Bretańczyków, o którym napisał w swoich „Wyznaniach”: „Lwy żarłoczne rozszarpują owczarnię moją”. Napastnicy nie zdołali jednak chrześcijaństwa z Irlandii wykorzenić. Inni napastnicy starają się to zrobić dzisiaj.

19 marca czcimy św. Józefa – małżonka Maryi i według ówczesnego prawa – ojca Jezusa. Kult św. Józefa trwa w Polsce od wieku XI, rozwinął się szczególnie w wiekach XVII i XVIII. W Ewangelii w drugą niedzielę Wielkiego Postu czytamy o Przemienieniu Pańskim. Wobec trzech Apostołów: Piotra, Jana i Jakuba, późniejszych świadków modlitwy w Ogrójcu, zw. konaniem, ukazał Jezus swoje promienne oblicze i jaśniejące szaty w czasie modlitwy i rozmowy z Mojżeszem i Eliaszem na górze Tabor. Przemienienie umacniało wiarę Apostołów, zapowiadało Zmartwychwstanie Chrystusa po męce i śmierci na krzyżu, było znakiem przejścia od Przymierza Starego do Nowego. Dopiero w świetle Zmartwychwstania i mocy Ducha Świętego zrozumieli uczniowie całą drogę Jezusa, świadczyli o niej swoim głoszeniem Ewangelii aż po śmierć męczeńską, uczynili ją własną.

Do naśladowania Chrystusa jesteśmy wezwani w chwilach smutku i radości, w cierpieniu i zdrowiu, w poczuciu przegranej i w czasie zwycięstw, aby być w pełni człowiekiem w życiu ku śmierci, ku przejściu do nowego, wiecznego życia w niebie. Ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział w Warszawie 18 kwietnia 1971: „W nauczaniu prawd Bożych niezmiernie ważną rzeczą jest, aby człowiek wpatrywał się nie w siebie, nie w wiedzę, którą posiadł (…), lecz w Nauczyciela Jezusa Chrystusa i w Jego naukę”. Dwa lata wcześniej, 13 kwietnia 1969, ks. prymas powiedział w Niepokalanowie: „Człowiek bardzo mądry i bardzo dobry, ale zimny, jeszcze nie jest pełnym człowiekiem. W człowieku bowiem Bóg umieścił trzy potężne moce: rozum, wolę i serce. Wszystkie te moce muszą być należycie wykształcone, wychowane, zharmonizowane i uruchomione, aby dawały obraz człowieka pełnego”.

Ludzkie serca w jedności z Sercem Jezusa i Sercem Maryi tworzą wspólnotę serc, o której jako solidarności serc mówił bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Mądrość i dobroć bywa ograniczona, częściowa, a wobec ludzi – selektywna. Natomiast serce symbolizuje jedność wewnętrzną w człowieku i wynikającą z niej jedność międzyludzką. Dzięki żywemu sercu płynie w organizmie krew dająca życie całości bez podziału. Tam, gdzie życie jest zagrożone, trzeba go bronić, nie dzieląc ludzi na wartych i niewartych życia.

W czasie każdej Mszy św. słyszymy wezwanie: „W górę serca!” i odpowiedź: „Wznosimy je ku Panu”, łącząc się z Sercem Bożym.

ks. Stanisław Małkowski

Fot. tatromaniak.pl