“Względna bezkarność”. Tak pisano o “rozliczeniach” zbrodniarzy sądowych w Polsce. Dane przerażają.

0
99

Rozliczenie wielu stalinowskich sędziów nie było możliwe ze względu na ich masowe wyjazdy do Izraela. 

Po upadku komunizmu w Polsce nie udało się rozliczyć zbrodniarzy sądowych pełniących obowiązki sędziów.

W 2001 r. niemiecki Instytut Maxa Plancka Zagranicznego i Międzynarodowego Prawa Karnego uznał Polskę za jeden z krajów, który wobec funkcjonariuszy reżimu totalitarnego przyjął zasadę „względnej bezkarności”.

Zdaniem zastępcy prezesa IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka grupa prokuratorów i współpracujących z nimi sędziów wydających wyroki w okresie stalinowskiego terroru liczyła ok. 1100 osób. Ostatnich zbrodni sądowych wydanych na podstawie wyroków śmierci dopuszczono się w sierpniu 1955 r., gdy za murami więzień były już zauważalne przebłyski odwilży. Zaledwie niewielka część spośród sędziów stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości działała przez cały okres terroru. Mimo to liczba popełnionych przez nich zbrodni sądowych jest ogromna.

Prawdopodobnie największym spośród zbrodniarzy sądowych był Włodzimierz Ostapowicz. Przedwojenny absolwent lwowskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza oraz adwokat w latach 1946–1955 pracując w kilku sądach wojskowych, wydał ok. 300 wyroków śmierci. 180 z nich wykonano. 

125 wyroków śmierci wydał sowiecki sędzia w polskim mundurze Julian Giemborek. Nieco mniej było autorstwa Mieczysława Widaja. Co najmniej kilku innych sędziów stalinowskich wydało minimum 50 wyroków śmierci.

Sędziowie sądów wojskowych w latach 1944–1955 wydali ponad 5600 wyroków śmierci oraz ok. 100 tys. innych wyroków z oskarżenia o działalność antypaństwową. W ciągu pierwszych lat istnienia Instytutu Pamięci Narodowej za zbrodnie sądowe uznano 2500 wyroków wydanych przez sądy wojskowe i cywilne.

Rozliczenie wielu stalinowskich sędziów nie było możliwe ze względu na ich niemal masowe wyjazdy do Izraela. Pierwsi sędziowie wyjechali już w latach 1956–1959. Wśród nich był m.in. Gustaw Auscaler, który był sędzią składu orzekającego w procesie „Nila”. W Izraelu pracował jako prokurator. Kolejna fala wyjazdów funkcjonariuszy sądowych nastąpiła w latach 1968–1970.

Wśród sędziów opuszczających PRL byli m.in.: Filip Feld (69 wyroków śmierci). Wiktor Adamski (właśc. Altschüler, 46 wyroków), Aleksander Warecki (właśc. Warenhaupt, 39 wyroków), Michał Salpeter (32), Leo Hochberg (25), Franciszek Kapczuk (Nataniel Trau, 25) oraz kilku innych funkcjonariuszy, którzy wydali po kilkanaście wyroków śmierci.

W pierwszych latach XXI wieku żyło wciąż kilkudziesięciu byłych stalinowskich prokuratorów i sędziów wojskowych. Wielu z nich przebywało na emigracji. Wśród opuszczających PRL był stalinowski zbrodniarz sądowy Stefan Michnik, który w latach 1952–1953 podpisał się pod blisko 30 wyrokami śmierci w procesach politycznych. Stefan Michnik jest prawdopodobnie ostatnim żyjącym sędzią stalinowskim, który wydawał wyroki śmierci. Od wielu lat jako obywatel Szwecji jest ścigany przez polski wymiar sprawiedliwości.

Sędziowie, w przeciwieństwie do funkcjonariuszy bezpieki i prokuratorów, są dotąd jedyną całkowicie nieosądzoną grupą komunistycznych zbrodniarzy działających w latach 1944–1956Dopiero pod koniec 1997 r. na podstawie nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych uznano, że orzekanie przeciwko żołnierzom i działaczom podziemia działającym na rzecz niepodległego bytu Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1944–1956 uznano za równorzędne z pracą w GZI, UB i NKWD. 

Stalinowscy sędziowie byli jednymi z głównych elementów machiny terroru działającej w latach 1944–1956. Poza sędziami i prokuraturami ważnym „zabezpieczeniem” odpowiedniego dla władz komunistycznych procesu pokazowego byli nominalni obrońcy. Kazimierz Moczarski, żołnierz AK i autor pamiętnych „Rozmów z katem”, nazywał swojego „obrońcę” „pomocnikiem oskarżenia”.

Za: niezalezna.pl

Foto: Proces Witolda Pileckiego, przesłuchiwał i katował go płk. Jacek Różański, dyrektor Departamentu Śledczego MBP (Urodził się w 1907 roku w Warszawie, jako Józef Goldberg. Był synem redaktora naczelnego dziennika “Hajnt”, działacza syjonistycznego Abrahama Goldberga i Chany Różańskiej. W 1929 roku ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Prawdopodobnie już wtedy rozpoczął współpracę z NKWD. Aplikował przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. W 1936 roku, po zaliczeniu egzaminu adwokackiego, do wybuchu wojny prowadził samodzielną praktykę.

Komunistą był już w szkole. Działał w Organizacji Młodzieży Socjalistycznej (OMS) “Życie”, Związku Młodzieży Komunistycznej (ZMK), Komunistycznej Partii Polski (KPP), gdzie pracował w Centralnym Biurze Żydowskim. Był również aktywnym działaczem organizacji żydowskich).