Unia równych i równiejszych. “DGP”: Bruksela nie traktuje wszystkich jednakowo

0
74

Francja i Niemcy są zdecydowanie rzadziej karane za niedozwoloną pomoc publiczną niż państwa południa Unii lub jej nowi członkowie – podał w środę „Dziennik Gazeta Prawna”. Wśród państw, które nie mogą liczyć na specjalne względy jest Polska.

Bruksela nie traktuje wszystkich jednakowo. Są kraje, które mogą liczyć na specjalne względy. Polska do nich nie należy

— czytamy w dzienniku.

Francja i Niemcy są zdecydowanie rzadziej karane za niedozwoloną pomoc publiczną niż państwa południa Unii lub jej nowi członkowie. A środka nadzwyczajnego, jakim jest nakaz zawieszenia pomocy, Komisja Europejska używa jedynie wobec najmłodszych stażem członków wspólnoty. Mimo to kraje nowej „13” należą do najpokorniejszych. Decyzje te zaskarżają do Trybunału Sprawiedliwości UE znacznie rzadziej niż te traktowane przez Brukselę łagodniej

— podał „DGP”.

W publikacji czytamy też, że w tej sprawie widać wyraźną różnicę widać w postępowaniach o naruszenie prawa unijnego.

Jeśli o złamanie przepisów podejrzane są Niemcy, postępowanie trwa znacznie dłużej niż w przypadku innych państw Wspólnoty. Polski Instytut Ekonomiczny, który przeanalizował to zjawisko, zwraca uwagę, że Bruksela często kieruje do Berlina dodatkowe wezwania i prośby o dosłanie opinii uzupełniających. Wymiana korespondencji trwa, czas płynie

— podał „DGP”, zwracając uwagę, że z porównań wynika, że w ostatnich 10 latach w sprawach przeciwko Niemcom pierwszy etap trwał średnio o 50 dni dłużej niż przeciwko drugiej w tym zestawieniu Hiszpanii.

Dziennik przywołuje raport analityka ds. prawnych Piotra Semeniuka, który zauważył, że państwa starej UE więcej inwestują w lobbing i kompetencje urzędników zatrudnianych w administracji rządowej do obrony swojej polityki gospodarczej.

Mają też więcej kluczowych urzędników w samej Brukseli. Na przykład w dyrekcji odpowiedzialnej za pomoc publiczną tylko jedna na dziesięć osób zajmujących stanowiska kierownicze pochodzi z nowej UE

— powiedział „DGP” ekspert.

Za: DGP, wpolityce.pl

Fot.: EUobserver