Słowo na uroczystość Objawienia Pańskiego 6 stycznia: O mocy milczenia [ks. Stanisław]

0
71

W okresie Narodzenia Pańskiego obchodzimy 6 stycznia uroczystość Objawienia Pańskiego zw. tradycyjnie świętem Trzech Króli. W tym dniu Bóg objawia Jednorodzonego Syna swojego poganom – mędrcom ze Wschodu, prowadzonym przez gwiazdę najpierw do Jerozolimy a następnie do Betlejem, zgodnie z radą uczonych ludu i z przewrotnym poleceniem przerażonego króla Heroda, widzącego w narodzonym Chrystusie zagrożenie dla swojej władzy, rzekomo chcącego oddać pokłon nowonarodzonemu Królowi, a w rzeczywistości pragnącego Dzieciątko zabić. Gdy mędrcy znaleźli i zobaczyli Dziecię z Matką Jego Maryją, upadli na twarz i oddali Mu pokłon ofiarowując dary: złoto, kadzidło i mirrę. Darowane skarby oznaczają Chrystusa: Boga i Człowieka, Króla, Proroka i Kapłana, przychodzącego do ludzi z władzą, prawdą i ofiarą, złożoną w swoim człowieczeństwie za zbawienie świata, darowaną ludziom powołanym do wspólnoty z Bogiem teraz i na zawsze. Dary oznaczają również nas – ludzi zdolnych dać Bogu siebie, swoją władzę, swoją wierność, swoją miłość, ból i cierpienie. To ofiarowanie w Betlejem spełnia się w milczeniu: milczy Dzieciątko, milczy Matka, milczą królowie.

Kard. Robert Sarah pisze o milczeniu wbrew hałasowi świata w książce „Moc milczenia” (wyd. w Warszawie 2017): „Słońce, które wznosi się nad ziemią, ogrzewa nas jaśniejące i wspaniałe w ciszy. To, co niezwykłe zawsze jest ciche. Dziecko w łonie swojej matki rośnie w ciszy. Kiedy noworodek śpi w kołysce, rodzice z lubością wpatrują się w niego w ciszy. (…) Cuda stworzenia są ciche, a my możemy podziwiać je tylko w milczeniu”. ( s. 53).

Wiara w Boga wyraża się nie tylko słowami ale i milczeniem. Sam Bóg objawiając się ludziom mówi i milczy. Modląc się do Boga mówimy i milczymy. Sprzeciwiając się złu, gdy trzeba mówimy, gdy trzeba milczymy. Poza słowami ust, wiele można wypowiedzieć mową serca, gestem, spojrzeniem, postawą, obecnością albo nieobecnością, a nawet – ucieczką, odejściem.

W cywilizacji zamętu, chaosu i hałasu człowiek traci zdolność mądrości, wierności i wiary, a myślenie i wola poddane są zagłuszaniu. Hałaśliwie spędzone zakończenie roku i zmiany w kalendarzu wprowadza przekonanie, że to co ważne, powinno być głośne. Tymczasem nieskończony Bóg pozwala siebie poznać i przyjąć w ciszy i milczeniu. Ludzkie gadulstwo pełne głupoty, próżności, pychy i zakłamania nie sprzyja zrozumieniu mowy Boga i przyjęcia tego, czego zrozumieć się nie da, bo przekracza ludzkie ograniczone zdolności. Sama święta liturgia Kościoła bywa poddana sile hałasu. Jak trudno spowiadać w czasie głośnych modlitw celebransa i śpiewu organisty z użyciem aparatury wzmacniającej hałas! Jak trudno o skupienie i udział w tajemnicy przekraczającej nieskończenie ludzkie środki wyrazu.

Czytamy w prologu Ewangelii św. Jana: „Światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,5). Pisze ks. Robert Sarah: „Światłość nie czyni hałasu. Jeśli chcemy zbliżyć się do tego świetlistego źródła, musimy przyjąć postawę kontemplacji i milczenia (…). Jeśli człowiek szuka Boga i chce Go znaleźć, jeśli pragnie życia opartego na głębszej z Nim więzi, milczenie jest najprostszą drogą i najczystszym sposobem, żeby do tego dojść. („Moc milczenia”, s. 309).

Trzej Królowie milcząc wyznają wiarę i oddają hołd Bożemu Dzieciątku, które uśmiechem im odpowiada, stając się dla nich darem. Podobnie sam Bóg jest dla nas nieskończenie cenniejszym darem od tego, co my Jemu chcemy ofiarować albo On darowuje nam. Już nasze życie we wspólnocie z Bogiem jest wzajemnym darem.

Porzucanie małżonków w wyniku rozwodu, dzieci przez rodziców, starzejących się rodziców przez dorosłe dzieci, jest obrazem i rezultatem względności i niekonsekwencji ludzkich postaw wobec nieodwołalnych Bożych darów, które mocą ludzkiej woli dobrej albo złej mogą być przyjęte albo odrzucone.

Boga trzeba bardziej słuchać niż ludzi. Chęć podobania się ludziom za cenę nieposłuszeństwa Bogu bywa przyczyną niepełnej wiary i częściowej praktyki wynikającej z wiary zależnej od warunków i okoliczności. Zadaniem człowieka wiernego Bogu i swojemu powołaniu jest rozróżnianie spraw bezwarunkowych i warunkowych, bezwzględnych i względnych, ważnych zawsze i tylko sytuacyjnie lub czasowo. Są poganie, którzy stają się chrześcijanami i chrześcijanie apostaci stający się poganami. Są też tacy ludzie, którzy chrześcijaństwo chcą z pogaństwem łączyć w sobie i wokół siebie. Gdy trwa czas życia na ziemi, nasze wybory i decyzje, czyli i zaniechania, wpływają na kształt życia społecznego i osobistą postać nieprzemijającej wieczności. To, co Bóg powiedział i objawił, powinno nam wystarczyć. Reszta jest milczeniem bezsilności albo mocy. O mocy milczenia pisze kard. Robert Sarah: „Milczenie osłania tajemnice, nie po to, by je ukrywać, lecz po to, by je objawiać; tajemnice mogą się wysławiać tylko w milczeniu”. (s. 181).

Liturgia słowa Bożego 6 stycznia rozpoczyna się od słów pierwszej lekcji: „Powstań, świeć Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad Tobą (…) i pójdą narody do Twojego światła” (Iz 60,13). Powstań milczący Kościele, nowa Jerozolimo, światłości narodów.

ks. Stanisław Małkowski