Prezes Związku Ukraińców w Polsce pozywa redaktora Kresy.pl

0
64

Prezes Związku Ukraińców w Polsce, znany negacjonista wołyński Piotr Tyma, pozwał jednego z redaktorów portalu Kresy.pl, czując się zniesławiony artykułem zawierającym głównie cytaty jego własnych wypowiedzi.

Prezes Związku Ukraińców w Polsce poczuł się zniesławiony krótkim artykułem informacyjnym opublikowanym przez nasz portal 27 kwietnia 2017 roku. Artykuł składa się głównie z cytatów z wypowiedzi samego Tymy. Wśród nich znalazł się komentarz dotyczący demontażu nielegalnego pomnika ku czci UPA w podkarpackich Hruszowicach. „W sprawie Hruszowic prowokatorzy triumfują. Oczywiście zapomnieli czym zakończył się polski triumf w 1938 roku nad cerkwiami Chełmszczyzny”. Stwierdzenie Tymy jest aluzją do ludobójstwa jakiego na Kresach Południowo-Wschodnich UPA dokonała kilka lat potem. Aluzja wpisuje się zresztą w wyrażaną przez Tymę narrację jakoby antypolskie działania UPA wynikały nie z ludobójczych przesłanek zawartych w ekstremistycznej, szowinistycznej ideologii Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, czyli politycznego zalążka późniejszej UPA, ale przede wszystkim z prześladowań jakich ludność ukraińska miała doświadczać w państwie polskim.

W krótkiej notce informacyjnej, której treścią Tyma poczuł się zniesławiony, znalazł się także cytat z wywiadu, jakiego prezes Związku Ukraińców w Polsce udzielił portalowi „Do Rzeczy”. W wywiadzie tym Tyma twierdził, że „nie rozumie problemu” wokół książki „edukacyjnej” „Bandera i ja”, jaka znalazła się w bibliotece szkoły z językiem ukraińskim w Bartoszycach, o czym, jako pierwszy poinformował nasz portal. Ukraiński działacz twierdził także, że za wzrost napięć w relacjach między Polakami a Ukraińcami odpowiada strona polska. Określił także kontrmanifestację wobec ukraińskiej procesji w Przemyślu, kierującej się na cmentarz, na którym pochowano między innymi członków UPA, mianem „bandyterki” i „zoologicznego antyukrainizmu”.

Fakt zebrania wypowiedzi Tymy z dwóch źródeł i opublikowania ich bez komentarza na naszym portalu, sam prezes Związku Polaków na Ukrainie uznał za zniesławienie i oskarżył autora tekstu, członka redakcji Kresy.pl Karola Kaźmierczaka, o czyn z art. 212 Kodeksu Karnego („Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”). Jak wynika z aktu oskarżenia Tyma za zniesławiający uważa sam tytuł artykułu „Lider Związku Ukraińców w Polsce grozi nowym Wołyniem”. Uznał, że tytuł ten „poniża Piotra Tymę w oczach opinii publicznej oraz naraża na utratę zaufania potrzebnego dla zajmowanego przez Piotra Tymę stanowiska i prowadzonej przez niego działalności” – jak napisał w akcie oskarżenia, podkreślając swoją rolę szefa naczelnej organizacji mniejszości ukraińskiej w Polsce.

Miesiąc przed opublikowaniem artykułu, który Tyma uznał za zniesławiający, prezes ZUwP nazwał działania władz II RP wobec Ukraińców w 1938 roku „etnocydem”. Jednak formułowanie przez Tymę narracji o tym, że ludobójstwo dokonane prze OUN-UPA jest w jakiś sposób zawinione przez politykę II Rzeczpospolitej ma znacznie dłuższą historię. Jeszcze w 2005 roku, mówiąc o działalności środowisk kresowych przywracających wówczas pamięć o ludobójczych pogromach, Tyma powiedział redaktorowi „Gazety Wyborczej” – „Nie czują, że tamte wydarzenia to efekt wiekowych zaszłości między Polakami a Ukraińcami, a nie chwycenie za siekiery i noże ot, tak sobie” („Gazeta Wyborcza” 30.03.2005).

Tyma od lat neguje zresztą ludobójczy charakter działań UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. W magazynie „Spór o historię” nadanym przez kanał TVP Historia w 2011 r., w którym prezes Związku Ukraińców wystąpił razem z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim oraz znaną badaczką Ewą Siemaszko, Tyma sprzeciwił się temu, co uznał za „budowanie czarnego obrazu ukraińskiego ruchu niepodległościowego”. Na zadane w tym programie przez księdza Isakowicza-Zaleskiego pytanie „Czy było ludobójstwo na Wołyniu?” Tyma odpowiedział – „Według mnie, nie”. Nie był to jedyny przypadek negowania ludobójczego charakteru działań upowców przez Tymę.

Prezes ZUwP nie ogranicza się jedynie do opisywania w ciemnych barwach sytuacji Ukraińców w II Rzeczpospolitej. Prezes Tyma jest także redaktorem pracy zbiorowej – raportu „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”, którą działacze tej organizacji wydali na początku 2018 roku dzięki dotacji Fundacji Stefana Batorego założonej przez George’a Sorosa. Przedstawia ona ludność ukraińską w Polsce jako podlegającą współcześnie dyskryminacji i sekowaniu przez polityków, publicystów i obywateli Polski. W charakterze „elementu budowania wrogości” raport ukazuje na przykład powszechną krytykę jaka spadła na ukraińskich studentów przemyskiej Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej, którzy pod koniec 2014 roku fotografowali się w Przemyślu z czerwono-czarną flagą używaną przez OUN-UPA. „Praktyka ostatnich trzech lat pokazuje, że środowiska migrantów/pracowników z Ukrainy oraz mniejszości ukraińskiej w Polsce mogą się stać przedmiotem coraz częstszych aktów agresji i praktyk dyskryminacyjnych” – w ten sposób podsumowana została główna część raportu. Podkreślić należy, że to właśnie w raporcie sponsorowanym przez fundację założoną przez George’a Sorosa znalazła się zapowiedź wytoczenia procesu naszemu redaktorowi.

„Akt oskarżenia Tymy jest absurdalny. Powinien się lepiej zastanawiać nad tym co mówi” – komentuje nasz redaktor. „W mojej opinii Piotr Tyma bardzo stara się  upowszechnić w kraju ale też na świecie obraz Polaków jako gnębicieli Ukraińców i tym samym przerzucić na Polaków, czy państwo polskie, część odpowiedzialności za ludobójstwo do jakiego doszło na Kresach po 1943 r. To oczywiste zakłamywanie historii. Jeszcze gorzej gdy tę kalkę Tyma usiłuje przykładać do współczesnych stosunków polsko-ukraińskich. To tylko wzmacnia wśród autochtonicznej i napływającej do Polski coraz szerszym strumieniem ludności ukraińskiej resentymenty wobec państwa polskiego i Polaków” – podsumował Kaźmierczak.

Redakcja

Za: Kresy.pl

Fot. naszwybir.pl