Słowo na 8 (Niepokalane Poczęcie NMP) i 9 grudnia (II Niedziela): Adwentowa nadzieja przyjścia – ku przejściu razem [ks. Stanisław]

0
213

Niepokalane Poczęcie przypada w piątek. Obowiązuje post ...Ósmego grudnia obchodzimy uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 9 miesięcy przed narodzeniem Maryi 8 września w przyszłym roku. Bóg wybrał Maryję na Matkę swojego Syna, darował Jej od chwili poczęcia w łonie św. Anny pełnię łaski zachowując od zmazy grzechu pierworodnego. Prawdę o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy Maryi określił i podał do wierzenia jako dogmat wiary katolickiej papież Pius IX 8 grudnia 1854 r. Święto Niepokalanego Poczęcia jako świadectwo wiary Kościoła obchodzono na Wschodzie już w VIII w., na Zachodzie – od wieku IX, a w Polsce przyjęło się w wieku XIV. Maryja mówi o sobie w Lourdes w roku 1858: „Jestem Niepokalane Poczęcie”, bo istotą Jej człowieczeństwa, odkąd z woli Boga i świętych rodziców zaistniało, jest pełnia świętości wywyższająca Maryję ponad ludzi i aniołów, czego świadomość przyszła w życiu Maryi później. Jest Maryja Matką Chrystusa a zarazem naszą Matką, pragnącą, abyśmy byli święci poprzez naśladowanie Jej i Syna, z Jej pomocą i wstawiennictwem.

Niepokalane poczęcie jest cudem różnym od dziewictwa Bożej Rodzicielki, czego liczni katolicy nie wiedzą, utożsamiając błędnie niepokalane poczęcie Maryi z dziewiczym poczęciem Chrystusa mocą Ducha Świętego, czczonym w liturgii Kościoła 25 marca, 9 miesięcy przed Bożym Narodzeniem 25 grudnia.

Życie ludzkie rozpoczyna się w chwili poczęcia, czego nie chcą być świadomi zwolennicy in vitro, środków wczesnoporonnych i aborcji. Brak uznania i uszanowania naturalnego prawa do życia osoby ludzkiej od poczęcia, nie może być połączony z wiedzą i wiarą, nie ma sensu. Nie wolno mieszać prawdy z kłamstwem odmawiającym człowieczeństwa ludziom, życia ze śmiercią zadaną bezbronnym i niewinnym dzieciom, naszym małym braciom i siostrom. Władze rodzicielskie, społeczne, urzędowe i państwowe mają obowiązek uznać i uszanować ludzkie prawo do życia od poczęcia. Władze III RP na razie do takiego obowiązku się nie poczuwają, mimo wcześniejszych zapowiedzi.

W liturgii słowa Bożego Mszy św. 8 grudnia czytamy o nieposłuszeństwie Bogu Adama i Ewy naszych prarodziców, posłusznych wężowi czyli diabłu z doraźnym skutkiem wstydu, lęku i ucieczki, i następstwem w postaci wzajemnego oskarżania się („to nie ja”) oraz utraty raju. Odpowiedzią Boga jest wprowadzenie nieprzyjaźni między potomstwem węża, a potomstwem Jej: „ona (ono) zmiażdży ci wężu głowę, a ty zmiażdżysz jej (jemu) piętę” (zob. Rdz 3,15). Słowa Boga do węża są pierwszą dobrą nowiną, protoewangelią zapowiadającą zwycięstwo Niewiasty Maryi, Jej Potomka Chrystusa i reszty potomstwa w postaci ludzi wiernych Bogu i Maryi Matce Bożej. Zmiażdżenie głowy węża jest zapowiedzią ostatecznego zwycięstwa nad szatanem w życiu i ofierze Chrystusa oraz Niewiasty Maryi. Zmiażdżenie pięty oznacza cierpienia ludzi Bogu i Kościołowi wiernych. W drugiej świątecznej lekcji 8 grudnia św. Paweł zapowiada owoc nadziei złożonej w Chrystusie, w postaci wiecznej chwały zbawionych (zob. Ef 1,11n).

Ewangelia Zwiastowania ukazuje poczęcie Chrystusa mocą Ducha Świętego dzięki wierze i zgodzie Maryi (Łk 1,35.37n).

W niedzielnej liturgii słowa Bożego 9 grudnia mówi Bóg w pierwszej lekcji ustami proroka Barucha, iż pokój i sprawiedliwość idą razem, dzięki nadziei pokładanej bardziej w Bogu niż w ludziach (zob. Ba 5,3n). Z niezawodnej nadziei wynika posłuszeństwo Bogu, który chce pokazać niebu i ziemi ludzką wspaniałość. Sama deklaracja i tytuł nie wystarczą bez treści ludzkiego życia wiernego prawu i sprawiedliwości.

W drugiej lekcji św. Paweł zapewnia z ufnością, że „Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go” (Flp 1,6).

W Ewangelii św. Jan Chrzciciel przyjmuje słowo Boże i głosi je dla nawrócenia tych, którzy go słuchają, spełniając proroctwo Izajasza (Łk 3,4-6).

Adwentowe modlitewne czuwanie połączone z przyjęciem nadziei zawartej w słowie Bożym i spełnionej w przyjściu Chrystusa, daje pokój i radość serca, gdy zgoda z Bogiem, który do nas przychodzi, daje podstawę i motyw do zgody między ludźmi.

Z Ewangelii i historii wiemy, że brak wierności Bogu, Jego woli i prawu, nieuchronnie prowadzi do wojny i związanych z nią zniszczeń.

W czwartek 13 grudnia mija kolejna rocznica rozpoczęcia stanu wojennego w Polsce, wprowadzonego w celu zniszczenia solidarności Polaków, łączących się w nadziei skutecznej obrony wspólnego dobra i życia. Ta rocznica poprzedzona jest 12 grudnia wspomnieniem Matki Bożej z Guadelupe, Maryi brzemiennej. Formalnie stan wojenny zakończył się przed pseudoporozumieniem „okrągłego stołu”, tworzącym dziwny układ wojny pełzającej przy udziale obu pogodzonych i współdziałających stron wygaszonego konfliktu. Trwa wojna przeciwko dzieciom poczętym, przeciwko polskiej tradycji, tożsamości i kulturze, trwa rozumienie demokracji jako mieszaniny dobra ze złem. Budzi się pytanie: czy należy wybierać mniejsze zło w lęku przed złem większym? Czy zgadzać się na szkodliwe polityczne zależności? W jakiej mierze polegać na ludziach ograniczonych w swoich decyzjach przez warunki i obawy? W liście pasterskim na Adwent (Lublin 1946) ks. bp Stefan Wyszyński wezwał do powagi władze posłuszne woli Bożej: „Państwa powinny szczególnie uznać wrodzone prawo człowieka do prywatnej i publicznej czci Bożej, do wyznawania swej wiary świętej i przekazywania jej dziatwie w drodze wychowania rodzinnego czy szkolnego. Zbliżenie bowiem ludzi do Boga nie tylko podnosi godność obywateli, ale i państwu samemu dodaje blasku jako sprawującemu swą władzę nad dziećmi Bożymi. Niech państwa nie wyrzekają się tego zaszczytu, wiedząc, że władza opromieniona wolą Bożą, większą powagą cieszy się u ludzi niż władza bezbożnicza”.

Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi, zwłaszcza chwiejnych, uzależnionych, skłonnych do kompromisu w polityce ustępstw, a niekiedy wręcz zaprzedanych złu.

Tymczasem poddanie się władzy Chrystusa Króla i Maryi Królowej Polski daje nadzieję zarówno wiecznego jak i doczesnego zwycięstwa, bo jedno z drugim się wiąże, daje zdolność zwyciężania zła dobrem.

ks. Stanisław Małkowski