Nowy, wielokulturowy świat. Rybińska w “Sieci”: Według ONZ migranci wyleczą świat, w tym Polskę, z kulturowych i religijnych przesądów

0
724

Światowy Pakt w sprawie Migracji (Global Compact for Safe and Orderly Migration – GCM), uzgodniony przez 192 państwa członkowskie ONZ, to wysoce zideologizowany dokument, który przedstawia masową migrację, w tym zarobkową, jako zjawisko „nieuniknione”. Pod umową zawartą w lipcu br. podpisała się także Polska – pisze Aleksandra Rybińska w najnowszym numerze tygodnia „Sieci”.

Autorka materiału, pisze że dokument jest wyrazem „kapitulacji” wobec zjawiska masowej migracji.

Głosi on, że migracja to zjawisko globalne, któremu nie da się zapobiec, ani chroniąc granice, ani inwestując miliardy w pomoc rozwojową. A ponieważ jest nieuniknione, to należy potraktować je jako szansę. Migrantom nie wolno mówić „nie” – można rozmawiać jedynie o tym, jak ich zagospodarować.

Aleksandra Rybińska zauważa, że nie wszyscy ten pakt podpiszą, a ci którzy to zrobią, zaczynają i tak prowadzić inna politykę migracyjną niż wynika z dokumentu.

GCM ma zostać przyjęty w grudniu podczas szczytu ONZ w Marrakeszu. Stany Zjednoczone wycofały się jednak z paktu, a w ich ślad poszły Czechy i Węgry. Sprzeciw Waszyngtonu oraz zaostrzenie polityk migracyjnych w wielu państwach członkowskich ONZ stawia praktyczne zastosowanie paktu pod znakiem zapytania.

Autorka podaje widoczne przykłady zaostrzenia polityki krajów, które dokument mają podpisać.

Jak zauważają eksperci, wydźwięk dokumentu ONZ jest sprzeczny z trendami w polityce migracyjnej większości krajów docelowych migracji na Zachodzie. Jak przekonuje J. Kevin Appleby z Centrum Studiów nad Migracją w Nowym Jorku, może to oznaczać, że „uzgodnienia zawarte w pakcie nigdy nie zostaną zastosowane w praktyce”. „Malta i Włochy bezlitośnie ściągają (ścigają – przyp. PP) nie tylko przemytników ludzi, lecz także NGO-sy wyławiające migrantów z morza. Francja zaostrzyła ostatnio przepisy migracyjne i wydłużyła areszt deportacyjny dla migrantów. Niemcy dyskutują o stworzeniu zamkniętych centrów deportacyjnych przy swoich granicach.

Publicystka „Sieci” dziwi się postawie polskiego rządu, który podpisał dokument ONZ.

Wynika z niego bowiem jednoznacznie, że takie społeczeństwa jak polskie, czyli homogeniczne etnicznie i religijnie, to relikt przeszłości i wyraz zacofania. Coś, co wcześniej czy później powinno zniknąć pod presją migracyjną. W skrócie: migranci wyleczą świat, w tym Polskę, z kulturowych i religijnych przesądów. Wydaje się to zupełnie sprzeczne z dotychczasową linią rządu (fakty mówią co innego, linki poniżej). A w przeciwieństwie do unijnej polityki relokacji uchodźców według kwot wystąpienie z paktu ONZ nie niosłoby z sobą żadnych poważnych konsekwencji – ani politycznych, ani gospodarczych. A tak powstaje wrażenie, że Polska podziela pogląd wyłaniający się z dokumentu, że masowej, nielegalnej migracji nie da się zapobiec, a obcy, bez względu na ich kulturowe tło, zawsze wzbogacają społeczeństwa, które ich przyjmują.

Za: wpolityce.pl

Fot. Polskie Radio

Zobacz również:

[Kresy.pl] Były pracownik Urzędu ds. Cudzoziemców: PiS kłamie – rząd zupełnie nie kontroluje imigracji do Polski.

 

Ks. prof. Chrostowski: Bierze się słowa Jezusa i interpretuje przez pryzmat korzyści politycznych