kard. Stefan Wyszyński (XIII): Patron naszej wolności

0
223

Trwając w duchu wdzięczności za odzyskaną niepodległość – przywołujemy drogi, którymi Boża Opatrzność prowadziła dzieje naszej Ojczyzny. W ciągu ponad 1000 lat historii Polski doświadczyliśmy wielu dramatów – wojen, rozbiorów, poniżenia.

Bóg nie poskąpił nam także wielkich darów – zwycięstw, znaków męstwa, powodów do dumy. Z pewnością jednym z największych z nich był wybór Polaka na Stolicę Piotrową. Po raz pierwszy od 400 lat Papieżem został nie-Włoch. Prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, który miał głęboki wewnętrzny udział w wyborze Ojca Świętego Jana Pawła II, mówił:

„Snuje się różne przypuszczenia. Jedno z nich, które najczęściej padało, i z którym zwracali się nieraz do mnie Kardynałowie różnych narodów, brzmiało: «Polsce się to wyróżnienie słusznie należy, bo Polska zawsze dużo cierpiała, nie tylko dla obrony niezależności swojego Narodu, ale za Kościół Chrystusowy»”.

„Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy” – prosi Psalmista (Ps. 78[77]). A Prymas Tysiąclecia prosi, abyśmy nie zapominali o wdzięczności za ten dar łaski na miarę naszej tysiącletniej historii: „Uwierzcie, że to było dzieło Boga, dzieło Chrystusa w Duchu Świętym i Oblubienicy Ducha Świętego – Matki Chrystusowej! Wszyscy tak to zrozumieli. Nikogo nie zdumiał wybór cudzoziemca, nawet Polaka. Wszystkich uradował. I to tak wielką radością, że nie można się było obronić od jej oznak. Ilu kardynałów, starych ludzi, płakało z radości. A łzy są chyba najlepszym interpretatorem uczuć. Gdy podszedłem do Jana Pawła II z pierwszym homagium, usta nasze niemal jednocześnie otworzyły się imieniem Matki Bożej Jasnogórskiej: to Jej dzieło! Wierzyliśmy w to mocno i wierzymy nadal”.

W dniu inauguracji pontyfikatu Papieża Polaka, prymas Wyszyński wskazywał na niezwykłe wypełnienie się słów swojego poprzednika, prymasa Augusta Hlonda: „Wszystkie nasze uczucia wiążemy z aktem dziękczynnym za proroczą wizję Kardynała Prymasa, który mówił: «Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej». Meldujemy Tobie, radosny Przyjacielu z Ojczyzny Niebieskiej, trwający dzisiaj na kolanach przed Świętą Bożą Rodzicielką: zwycięstwo, które ukazałeś, krzepiąc nas na duchu – przyszło! I to przyszło w imię Matki Chrystusowej, której dochowaliśmy wierności, idąc za Nią – ku Jej Synowi, który jest jedynym Zbawicielem świata!”.

Święty Jan Paweł II zwycięstwo to odniósł do osoby Prymasa Tysiąclecia. Po wyborze na papieża powiedział: „Czcigodny i Umiłowany mój Księże Prymasie! Pozwól, że powiem po prostu co myślę. Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twojego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry – i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.

Najbardziej dramatycznym dniem pontyfikatu św. Jana Pawła II był zamach na jego życie 13 maja 1981 roku na placu św. Piotra w Rzymie. Kiedy te dramatyczne wieści z Watykanu dotarły do Warszawy, złożony już wtedy śmiertelną chorobą kardynał Wyszyński wszystko oddał za rannego Jana Pawła II, aby on był podźwignięty. Do zgromadzonych pod kościołem św. Anny mieszkańców stolicy, Prymas w nagranym przemówieniu mówił: „Proszę was, aby te heroiczne modlitwy, które zanosiliście w mojej intencji, żebyście to wszystko skierowali wraz ze mną ku Matce Chrystusowej o zdrowie i siły dla Ojca Świętego”. Także ze słów przemówienia, które na kilka dni przed śmiercią skierował prymas Wyszyński do Rady Głównej Episkopatu, można wnioskować, że świadomie oddał swoje życie za Jana Pawła II: „Ojciec Święty! Nie potrzebuję mówić o naszych do niego uczuciach i tej dziwnej po prostu synchronizacji naszego życia, zwłaszcza w ostatnich latach, aż do tego momentu. Ta synchronizacja mnie osobiście zobowiązuje mocno wobec Ojca Świętego i ja to zobowiązanie przyjmuję świadomie, z pełnym zrozumieniem i uległością”.

Matka Boża wysłuchała błagania o cud życia dla Jana Pawła II. Wyprowadziła go z niebezpieczeństwa śmierci. Po zamachu Ojciec Święty powiedział: „a jednak Pan Bóg mnie nosi”. Jeszcze 24 lata służył Kościołowi.

Przebaczył swojemu niedoszłemu mordercy, kulę z postrzału, usuniętą z jego ciała zawiózł do Fatimy; skrwawiony pas sutanny, który miał na sobie podczas zamachu – przekazał na Jasną Górę.

Nie zapominajmy o dziękczynieniu za wielkiego Patrona, którego ma Polska w osobie Ojca Świętego – Jana Pawła II. Pamiętajmy o nim, jako pośredniku i orędowniku naszej wolności.

Królowo Proroków – wzorem wielkich Patronów naszej Ojczyzny powtarzamy przed Tobą

– „Totus Tuus” wołając słowami Milenijnego Aktu Oddania:

Bogurodzico Dziewico, Matko Kościoła, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska (…). Oddajemy dziś ufnym sercem w Twą wieczystą, macierzyńską niewolę miłości wszystkie dzieci Boże ochrzczonego Narodu i wszystko, co Polskę stanowi, za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej. (…) Przyjmij naszą ufność, umocnij ją w sercach naszych i złóż przed Obliczem Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Amen